Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168434 miejsce

Kompromitacja w Tallinie. Porażka Polski z Estonią!

Reprezentacja Polski siatkarzy przegrała z Estonią 2:3 w ostatnim meczu rewanżowego turnieju eliminacyjnego do Mistrzostw Europy 2009, rozgrywanym w Tallinie. Tym samym biało- czerwoni zajęli drugie miejsce w grupie. Turniej wygrała Estonia

 / Fot. PAPSpotkanie przebiegało w niemal identyczny sposób, jak wczorajsze z Czarnogórą. I, niestety, podobnie jak potyczka z zespołem z Bałkanów, zakończyło się porażką w pięciu setach.

I set

Mecz rozpoczął się od walki punkt za punkt. Przy stanie 3:3 Kristian Sikaste skutecznie zaatakował z prawego skrzydła, i poszedł na zagrywkę. przy jego serwisie gospodarze odskoczyli Polakom na cztery punkty. Z takim prowadzeniem schodzili na pierwszą przerwę techniczną.

Po punktowej zagrywce atakującego reprezentacji Polski, Mariusza Wlazłego, o czas poprosił trener Estonii, Abo Keel. Ta przerwa poskutkowała, ponieważ jego podopieczni znów uzyskali przewagę, tym razem pięciopunktową. Nie utrzymali jednak tego prowadzenia zbyt długo, gdyż na drugiej przerwie technicznej stopniało ono do dwóch punktów.

Po powrocie na boisko Raul Lozano, trener reprezentacji Polski, przeprowadził podwójną zmianę - Piotr Gruszka i Paweł Woicki zastąpili Mariusza Wlazłego i Pawła Zagumnego. Biało-czerwoni szybko przesuwali blok do skrzydeł, zmuszając rywali do popełniania błędów. Przy stanie 17:19 dla Polski, drugi czas wykorzystał opiekun gospodarzy.

Nasi rodacy kontynuowali dobrą passę. Na szczególne słowa uznania zasługiwał Krzysztof Ignaczak - libero, który bronił silne ataki Estończyków. Podopieczni Raula Lozano zwyciężyli do 20.

II odsłona

Pierwszy punkt zdobył atakiem z prawego skrzydła Mariusz Wlazły. Po zagrywkach Michała Winiarskiego, Polacy szybko odskoczyli na 4 punkty (5:1). Wówczas o czas poprosił trener Estonii. Po powrocie na parkiet biało- czerwoni kontynuowali dobrą grę. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:3.

W kolejnych akcjach Polacy "przyspieszyli" grę. "Przytomny" pod siatką był Daniel Pliński, a Paweł Zagumny często korzystał z Michała Winiarskiego, który bez problemu kończył piłki na pojedynczym bloku. Na drugiej przerwie technicznej nasi rodacy wygrywali 16:8.

Estończycy kompletnie nie mogli sobie poradzić z przyjęciem serwisu Polaków. Selekcjoner Estonii przeprowadził liczne zmiany - pojawili się Marko Meresaar, Ardo Kreek i Marti Rosenblatt. Te roszady w składzie przyniosły skutek, ponieważ gospodarze zdobyli pięć punktów w jednym ustawieniu. Aż dwa razy w krótkim odstępie czasu przerywać grę musiał Raul Lozano.
Polacy obudzili się jednak z chwilowego marazmu i wygrali tego seta do 19.

III część

Pierwszy punkt padł łupem gospodarzy. Piotr Nowakowski "celował" swoją nieprzyjemną, szybującą zagrywką w Jaanusa Noemmsalu. Polacy stracili dwupunktową przewagę, gdyż skuteczne kontrataki wyprowadzili Estończycy. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili oni 8:7. W zespole gospodarzy Ardo Kreek zastąpił Janisa Sirelpu. Po asie serwisowym Michała Winiarskiego na 9:12, o czas poprosił Abo Keel.

Przy zagrywce Merko Meresaara, Estończycy zdobyli 4 punkty (14:13), na co zareagował Raul Loazno, prosząc o przerwę dla swojego zespołu. Po bloku Daniela Plińskiego na Raino Pajusalu, Polacy uzyskali szesnasty punkt.

Gospodarze zdobyli dwa punkty z rzędu. Mariusz Wlazły zaatakował w taśmę i Raul Lozano przywołał zawodników do siebie. Było 21:18.

Następnie Polacy odrobili 1 punkt straty. Przez dłuższy fragment gry Estończycy utrzymywali nieznaczną przewagę, jednak nie potrafili skończyć tej partii. Krzysztof Gierczyński zaatakował na 24:24 i o czas poprosił trener gospodarzy.

W następnych akcjach toczyła się gra na przewagi. Zarówno jeden, jak i drugi zespół miał kilka szans na skończenie tej odsłony. Padła ona łupem Estończyków, po tym jak Michał Winiarski posłał piłkę w aut.

IV partia

Estończycy rozpoczęli od jednopunktowego prowadzenia. Gdy w polu zagrywki pojawił się Ardo Kreek, Krzysztoł Ignaczak nie potrafił poradzić sobie z przyjęciem jego serwisu. Na pierwszej przerwie gospodarze wygrywali 8:6.

Polacy psuli dużo zagrywek. W pierwszej linii pojawił się Łukasz Kadziewicz, który zmienił Piotra Nowakowskiego. Biało - czerwoni doprowadzili do remisu, głównie dzięki dobrej grze w bloku. Estończycy natomiast wyraźnie wzmocnili serwis. Nasi rodacy byli bezradni wobec silnych uderzeń Marko Meresaara. Na drugiej przerwie technicznej było 16:14 na korzyść gospodarzy.

Mariusz Wlazły został zatrzymany, a niedokładne piłki do swoich kolegów posyłał Paweł Zagumny. Po dobrym serwisie Michała Winiarskiego na 21:20, o czas poprosił opiekun Estończyków. Chwilę później, po udanym ataku Marko Meresaara, na ten sam ruch zdecydował się Raul Lozano.

Ardo Kreek dwa razy zaserwował asa i jego zespół miał pierwszą piłkę setową. Polacy nie zdołali już odrobić strat i przegrali 22:25.

Tie-break

Pierwszy punkt zdobył mocnym atakiem Marko Meresaar. Chwilę później w polu zagrywki pojawił się Mariusz Wlazły. Przy jego serwisie biało - czerwoni zdobyli pięć kolejnych punktów. Polski atakujący "upatrzył sobie za cel" estońskiego libero, Stena Esnę. Polacy utrzymywali czteropunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji przed zmianą stron Mariusz Wlazły skutecznie zaatakował z prawego skrzydła. Daniel Pliński popisał się asem serwisowym, na co natychmiast zareagował Abo Keel, prosząc o czas.

Paweł Zagumny oparł grę na Mariuszu Wlazłym. Świetnie w obronie spisywał się Krzysztof Ignaczak. Kiedy wydawało się, że już nic nie będzie w stanie zagrozić polskiej reprezentacji w odniesieniu zwycięstwa, biało-czerwoni zaczęli się mylić. Raul Lozano przerwał grę.

Po stronie estońskiej, w polu zagrywki, pojawił się Marti Rosenblatt. Doprowadził do stanu 12:11. Szkoleniowiec polskiej kadry zmuszony był wziąć drugą przerwę. Dwie kontry skończył Marko Meresaar i Estonia miała... meczbola. Najczarniejsze sny polskich kibiców stały się faktem, gdy zablokowany został Mariusz Wlazły.

Polacy, podobnie jak we wczorajszym meczu, przegrali ze zdecydowanie niżej notowanym rywalem. Po niezłych dwóch pierwszych setach, w trzech kolejnych musieli uznać wyższość niezwykle zmotywowanych i ambitnych Estończyków. Dzisiejsze spotkanie było łudząco podobne do tego z Czarnogórą. Znów sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło, że "kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3". Biało-czerwoni będą mieli jeszcze jedną szansę zakwalifikowania się do przyszłorocznych Mistrzostw Europy.

Problem podopiecznych Raula Lozano leży może nie tyle w sferze fizycznej, co mentalnej. Polskim zawodnikom wyraźnie przyda się psycholog, jeżeli chcą odbudować bardzo niskie morale po fatalnym turnieju w Tallinie. Już za pięć dni turniej eliminacyjny do Igrzysk Olimpijskich. Jeśli go nie wygramy, nie pojedziemy do Pekinu.

Estonia - Polska 2 : 3 (-20, -19, 27, 22, 13)

Składy:
Polska: Zagumny, Winiarski, Gierczyński, Wlazły, Nowakowski, Pliński, Ignaczak (l) oraz Gruszka, Woicki, Kadziewicz, Wika
Trener: Raul Lozano

Estonia: Toobal, Noemmsalu, Pupart, Sikaste, Sirelpu, Pajusalu, Esna (l) oraz Lember, Kreek, Rosenblatt, Meresaar
Trener: Abo Keel

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wyczerpująca relacja i za to plus. Redakcjo czekamy na zdjęcia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.