Facebook Google+ Twitter

Komu na tym zależy?

Cel uświęca środki. Dwa tygodnie posuchy w politycznym tyglu jest wystarczającym okresem, aby zapomnieć o biciu się w piersi – odnoszę wrażenie, że cudze piersi. Zaczynają się przecież harce przedwyborcze.

12 sierpnia 2008 roku o godz.7:20 wystartował z Warszawy samolot należący do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i osobami towarzyszącymi na pokładzie. Lot i nieporozumienia na jego pokładzie były i są szeroko opisywane w prasie i na forach internetowych Incydent gruziński)

Niektórych wprawiały w osłupienie innym dodawały animuszu do podsycania już i tak bardzo gorącej atmosfery pomiędzy kancelariami prezydenta i premiera. Rozpętały się komentarze w mediach i na forach internetowych. Domysły, kalkulacje, oskarżenia stały się dominującym tematem sierpniowo-wrześniowych dni.

Dla podgrzania atmosfery - bo z jakiegoż by innego powodu - po powrocie do kraju, poseł PiS Karol Karski złożył do Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o popełnienie przestępstwa z art.343 par. 2.

W uzasadnieniu zawiadomienia poseł Karski pisze..."Żołnierz ten przyniósł wstyd Państwu Polskiemu oraz jego Siłom Zbrojnym. Wykazał się tchórzostwem, gdy tego samego dnia w Tbilisi lądował samolot prezydenta Francji...". Teza, co najmniej kontrowersyjna i niepełna. Ponieważ prezydent Francji leciał z Moskwy w asyście rosyjskich Migów. Miał, więc zapewnione bezpieczeństwo, przynajmniej z jednej strony konfliktu. Bezpieczeństwo czytelne i wyraziste, bo sygnowane ochroną w powietrzu i możliwością kontaktu ze stroną konfliktu rosyjsko-gruzińskiego. To nie przeszkadza posłowi używać mocniejszych argumentów, a mianowicie: ..."wbrew woli przetrzymywał Prezydenta w samolocie wojskowym i pozbawiając wolności przetransportował do miejsca, gdzie Prezydent nie chciał się znaleźć...".

Kuriozum, majstersztyk. Nigdy bym nie przypuszczał, że dbanie o życie i zdrowie pasażerów,
a zwłaszcza głowy państwa jest ich zniewoleniem. Odmowa pilota, uargumentowana, poparta rozmową Prezydenta z ministrem Klichem spotyka się z zarzutem zniewolenia głowy Państwa. Czyli co, zamach stanu? Uprowadzenie Prezydenta?

Po szczegółowej analizie materiału dowodowego, przesłuchaniu świadków prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie sygnowanej przez posła Karskiego (stanowisko prokuratury).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Panie Tadeuszu, tak gwoli ścisłości - kto wybiera sobie i mianuje szefów służb?
Powtarzam kolejny raz, jeśli nie potrafił zadbać o własną d... to mam rozumieć, że bardziej dbał o moją?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się ze wszystkimi argumentami pani Jadwigi.
Fakty i intencje nie zawsze idą w parze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu:), potęga tkwi w permanentnej nauce:). Wracając do Pańskiego zdania, godzina wylotu była wszem i wobec znana. Powód nieobecności reporterów? - słusznie. Też poczekam na odpowiedź. Opóźnienie w starcie samolotu, hmmmmm ......mówiły jaskółki:). Wieść gminna niesie, że jeden z uczestników zaspał. Że mnie się nie zdarzyło jeszcze zaspać przy spełnianiu ważnej misji, nie ważne że gminnej. Ale misji.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Godzina katastrofy jest przybliżona tak jakby wypadek miał miejsce na gęsto zalesionych odludnych terenach Syberii." Zazwyczaj podróże ważnych osób przyciągają na miejsca startu i lądowania rzesze reporterów. Jak się to stało, o czym pisze Roman, że nie są dokładnie znane godziny odlotu i upadku samolotu? Czy reporterom nie zezwolono na obecność przy lądowaniu? Gdyby tam byli, to na pewno by wszystko widzieli, a co najmniej słyszeli. I jeszcze jedno. W Polsce Prezydent musi sam o siebie dbać i wszystkiego doglądać. A ja do tej pory myślałem, że w Polsce są odpowiednie służby dbające o bezpieczeństwo wysokiej rangi urzędników, nie mówiąc o Prezydencie i Premierze. Tak długo człek żyje i wciąż dowiaduje się czegoś nowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, niestety ma Pani rację. Piszę niestety, bo pomijając aspekt czysto ludzki-człowiek, tragedia, ból i rozpacz, w naszym narodowym piekiełku uczyniono z tego drwa podłożone pod tygielek. I ma Pani rację, tak w sensie politycznym jak i rocznicowym. Na przekór wszelkim uzgodnieniom, w imię pałacowego partykularyzmu i zawoalowanej kampanii wyborczej, polecimy. Nie ważne, że oficjalne uroczystości się odbyły. Nie ważne, że kraj jako Państwo spełnił - przepraszam za słowo, nieadekwatne do wymiaru tragedii katyńskiej- swój patriotyczny obowiązek. Ja Prezydent, wbrew wszelkim zwyczajom, pojadę. A dzisiaj są to męczennicy, jest wypełnianie testamentu. Jest wołanie o podniesienie głowy. Czyjej, jakiej? Z jakiego powodu opuszczonej? I można by tak mnożyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Komu na tym zalezy".... otóz zalezy wszystkim, ktorzy dostrzegaja i czuja przez skórę, że
że słuzby prezydenckie zorganizowały ten wylot jak wycieckę do cioci na imieniny. Są osoby, ktore mogły lecieć, ale nie poleciały. Inne - poleciały , bo im ktos ustapił miejsca. Jak na wycieczce! Prezydentostwo opóźnili wylot samolotu o około pół godziny. Ten czas mógł w sposób zasadniczy zawazyc na możliwosciach lądowania (zmieniająca sie mgła) i decyzjach pilotów.
Wylot - z całym szacunkiem dla intencji - został zorganizowany po to, aby zaznaczyc odrębność poczynań prezydenta na tle poczynań rządu.
Techniczne wyjasnienie zaszłosci w minutach i sekundach nie zmieni faktu, że ktoś tu zorganizował ten wyjazd na wariackich papierach.
I własnie o to chodzi, żeby odpowiedzialność za to rozmyć w idiotycznym odwracaniu uwagi.
Zaczął sie wyborczy bełkot o "realizowaniu testamentu" - jakiego testamentu? Czy Prezydent leciał umrzeć i napisał testment? Nie - leciał na drugą, oddzielną celebrę w Katyniu.
I aczkolwiek prezydent, gdziekolwiek jest - reprezentuje panstwo, to ten wylot był Jego prywatną pielgrzymką do Katynia. W otoczeniu świty i zaproszonych gosci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Romanie ...........Polacy sprawdźcie siebie...... i potem o liście pasażerów, godzinie startu, zegarkach, czarnych skrzynkach, jakiś przywódca. I co dalej? Bo nie za bardzo rozumiem ten komentarz;. Nijak nie mogę go dopasować do materiału. Pozdrawiam oczekując na kilka słów:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panem, Panie Romanie, jota w jotę. Mam podobne spostrzeżenia. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polacy sprawdźcie siebie. Wiele godzin po katastrofie nie można było utworzyć listy lecących 10 kwietnia tym samolotem Tu-154M 101. Godzina startu samolotu z Warszawy też jest mało znana. Godzinę katastrofy jest przybliżona tak jakby wypadek miał miejsce na gęsto zalesionych odludnych terenach Syberii. Przecież ten samolot spadł prawie za płotem lotniska. Byli tam ludzie którzy mieli czym zrobić film a więc mieli też chyba zegarki. Czekamy na zapisy czarnych skrzynek?
One mają wszystko wyjaśnić. Porusza się bzdurne tematy żarówek na podejściu. Inaczej odległej radiolatarni. Naród to kupi byle powiedział to ich przywódca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, przykre, ale ludzie się nie zmieniają tak latwo. Chyba, że rzeczywiście przeżyliby osobiście coś wstrząsającego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.