Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Hyde Park

Ocena: 75pkt

Oceń:

Komu chleb, komu miraż


Dobrym prawem zawodowego, zarabiającego pisaniem na życie reportera, jest wybrać sobie temat reportażu oraz jego bohaterów. Do zamierzonego tematu, spośród wielu dostępnych, wybrał pan Danilewicz dwoje naturszczyków.

Trzeba przyznać, że tekst w "Polityce", na temat „obywatela z piórkiem” wokół którego wywiązała się interesująca dyskusja, skłoniła mnie do własnych przemyśleń na temat różnic między pisaniem zawodowym a amatorskim. Nie bez wpływu były tu teksty Maćka Lewandowskiego oraz p. Adama Deglera w Twierdzy Otwartej.

 / Fot. Fot. Tomasz KowalskiNie chodzi tu o gramatykę, ortografię, czy przecinki. Nie chodzi również o styl, bo pisze do naszego portalu cała masa ludzi, z których każdy zmaga się z naszym niełatwym językiem w ramach własnego talentu, możliwości i wiedzy. Dobrym prawem zawodowego, zarabiającego pisaniem na życie reportera, było wybrać sobie bohaterów spośród wielu dostępnych. Wybrał dwoje naturszczyków. Wśród komentarzy padło określenie – „gabinet osobliwości”. Dlatego zainteresował mnie całkiem inny aspekt tak zwanej sławy.

Bezdomny, zgorzkniały Salvatore, dzięki któremu elegancki świat dowiedział się z pierwszej ręki jak się zarabia na ulicy, jak utrzymać bez łazienki elementarną higienę, kto wyżera posiłki przeznaczone dla ludzi, którzy nie mają niczego, prócz życia, oraz, że na dołku źle traktują, ale lepiej karmią. Drugim dziwowiskiem zostałam ja – emerytka, która zaczęła pisanie przypadkowo, by zabić nudę, samotność, frustrację i lęk przed starością, ale zastrzegła sobie maksimum dyskrecji na temat swojego życia.

To nie brak wylewności - Salvatore - to prawo do prywatności. Miewam często dziwaczne skojarzenia i w tym momencie uparcie kołacze w głowie historia Katarzyny Wielkiej, która w czasie podróży na krańce swego imperium zapragnęła carskim okiem ujrzeć prawdziwych chłopów na prawdziwej wsi. Aktualny faworyt Potiomkin zorganizował wszystko: wzdłuż trasy przejazdu malowanymi atrapami pięknych wiejskich domów zasłonięto nędzę, a witający na trasie carycę przebierańcy nosili barwne ludowe stroje.
Katarzyna była zachwycona, faworyt został wynagrodzony, a do historii na stałe weszło pojęcie „wsie patiomkinowskie”*.

Pierwowzór chwytu reklamowego i oszustwa stosowanego na masową skalę po dzień dzisiejszy. W momencie przeczytania materiału w "Polityce" odniosłam wrażenie, że szczególnie Salvatore, stał się oryginalną atrapą dla zawodowego dziennikarstwa, za którą nie wszystko jest piękne. Nie jestem bowiem pewna jak zniesie tę sławę główny bohater reportażu: zainteresowanie, parę złotych na piwo, zdjęcia w gazetach, błysk, szum medialny, dyskusje na różnych forach. Znana Postać! Ale, co zrobi zdjęty z afisza? Człowiek, którego życie toczy się poniżej parteru? Który ma w sobie wiele żalu do ludzi, który w lepiej wykształconych widzi wrogów, który chciałby mieć życie znośniejszym - jak zareaguje?

Był znakomity aktor śp. Himilsbach i była też dziewczyna z domu dziecka, której zabrakło wyobraźni i instynktu samozachowawczego. Straciła szansę. Fachowcy, mając w rękach piszącego bezdomnego oglądają, obwąchują, międlą rzadki okaz, ale żadnemu fachowcowi od reportaży nie starczyło jaj - wskoczyć w szmaty i zejść w kanał. Zaryzykować wszy, darmowe obiadki, smród, poszarpać się z panem władzą i posiedzieć na dołku. Zamiast retuszować Salvatore, uczynić go płatnym współpracownikiem, przewodnikiem na tyłach wielkomiejskiej, potiomkinowskiej wsi.

Reportaże byłyby równie prawdziwe, a Salvatore, być może zyskałby lepszą pozycję do swojego kolejnego, życiowego startu. Jak zareaguje Salvatore na zdjęcie z afisza? Za chwilę jakaś zamorska ekscentryczka przyszyje sobie trzeci cycek, albo zacznie chodzić na czworaka, żeby zedrzeć tysiąc par butów, które chciała mieć, bo może mieć wszystko. Tam pobiegną zawodowcy, porzucając stare zabawki. Z tego żyją. A Salvatore?

Mam nadzieję, że nauczy się zawodu dającego dobry zarobek, zyska dach nad głową i zacznie żyć na tyle godnie, na ile wystarczy mu inteligencji. Że będzie pisał w dalszym ciągu, że będzie pisał coraz lepiej, że wyciągnie wnioski zamiast obrażać się na krytykę. Powinna go czytać cała Polska. Jego koledzy wiedzą jak to jest, ale, jak zauważa Robert Dorabiała, to nie oni są największą grupą użytkowników internetu. Snuję tę smętną refleksję z całą życzliwością dla tego człowieka, mając nadzieję, że nie dostanie kolejny raz przez łeb. Tym razem mirażem gazetowej sławy, którą wiatr rozniesie po śmietnikach.. *

http://pl.wikipedia.org/wiki/Grigorij_Potiomkin#Wielka_inspekcja-wielkie_oszustwo

Zobacz także:

Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (682) Galerie (88) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 35

Sortuj komentarze:

Agnieszka Dąbrowska 01.03.2008 12:41

Ocena: Ocena pozytywna 16 Ocena negatywna 12

Plus- nie muszę uzasadniać dlaczego. Przedmówcy już to zrobili

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 01.03.2008 12:38

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 15

Kunszt formy, celność tez, miodzio... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 01.03.2008 12:34

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 11

Gdybym za każdym razem, kiedy czytam Pani teksty zrywał kapelusz z głowy - na co Pani zasługuje bez dwóch zdań - musiałbym kupować nowe kapelusze częściej niż buty.
Zgadzam się w 100% z przedmówcą. Ma Pani rentgen w oczach.
Plus ogromny, bo i ogromnie zasłużony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 01.03.2008 12:31

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 11

Tamten artykuł wolę zaszufladkować jako coś o konkretnych ludziach którzy przy okazji piszą coś w necie niż o dziennikarstwie obywatelskim/oddolnym/ czy_jak_tam_to_nazwać. Bo może autor pokazuje tam ludzi tak jak ich widzi, ale nie pokazuje zjawiska (DO) jakie mieliby reprezentować.
A dla Ciebie Jadwigo plus za (tradycyjnie) trzeźwy osąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Nowacki 01.03.2008 12:27

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 11

Jadziu! Już wiem na co było ci zajmowanie się przez całe życie rentgenem. Prześwietlasz dusze ludzkie na wylot :)
Rzadki u redaktora plus...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.