Facebook Google+ Twitter

Komu chleb, komu miraż

Dobrym prawem zawodowego, zarabiającego pisaniem na życie reportera, jest wybrać sobie temat reportażu oraz jego bohaterów. Do zamierzonego tematu, spośród wielu dostępnych, wybrał pan Danilewicz dwoje naturszczyków.

Trzeba przyznać, że tekst w "Polityce", na temat „obywatela z piórkiem” wokół którego wywiązała się interesująca dyskusja, skłoniła mnie do własnych przemyśleń na temat różnic między pisaniem zawodowym a amatorskim. Nie bez wpływu były tu teksty Maćka Lewandowskiego oraz p. Adama Deglera w Twierdzy Otwartej.

 / Fot. Fot. Tomasz KowalskiNie chodzi tu o gramatykę, ortografię, czy przecinki. Nie chodzi również o styl, bo pisze do naszego portalu cała masa ludzi, z których każdy zmaga się z naszym niełatwym językiem w ramach własnego talentu, możliwości i wiedzy. Dobrym prawem zawodowego, zarabiającego pisaniem na życie reportera, było wybrać sobie bohaterów spośród wielu dostępnych. Wybrał dwoje naturszczyków. Wśród komentarzy padło określenie – „gabinet osobliwości”. Dlatego zainteresował mnie całkiem inny aspekt tak zwanej sławy.

Bezdomny, zgorzkniały Salvatore, dzięki któremu elegancki świat dowiedział się z pierwszej ręki jak się zarabia na ulicy, jak utrzymać bez łazienki elementarną higienę, kto wyżera posiłki przeznaczone dla ludzi, którzy nie mają niczego, prócz życia, oraz, że na dołku źle traktują, ale lepiej karmią. Drugim dziwowiskiem zostałam ja – emerytka, która zaczęła pisanie przypadkowo, by zabić nudę, samotność, frustrację i lęk przed starością, ale zastrzegła sobie maksimum dyskrecji na temat swojego życia.

To nie brak wylewności - Salvatore - to prawo do prywatności. Miewam często dziwaczne skojarzenia i w tym momencie uparcie kołacze w głowie historia Katarzyny Wielkiej, która w czasie podróży na krańce swego imperium zapragnęła carskim okiem ujrzeć prawdziwych chłopów na prawdziwej wsi. Aktualny faworyt Potiomkin zorganizował wszystko: wzdłuż trasy przejazdu malowanymi atrapami pięknych wiejskich domów zasłonięto nędzę, a witający na trasie carycę przebierańcy nosili barwne ludowe stroje.
Katarzyna była zachwycona, faworyt został wynagrodzony, a do historii na stałe weszło pojęcie „wsie patiomkinowskie”*.

Pierwowzór chwytu reklamowego i oszustwa stosowanego na masową skalę po dzień dzisiejszy. W momencie przeczytania materiału w "Polityce" odniosłam wrażenie, że szczególnie Salvatore, stał się oryginalną atrapą dla zawodowego dziennikarstwa, za którą nie wszystko jest piękne. Nie jestem bowiem pewna jak zniesie tę sławę główny bohater reportażu: zainteresowanie, parę złotych na piwo, zdjęcia w gazetach, błysk, szum medialny, dyskusje na różnych forach. Znana Postać! Ale, co zrobi zdjęty z afisza? Człowiek, którego życie toczy się poniżej parteru? Który ma w sobie wiele żalu do ludzi, który w lepiej wykształconych widzi wrogów, który chciałby mieć życie znośniejszym - jak zareaguje?

Był znakomity aktor śp. Himilsbach i była też dziewczyna z domu dziecka, której zabrakło wyobraźni i instynktu samozachowawczego. Straciła szansę. Fachowcy, mając w rękach piszącego bezdomnego oglądają, obwąchują, międlą rzadki okaz, ale żadnemu fachowcowi od reportaży nie starczyło jaj - wskoczyć w szmaty i zejść w kanał. Zaryzykować wszy, darmowe obiadki, smród, poszarpać się z panem władzą i posiedzieć na dołku. Zamiast retuszować Salvatore, uczynić go płatnym współpracownikiem, przewodnikiem na tyłach wielkomiejskiej, potiomkinowskiej wsi.

Reportaże byłyby równie prawdziwe, a Salvatore, być może zyskałby lepszą pozycję do swojego kolejnego, życiowego startu. Jak zareaguje Salvatore na zdjęcie z afisza? Za chwilę jakaś zamorska ekscentryczka przyszyje sobie trzeci cycek, albo zacznie chodzić na czworaka, żeby zedrzeć tysiąc par butów, które chciała mieć, bo może mieć wszystko. Tam pobiegną zawodowcy, porzucając stare zabawki. Z tego żyją. A Salvatore?

Mam nadzieję, że nauczy się zawodu dającego dobry zarobek, zyska dach nad głową i zacznie żyć na tyle godnie, na ile wystarczy mu inteligencji. Że będzie pisał w dalszym ciągu, że będzie pisał coraz lepiej, że wyciągnie wnioski zamiast obrażać się na krytykę. Powinna go czytać cała Polska. Jego koledzy wiedzą jak to jest, ale, jak zauważa Robert Dorabiała, to nie oni są największą grupą użytkowników internetu. Snuję tę smętną refleksję z całą życzliwością dla tego człowieka, mając nadzieję, że nie dostanie kolejny raz przez łeb. Tym razem mirażem gazetowej sławy, którą wiatr rozniesie po śmietnikach.. *

http://pl.wikipedia.org/wiki/Grigorij_Potiomkin#Wielka_inspekcja-wielkie_oszustwo

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.03.2008 22:22

de gustibus non est disputandum... aczkolwiek ten artykuł wydaje się być pisaniem dla pisania, bez wyraźnej puenty, chwilami niezrozumiały przez zbyt duże skoki myślowe. nie wiem czy to właśnmie miała na myśli Klara?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jak napisała Pani Jadwiga ,Salvatore powinien robić to dla siebie ,nie na pokaz czy dla slawy.

Nie wiem może źle myślę ,ale wydaje mi się ,ze to jest jakiś jego sposób na to żeby odbić się od tej codzienności która go otacza ,chce opowiedzieć swoja historię komuś innemu niż znajomemu z "ławki dworcowej" .Może to jest ten impuls który naprawdę pozwoli mu zmienić zycie.

Miałam kiedyś znajoma ,to było w okresie szczeniackiego buntu ,kiedy cały system nakazów i zakazów nie istniał dla mnie.Zdarzało się ,ze spędzając czas z osobami o podobnym toku myślenia nie było mnie w domu przez trzy ,cztery ,sześć dni.
W tamtym okresie poznałam dziewczynę ,przyjmijmy ,ze miała na imię Goska. W odróżnieniu odemnie ona nie wracała do domu ,bo nie miała do czego ,ojciec alkoholik wiecznie ja bił ,mam zmarla.Nie otrzymała zadnej pomocy i wylądowała na ulicy.
Na początku nie wiedziałam ,ze jest bezdomna ,nie mówiła o tym nikomu. Ale zaczęliśmy ja o to podejrzewać kiedy wciągu dwoch tygodni nie zmieniała ubrania ,makijaż nakładała jeden na drugi ,a warstwa pudru mogłaby odpadać jak tynk od ściany gdyby go lekko podwazyc. Zaczęliśmy między sobą o tym rozmawiać i okazało się ,ze w ciągu ostatnich tygodni raz u jednych raz u drugich nocowała niby to dlatego ,ze autobus jej uciekł ,albo ze była za bardzo piana ,żeby wrócić do domu. W końcu przyciśnięta do muru powiedziała jak to naprawdę z nią jest.
Uciekła z domu po kolejnej awanturze ,miała już dosc.Najpierw jej starzy znajomi pomagali ale w końcu z nikim nie mogła złapać kontaktu ,zbyt zajęci nauka ,zapracowani i zabiegani.
Znalazła nowych znajomych na melinie ,ale i tam też długo nie zagrzała miejsca ,kiedy śmierdziało od niej alkoholem ludzie już nie tak chętnie pożyczali miłej panience " 2 za na bilet " wiec skonczyly sie zrzutki na flaszke.
W końcu trafiła na nasza grupę i mając chyba szczęście w nieszczęściu zaszła w ciążę z jednym znajomym.
I to był jej impuls do tego żeby coś ze swoim życiem zrobić ,żeby jej dziecko nie miało takiego dzieciństwa jak ona .
Zmieniła się ,zaczęła walczyć o to co wcześniej nie było ważne kiedy tylko był alkohol . Dla Gośki impulsem wyjścia z bezdomności było dziecko więc może dla Salvatore impulsem jest to ze pisze o swojej i pisze o tym jak z nią walczy .Pisze nie tylko dla siebie ale też dla innych bezdomnych ,bo może to coś zmieni.
Więc nazwanie go osobliwością jak dla mnie jest błędem tego dziennikarza w " bialych rękawiczkach ". Salvatore jest dziennikarzem obywatelskim i jako obywatel pisze o tym co widzi nacodzien. A to ze jest bezdomnym nie przeszkadza chyba w tym żeby pisać .

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za temat .Taka dyskusja jak pod tekstem tez jest potrzebna .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Salvatore! tak trzymaj!!! Dla siebie, rób spokojnie i ierpliwie to, co trzeba.

A cokolwiek napiszesz o takich sprawach jakie ogladasz na własne oczy - może wreszcie wypłoszysz te stada szczurów, które sie solidnie tuczą na funduszach "pomocy dla bezdomnych"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto W napiszę lecz narazie zbieram materiały o hazardzie i ludzach bezdomnych ale nie martw sie napiszę

juz napisałem co o tym myślę klarze maj na forum Salvatore i Jadwiga.To mnie uspokaja pozwala sie wyładować myślec iz coś sie zmieni??? przynajmniej takie daje złudzenie
napiszę tu że byłem ostatnio na jadłodajni dla bezdomnych na takiej cichej "kontroli"co tam sie dzeje no cóż po reportarzu w polityce i mojej wypowiedzi o bioterroryzmie jest tam tak;bezdomnym nie wolno podchodzić nawet do okienka wejscie do kuchni jest zastawione stołem,pojawiła sie kotara gara sie tam ze niby sięcoś zmienia? napiszę oby!!!!!!
Bo nikt z bezdomnych nie chce zarazic sie grozlicą ,czy taśemcem lub innym paskudztwem(choroby są nam mało potrzebne) bo pan ktory niby ma pomagać i za to bierze od organizacji europejskich kase wpuszcza do kuchni wszystkich nie patrząc kto na co choruje,i nie badając nikogo.JA Z REGUŁY UNIKAM ZAGROZEŃ I9 NIE UTRUDNIAM SOBIE ŻYCIA!!!!!

napiszę szczerze owy pomagajacy prowadzacy owa jadłodajnie czeka tylko aż zgiełk medialny zawodowej prasy opadnie, i dalej będzie prowadził swoj przybytek pomocyjak "chlewik"cóż...morze to żeczywiście tylko martyrologia i nie ma przejmowac sie czym.

ale napiszę Marto W o tej atrapie programy i pomocy narazie staram sie o kursy czas pokaże co i jak!!!!
dziękuję za możliwośc komentarzu i twoje zainteresowanie tematem naprawde poprawiło mi się samopoczucie po przeczytaniu twojego komentarza,ze ludzi to obchodzi!!!
Z Wyrazami Szacunku Bezdomny Salvatore

Komentarz został ukrytyrozwiń

Salvatore, opisz ten system. Opisz co sam widziałeś, notuj sobie wypowiedzi urzędników, porozmawiaj z innymi bezdomnymi, zbierz ich relacje.
Jeżeli uważasz, że ten system jest tylko atrapą pomocy, to pokaż to wyraźnie w artykule :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do pana KJ - ...dyskusja...mnie skłoniła
...tekst...(bez zdania wtraconeg)... skłonił.

???? nie jestem jezykoznawca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem co już będę robił zdjęty z afisza!!!!!!
dziś się dowiedziałem rozmawiałem z pracownikiem socjalnym który mi powiedział iż mieszkanie socjalne dostanę za 10 lat przy dobrych 'układach' 10-15 tak powiedział.

Więc na pewno do tego czasu umrę na ulicy!!!!
nawet program wychodzenia z bezdomności jest tak skonstruowany by podpisywać go co pól roku ha ha ha aha haaaaa
to życie pozostała droga żywej Anarchii nawet za cenę życia,więzienia w "Pudle' mam większe szanse doczekania łaski socjalnego lokum!!!!!
Brak słów!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jaga, kolejny piękny tekst i dobry temat. Z wypowiedzi głównego bohatera wynika, że Twoje zdanie, może być przyczynkiem do poprawienia doli bezdomnego. Dobre i to, że przynajmniej los jenego człowieka może się zmienić. Myślę jednak, że poza tym, jak piszesz chwilowym zainteresowaniem, nie będzie to miało wększego wpływu no problem ogólnie. Jednak pisać mądrze, z udziałem dziennikarzy i "amatorów" takich jak Ty, jest wielka potrzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst, dobrze się go czyta.
Jednocześnie chciałem zwrócić uwagę, że - moim zdaniem - w pierwszym zdaniu trafiła się literówka, która wypacza sens:
(...) Trzeba przyznać, że tekst w "Polityce", na temat „obywatela z piórkiem” wokół którego wywiązała się interesująca dyskusja, skłoniła mnie do własnych przemyśleń na temat różnic między pisaniem zawodowym a amatorskim. (...)

skłonił, a nie skłoniła?

Z poważaniem
KJ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.