Facebook Google+ Twitter

Komu potrzebna jest przysięga?

Przysięga i jej różne synonimy (śluby, przyrzeczenia, zapewnienia, itp.) są narzędziami kontroli społecznej rozumianej, jako system nakazów, zakazów oraz sankcji, służących tak naprawdę bardziej rządzącym niż rządzonym.

Historia ludzkości ukazuje u człowieka potrzebę zachowań magicznych, niezależnie od poziomu jego wiedzy. Przeszłość przepełniona jest obrzędami religijnymi lub świeckimi. Ich charakter i symbolikę wyznacza obyczaj oparty na tradycji.



Argumentacja celowości stosowania tych narzędzi jest tak prowadzona, by wykazać jak najwięcej korzyści jakie z tego osiągnie zbiorowość, czy ściśle określona grupa. Marginalizuje się jednocześnie profity dla liderów tej zbiorowości bądź grupy. Jest to zręczna socjotechnika, wykorzystująca manipulację w szerokim znaczeniu tego pojęcia.

Wprowadza się ograniczenie wolności jednostki na rzecz ogółu. To swoisty rodzaj dobrowolnego samoograniczenia, które często takim nie jest, gdyż jest to przymus narzucony z zewnątrz.

Składanie przysięgi niekoniecznie wypływa z wewnętrznych przekonań człowieka, który ją składa. Presja społeczności, hołdującej takim obyczajom ma tutaj jednak największy wpływ. W sytuacjach ekstremalnych jest zupełnie inaczej. Wojna, jak powszechnie wiemy, wyzwala więcej patriotycznych zachowań niż w czasie pokoju. Wtedy przysięganie na honor, ojczyznę, na pamięć tych, którzy odeszli przychodzi łatwo i spontanicznie.

Poręczenie przysięgi

Rytuały świeckie są tak zespolone z religijnymi, że przywoływanie Boga na poręczyciela przysięgi jest czymś "naturalnym". Wydawałoby się, że moc takiego zapewnienia dla człowieka wierzącego jest absolutna. Okazuje się, że nie. Malutkiemu człowiekowi to nie wystarcza i idzie on dalej w swoich zapewnieniach przywołując na dokładkę wszystkich świętych, aniołów, relikwie, grób matki... Okazuje się, że pomysłowość ludzka w tym zakresie nie ma granic.

Obyczaj składania przysięgi oparty na tradycji jest tak głęboko zakorzeniony w danej kulturze, iż w większości ludzie nawet się nad nim nie zastanawiają. Dopiero jakieś wydarzenie, kontrowersyjne pytanie czy pogląd postawiony na forum publicznym wywołuje moment refleksji, zadumy czy nawet szerszej dyskusji. Przykładem z najnowszej historii Polski może być pułkownik Kukliński. Dla jednych bohater narodowy, dla innych zdrajca.

Dlaczego jest taka rozbieżność w ocenie pułkownika?

Nie chodzi przy tym o rozmowy w maglu. Prawnicy, etycy, publicyści, duchowni, socjologowie, filozofowie i historycy nie mogą ustalić jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. A tak naprawdę, gdyby nie stosować podwójnej moralności byłoby zupełnie prosto. Jeżli do przysięgi wojskowej, jaką pułkownik złożył podejść tak, jak chcieli jej twórcy, czyli tak, jak twórcy każdej przysięgi sobie tego życzą, to nie byłoby potrzeby prowadzenia dyskusji nad jego postępowaniem w kategoriach, zdradził czy nie. Było to ewidentne złamanie przysięgi i tyle. Tym bardziej, że z tego, co wiemy, nikt do wojska nie wciągnął go siłą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jadwigo, z ulgą odetchnęłam, choć nie ma się co cieszyć z hipokryzji zataczającej coraz szersze kręgi. No naprawdę...
Ale jest światełko w tunelu świadczące o tym, że nie wszyscy lekarze zbzikowali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie mam sygnał od znajomej, że jej córka, leczona przez ginekologa, który podpisał deklarację, miała mieć - "tak po cichu" podwiązany jajnik z racji zdiagnozowanych przez owego lekarza dolegliwości.
Obyło się bez "cichej łaski" , bo kobieta po otwarciu została poddana zabiegowi niezwykle rozległemu...ale to już inna historia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W świetle kontrowersyjnej i szeroko omawianej "Deklaracji wiary", składanej ostatnio przez wielu lekarzy - dylematy wszelkich przyrzeczeń są nadal żywe i działają na wyobraźnię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historyk Włodzimierz Domagalski na łamach lipcowego numeru "Uważam Rze"opisuje historię człowieka, który dostosował się do zmieniajacej się rzeczywistości. Były esbek zmienił front i staje się cenionym działaczem patriotycznym. Jedni widzą w tym zdradę przysięgi z okresu PRL, inni odkupienie win, a jeszcze inni cyniczne cwaniactwo.
Jeden z czytelników napisał do redakcji z oburzeniem przytaczając słowa byłego pracownika kontrwywiadu PRL. Te słowa to:
"Odejście ze służby w kontrwywiadzie w 1990 roku nie zwolniło mnie jednak z zachowania tajemnicy państwowej". Czytelnik uzasadnia swoje oburzenie pisząc, że to typowa taktyka "dla tej profesji", a przecież z mocy prawa, wszelkie PRL-owskie przysięgi i ślubowania są nieważne. Jedynym wyjątkiem są te ponowione wobec wolnej Polski. Tylko od uczciwości byłych agentów i funkcjonariuszy SB zależy więc wyznanie całej prawdy o działalności - opisuje dalej swoje wzburzenie przesycone głęboką chrześcijańską (?) sprawiedliwością zatroskanie.

No właśnie! Jest to następny dowód na moją tezę, że przysięga jest DOBRA i należy jej przestrzegać, gdy jest po "mojej myśli"... Przecież jest to czyste instrumentalne traktowanie przysięgi, bo zwsze może przyjść NOWA SPRAWIEDLIWOŚĆ, bardziej sprawiedliwsza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszechobecny współcześnie i nasilający się relatywizm moralny, etyczny, religijny podsuwa wiele uzasadnień dla tych, którzy nie mają zamiaru dotrzymywać przysięgi lub traktyją ją jedynie jako element tradycji.
Ja składałem przysięgę w wojsku, jako żołnierz służby czynnej i mimo oporów przed ślubowaniem wierności obcym armiom mam w pamięci dyskomfort jaki wtedy czułem. Bywałem zaprzysięgany w służbie wartowniczej, po której otrzymywaliśmy ostrą amunicję i obowiązywało nas regulaminowe traktowanie kogoś, kto nie reagował na dwa ostrzeżenia i strzał w górę. Czy strzelałbym do człowieka, który...Na szczęście nie znalazłem się w takiej sytuacji.
Składałem przysięgę po uzyskaniu uprawnień zawodowych...i mimo, że tylko pięć lat pracowałem pod tą przysięgą ,to po 30 latach od jej wypowiadania myślę, że była potrzebna i jakoś ustawiała mnie życiowo. Przysięgałem wreszcie żonie, a ona mnie i po 40 latach współżycia nadal ją traktujemy bardzo poważnie chociaż wokół tyle się zmieniło.
Pięknie Pan robi poruszajac ten temat. Istnieje ogromna potrzeba przypominania ludziom o czymś takim jak zobowiązanie do dotrzymania słów przysięgi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.