Facebook Google+ Twitter

Kompromitująca porażka Wojas Podhale na własnym lodzie

W kolejnym meczu PLH mistrz Polski Wojas Podhale Nowy Targ przegrał u siebie ze Stoczniowcem Gdańsk 1-6. Nowotarżanie zagrali bardzo słaby mecz i wygrana gości nie była ani przez moment zagrożona.

 / Fot. Arkadiusz SzymczykPrzed nowotarską publicznością pierwszy mecz zagrał nowy zawodnik w drużynie gospodarzy, 28-letni obrońca ze Słowacji Marek Priechodsky. Jednak, podobnie jak cały zespół, zagrał słabo i z oceną jego przydatności dla zespołu należy jeszcze poczekać.

Nowotarski zespół od początku dał sobie narzucić styl i tempo gry drużyny z Gdańska. Goście już w 3. minucie w zamieszaniu podbramkowym zdobyli prowadzenie. Skutchan, przy biernej postawie obrony, aż cztery razy mógł dobijać krążek, aż wreszcie trafił do siatki Podhala. Nie minęło 30 sekund, a lekki strzał do bramki przepuścił Tomasz Rajski. Graczom z Nowego Targu gra w ogóle się nie kleiła. Nie potrafili stworzyć żadnych dobrych sytuacji pod bramką Przemysława Odrobnego. Natomiast na bramkę Podhala szedł atak za atakiem i w 16 minucie Rajski ponownie został pokonany.

Druga tercja rozpoczęła się od ataków nowotarżan i zmiany w bramce gospodarzy. Niepewnie broniącego Rajskiego zastąpił Artur Ziaja. W 21. minucie Dariusz Łyszczarczyk i Frantisek Bakrlik z odległości metra nie potrafili skierować krążka do siatki. Nadzieję na dobry wynik gospodarzom w 24. minucie dał Martin Voznik, który pewnym strzałem pokonał bramkarza z Gdańska. Ataki gospodarzy nie ustawały, ale pewna gra Odrobnego skutecznie niweczyła ich nadzieje.

Na początku trzeciej tercji sędzia główny został uderzony kijem, ale po założeniu opatrunków wrócił na lód. W 43. minucie było po meczu. Sytuację sam na sam z Ziają, wykorzystał Vitek. Do końca meczu gdańszczanie zdobyli jeszcze 2 bramki i porażka nowotarżan stała się faktem. Niepokojący był styl gry i na trybunach często pojawiało się słowo "kompromitacja".

Wojas Podhale Nowy Targ - Energa Stoczniowiec Gdańsk 1:6 (0:3, 1:0, 0:3)

0:1 Skutchan 3 (Jurasek), 0:2 Rzeszutko 4 (Skrzypkowski), 0:3 Skutchan 16 (Bigos), 1:3 Voznik 24 (Bakrlik), 1:4 Vitek 43 (Jurasek), 1:5 Vitek 45 (Skutchan), 1:6 Sowiński 49 (Urbanowicz).

Kary: 10 (w tym 2 techniczne) - 6 (w tym 2 techniczne) minut. Widzów 500.

Podhale: Rajski (20.01 Ziaja) - Sroka, Wilczek; Kacirz, Zapała, Różański (2) - B. Piotrowski, Łabuz; Łyszczarczyk (2), Podlipni (2), Batkiewicz - Priechodsky, Pospiszil; Bakrlik, Voznik, Baranyk (2) - Dutka, Gaj; Fryźlewicz, Sulka, Iskrzycki.

Stoczniowiec: Odrobny - Bigos, Rompkowski; Jurasek, Skutchan, Vitek - Benasiewicz, Skrzypkowski; A. Kostecki (2), Rzeszutko, Sowiński - Leśniak (2), Smeja; Furo, Jankowski, Urbanowicz oraz Młynarczyk i Poziomkowski.

Opinie po meczu:
Milan Jancuska (Wojas Podhale): To był najgorszy występ drużyny odkąd ja ją prowadzę. Chwilami graliśmy katastrofalnie. Znów dostaliśmy dwa gole na samym początku, w dodatku swojego dnia nie miał nasz bramkarz. Całe szczęście mamy teraz przerwę. Czeka nas w niej bardzo dużo pracy.

Henryk Zabrocki (Stoczniowiec Gdańsk): Bardzo chcieliśmy się zrehabilitować za porażkę w Sanoku i nam się to udało. Mecz doskonale się nam ułożył i później grało się już lepiej. Jestem zadowolony z postawy wszystkich zawodników bez wyjątku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.