Facebook Google+ Twitter

Komu odbiła palma? Czyli wielkanocne sądeczan świętowanie

Właśnie mija okres świąt wielkanocnych. Jest to z pewnością jeden z najbardziej barwnych kulturowo okresów w roku. Regionalny folklor obfituje w rozmaite - często nie do końca związane z chrześcijaństwem - obrzędy.

Ale nie o malowaniu jajeczek będzie tutaj mowa. Ani również o samej Wielkiej Nocy, lecz o dniu radosnego przywitania – tzw. Niedzieli Palmowej. Nawet wprawnemu obserwatorowi trudno jednak było ocenić, kogo bądź czego z takim utęsknieniem oczekiwali sądeczanie: mesjasza, wiosny, czy otwarcia nowego centrum handlowego w dzielnicy Gołąbkowice.

Na korzyść tego ostatniego świadczył na pewno niezliczony tłum, który przelał się przezeń w ciągu kilku pierwszych dni (ze wspomnianą wyżej niedzielą włącznie). Na szczęście obyło się tym razem bez dantejskich scen. Nikt nie toczył bitew o przecenione telewizory, jak to miało miejsce zaledwie miesiąc wcześniej w hipermarkecie po drugiej stronie rzeki.

Zapewne na to ocieplenie stosunków międzyludzkich wpływ miało ocieplenie, które przyniosła ze sobą wiosna. Przytłoczeni zimową depresją i chłodem mieszkańcy mogli wreszcie odetchnąć pełną piersią podziwiając odradzającą się przyrodę. Przynajmniej do momentu, gdy udało im się wreszcie wymyślić, na co teraz powinno się narzekać. Tym cenniejsze wydaje się te kilka dni wytchnienia.

Nie mniej istotne były uroczystości religijne, do których w tym regionie Polski wciąż przywiązuje się dużą wagę. Szczególne miejsce w lokalnej tradycji zajmuje własnoręczne przygotowanie, prezentacja i konkurs palm wielkanocnych. Wygrywał zawodnik z najdłuższą i najbardziej okazałą (palmą). Niezwykłe bogactwo i różnorodność owego rękodzieła sprawiło, iż nawet przybyły mesjasz zagubił się gdzieś w jego gąszczu. W przyszłości powinien on pójść za przykładem prezydenta Bronisława Komorowskiego, który skorzystał z pomocy obstawy podczas swej wizyty w Lipnicy Murowanej i dzięki temu wyszedł cało z opresji.

Niestety nie wszyscy szanują tradycję. Cień padł na Stary Sącz – miasto, które odwiedził niegdyś sam Jan Paweł II, Polski Papież! W niedzielny poranek radosny orszak wiernych napotkał na swej drodze przerażający widok. Ustawiona wcześniej na starosądeckim rynku okazała palma obróciła się w proch. Ostał się z niej jedynie dymiący kikut. Ujęty w zaledwie kilka dni (!) 19-latek nie zdradził motywów swego działania.

Dlaczego to zrobił? Młodzieńczy wybryk, szaleństwo? A może to wydarzenie i to miejsce ma w istocie szczególne, głębsze znaczenie? Dzisiejsze polskich katolików świętowanie przywodzi bowiem na myśl Babilon i jego słynną wieżę. Warto więc zadać sobie pytanie: Komu naprawdę odbiła (wielkanocna) palma?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.