Facebook Google+ Twitter

Kompromitacja polskich siatkarek w meczu z Włoszkami

Reprezentacja Polski, w kompromitującym stylu, przegrała swoje pierwsze spotkanie w drugiej fazie siatkarskiego mundialu. Po zaledwie 75 minutach gry, „Złotka” uległy aktualnym mistrzyniom świata Włoszkom 0:3.

Ostatni zwycięski mecz z Włoszkami biało-czerwone rozegrały przed rokiem, w finale mistrzostw starego kontynentu. Trener polskiej reprezentacji Ireneusz Kłos, na oficjalnej stronie PZPS, zdradził taktykę opracowaną na spotkanie z zawodniczkami z Półwyspu Apenińskiego. - Filarami tego zespołu są Francesca Piccinini oraz Elisa Togut i to na nie będziemy musieli zwracać baczną uwagę. Musimy wzmocnić zagrywkę, by odrzucić Włoszki od siatki i wymusić popełnianie błędów - opisał zadania, jakie wyznaczył swoim podopiecznym. W ekipie dzisiejszych rywalek biało-czerwonych, tuż przed rozpoczęciem najważniejszej imprezy sezonu, doszło do zmiany selekcjonera. Zawodniczki zbuntowały się przeciwko metodom treningowym Marco Bonity i jego stanowisko objął Massimo Barbolini.

Serie prostych błędów

Na początku spotkania wydawało się, że gra z zespołem europejskim nie sprawi Polkom tak dużych trudności, jak blokowanie skocznych, doskonale broniących Azjatek. Pierwszy punkt zdobyła, najlepiej dotychczas spisująca się w ekipie biało-czerwonych, Anna Podolec, która powstrzymała atak Franceski Piccinini. Tuż przed przerwą techniczną Włoszki odskoczyły na trzy punkty, zmuszając Polki do popełniania wielu prostych błędów w przyjęciu. Przez dłuższy fragment pierwszej partii utrzymywała się czteropunktowa przewaga rywalek. Po kolejnej przerwie technicznej „Złotka” zaczęły odrabiać straty. Joanna Mirek zdobyła ważny punkt bezpośrednio z zagrywki, następnie Eliza Togut zaatakowała w aut. Reprezentantki Włoch straciły cztery oczka w jednym ustawieniu i gra praktycznie rozpoczynała się od nowa. Ostatnia faza tego seta znów jednak należała do przeciwniczek, które ponownie szybko uzyskały cztery punkty przewagi. Trener Barbolini desygnował do walki Nadię Centoni, której zadaniem było podwyższenie bloku. Piłkę setową wykorzystała Piccinini i Włoszki wygrały pierwszą partię 25:19.

Przegrana na własne życzenie

Druga partia ponownie rozpoczęła się od prowadzenia biało-czerwonych, którego niestety nasze siatkarki nie były w stanie utrzymać. Włoszki bezlitośnie wykorzystywały każdy błąd podopiecznych trenera Kłosa i jeszcze w pierwszej fazie tego seta udało im się odrobić straty. Polki odpowiedziały jednak mocną zagrywką Izabeli Bełcik i zdobyły trzy punkty w jednym ustawieniu. Na parkiecie Nagoya Rainbow Hall pojawiła się, skutecznie grająca w dotychczasowych spotkaniach, Natalia Bamber. Na drugą przerwę techniczną reprezentacja Polski schodziła z dwupunktowym prowadzeniem. Niestety mnóstwo problemów sprawiła im silna zagrywka Eleonory Lo Bianco. W jednej chwili „Złotka” roztrwoniły całą przewagę i gra w drugim secie zaczęła wymykać im się spod kontroli. Wejście Pauliny Maj, która zmieniła kapitan zespołu Joannę Mirek, nie zmieniło sytuacji. Drugiego seta ponownie rozstrzygnęły na swoją korzyść Włoszki, wygrywając 25:22.

Kompromitacja biało-czerwonych

Kolejny set rozpoczęła bardzo długa wymiana piłek. Obie strony miały trudności z zakończeniem akcji, ostatecznie jednak szczęście dopisało siatkarkom z Półwyspu Apenińskiego. Przy stanie 0:3 dla Włoszek, Ireneusz Kłos poprosił o czas dla swoich podopiecznych, lecz wskazówki selekcjonera nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Na parkiet weszła Kamila Frątczak, uskarżająca się od pewnego czasu na kontuzję mięśni brzucha. Gra jednak zupełnie nie układała się po myśli biało-czerwonych, które po pierwszej przerwie technicznej, traciły do przeciwniczek aż siedem punktów. Na skuteczny atak Marii Liktoras, szybko odpowiedziała Lo Bianco, kiwnięciem piłki na środek boiska. W zespole włoskim doskonale spisywały się Togut i Piccinini, zaś Polki ustępowały przeciwniczkom w każdym elemencie gry. Przy stanie 9:19 wydawało się, że „Złotka” ostatecznie przestały wierzyć w możliwość odwrócenia losów tego meczu. Podopieczne Massimo Barboliniego spokojnie wygrały trzecią partię 25:13 i zakończyły spotkanie bez straty seta. Porażka w meczu z reprezentacją Włoch odebrała Polkom praktycznie wszelkie szanse na awans do strefy medalowej.

Polska - Włochy 0:3 (19:25, 22:25 13:25)

Polska:

Katarzyna Skowrońska, Izabela Bełcik, Anna Podolec, Joanna Mirek (c), Milena Rosner, Maria Liktoras, Mariola Zenik (l) oraz Paulina Maj, Natalia Bamber, Kamila Frątczak, Sylwia Pycia

Włochy:

Simona Rinieri-Dennis (c), Elisa Togut, Sara Anzanello, Paola Paggi, Francesca Piccinini, Eleonora Lo Bianco, Paola Cardullo (l) oraz Nadia Centoni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.