Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

162137 miejsce

Komu socjalizm full wypas?

Ktokolwiek interesuje się życiem kraju, obserwuje zmagania rządu z UE o status polskich stoczni oraz zmagania związków zawodowych z rządem o zachowanie status quo przy pomocy palenia opon, trzaskania hełmami oraz mikrofonami.

Podobne działania miały miejsce w czasie strajków górniczych, aczkolwiek przedmiot sporu był odmienny.

Zawodowy działacz związkowy a nasz kolega, pan Marek Szolc, dzieli się przy każdej takiej okazji swymi spostrzeżeniami na temat pracy, płacy, praw pracowniczych oraz związkowych (najogólniej rzecz biorąc) na łamach Wiadomosci24.pl i wiele z jego tekstów godnych jest uwagi, jak na przykład ten ("Godna praca. Godna emerytura").

Ponieważ jednak sprawa stoczni jest jeszcze otwarta, warto rzucić okiem na archiwa dotyczące tematyki górniczo–związkowej, tej bliższej naszemu koledze. Dla przykładu warto zapoznać się z Jego
tekstem, jak też z ciekawą dyskusją, którą przytoczony tekst wywołał.

Siegając jednak do archiwów z innej witryny, np. www.budryk.gornicy.net - możemy przeczytać w kolejności zdarzeń: PAP 13.02.2008 12.56 "Pogotowie strajkowe w kopalni "Budryk" w Ornontowicach (Śląskie) ogłosili w środę w południe liderzy czterech związków, które przez 45 dni prowadziły tam niedawno strajk okupacyjny". I dalej: "Za ogłoszeniem pogotowia strajkowego opowiedziało się prawie 100 proc. załogi "Budryka" podczas masówek, które od rana trwają w kopalni w Ornontowicach. Powodem jest dyscyplinarne zwolnienie przez władze spółki m.in.: związkowych liderów strajku, zakończonego w styczniu".

Nastepnego dnia znajdujemy doniesienie: "Górnicy twierdzą, że dyrekcja Jastrzębskiej Spółki Węglowej naruszyła postanowienia porozumienia zawartego ze związkowcami. Kilka dni temu spółka wszczęła procedurę zwolnienia z pracy czterech związkowych liderów oraz trzech ich współpracowników".

W godzinę później sytuacja nabiera rozpędu: "Zarząd "Budryka" będzie zwalniał, związkowcy grożą nowym strajkiem. "PAP14 14:52 Związkowi liderzy z kopalni "Budryk", wobec których Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) wszczęła procedury zwolnienia z pracy, zapowiadają podjęcie przez załogę ewentualnej decyzji o ponownym strajku po dostarczeniu im pierwszych zwolnień".

W pięć dni później, to samo źródło prowadzące kronikę wydarzeń strajkowych dnosi: "Liderzy strajku w "Budryku" wciąż nie otrzymali zwolnień. Przygotowane przez Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW) zwolnienia dyscyplinarne dla dwóch liderów niedawnego strajku w kopalni "Budryk" wciąż nie dotarły do adresatów. (...) Zaproponowane przez liderów kopalnianej "Kadry" i "Jedności" pogotowie strajkowe wraz z zapowiedzią ewentualnego wznowienia protestu zaakceptowała część załogi kopalni. Od tych działań odcinają się kopalniane związki, które sprzeciwiały się niedawnej okupacji, a także "Sierpień 80" i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych, które w niej uczestniczyły".

Można by to ciągnąć znacznie dłużej, ale zmierzam do konkluzji, która odpowiada na sugestię zawartą a w tytule. W tym też celu cytuję poniżej nieco (a nawet bardzo) odmienne zdanie na temat związkowych wodzów.

Oto - 27.09.2008 07:00, na stronie internetowej "Super Expressu", znajdujemy okrzyk: "Zobacz! Tak związkowcy żerują na górnikach. Zarobki działaczy są szokujące. Nazywają siebie górnikami, choć praktycznie nie bywają pod ziemią. Za przekładanie papierów co miesiąc zgarniają nawet po kilkanaście tysięcy złotych, jeżdżą luksusowymi samochodami i mieszkają w drogich domach. Kto? Górniczy związkowcy. Oni żyją jak królowie. A zwykli Polacy... wkrótce nie będą mieli czym zapłacić za węgiel. Bo ma podrożeć nawet o 40 procent!".

I dalej: "Super Express" dotarł do zarobków związkowców w jednej ze spółek węglowych. Kwoty są szokujące. Okazuje się, że zawód związkowiec to najbardziej atrakcyjna fucha w górnictwie! Po zapowiedzianych podwyżkach cen węgla postanowiliśmy się przyjrzeć, jak w spółkach górniczych wydawane są pieniądze. Okazuje się, że na liście płac czołowe miejsca zajmują... związkowcy. W samej Kompanii Węglowej (największej spółce górniczej) działa ponad 180 różnych związków. - W ubiegłym roku ich utrzymanie kosztowało aż 20 mln zł - mówi nam Zbigniew Madej, rzecznik KW. - Każdy, kto ciężko pracuje, powinien być zadowolony ze swojej pensji - mówi Zdzisław Chętnicki, przewodniczący ZZ "Kadra" w kopalni Pniówek. Według naszych informacji w lipcu otrzymał około 10 tys. zł brutto".

A tymczasem prasa, na użytek przeciętnego obywatela i użytkownika energii, donosi: "Już dzisiaj powinniśmy się modlić, żeby tegoroczna zima była krótka i łagodna… Jeszcze w tym roku szykują się drastyczne podwyżki cen gazu i węgla, a od stycznia także prądu".

Kolejne kwiatki z górniczej łączki, tegoż przeciętnego obywatela przyprawić mogą o tak zwaną cholerę, bo ciężka forsa idąca do prywatnych kieszeni oficjalnie i nieoficjalnie przyprawić może o zawrót głowy. Przykłady:

1. "Oszukał kopalnię na 2 mln zł… Dotychczas policjanci ustalili, że tylko w ciągu dwóch lat, tuż przed odejściem na emeryturę, swoją przestępczą działalnością naraził kopalnię na stratę przynajmniej 2 milionów złotych. Funkcjonariusze podejrzewają jednak, że przeprowadził on dużo więcej nielegalnych transakcji. Aby to potwierdzić, śledczy analizują szczegółowo zabezpieczone materiały dowodowe. www.policja.pl.

2. "Jak się dowiadujemy: Wyrzuceni z pracy związkowcy pozwali do sądu pracy zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która na początku tego roku przejęła kontrolę właścicielską nad kopalnią Budryk. Działacze zażądali przywrócenia do pracy i odszkodowania. W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok korzystny dla przywódców strajku w kopalni. Mają dostać posady i odszkodowania rzędu 15-16 tys. zł". www.gornictwo.wnp.pl.

I wszystko jasne. Po to walczono o wolne związki, żeby był socjalizm bez wypaczeń. Taki full wypas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Globalne koncerny, ktore taka zadrą tkwia w sercu antyglobalisty stwarzaja jednak miejsca pracy.
Wszak nie wchodza na nasz rynek dla walorow krajobrazowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Związkowcy są przedstawieni w tendencyjny sposób. Autorka sprowadza działania związkowych liderów do wyłącznej dbałości o wysokie pensje, płacone przez pracodawcę. Co gorsza wszyscy związkowi liderzy z branży górniczej zostali wrzuceni do jednego worka. Zapomina się tutaj całkowicie o tym, że cały Kodeks Pracy, układy zbiorowe pracy, czy płaca minimalna to zasługa związków zawodowych. Co zaś do pasozytów, to warto spojrzeć na ulgi i dotacje podatkowe, jakie w Polsce otrzymują w formie pomocy publicznej globalne koncerny. Straty budżetowe które z tego tytułu ponosi Skarb Państwa mogą rzeczywiście doprowadzić do zawrotu głowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stocznia Gdańska z symbolu Solidarności staje się symbolem solidarnego egoizmu. Ze stoczni Wałęsy - stocznią Śniadka. Z manifestacjami w Warszawie i Brukseli za długi wobec państwa. Liczy na sprzedaż państwowych gruntów. Ma ogół podatników za frajerów. ( Bratkowski)

http://alfaomega.webnode.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Związki powinne utrzymywać się ze składek członkowskich, działać poza zakładami pracy, reprezentować wyłącznie interesy swoich członków a nie jak obecnie całej załogi oraz mieszać się do polityki społecznej w wymiarze kształtowania prawa pracy oraz szeroko pojętych zabezpieczeń socjalnych. Gdyby skandynawskie związki zawodowe nie mieszały się do polityki społecznej państwa, ludzie otrzymujący minimalną płacę żyliby na poziomie pracowników o minimalnych dochodach w USA i musieliby o wiele dłużej harować aby nawet taką płacę otrzymać:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) "Unia tak każe" to zwykły slogan, a nóż ktoś da się nabrać.
Na razie jest tak, że "bycie" związkowcem to całkiem sympatyczna synekura. Taki zawód - jak dawniej dyrektor (patrz Bareja). Naprawdę niewiele się zmieniło. Żerowanie na niewiedzy doszło do perfekcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

patfil - dla całkowitej jasnosci:
popieram jak najbardziej zwiazki zawodowe, ale WOLNE - czyli działajace nie za pieniądze zakladów pracy, poniewaz ta formuła jest czystym przeniesieniem realnego socjalizmu.
Tak działał OPZZ, a róznica polega tylko na ilości związeczków, ktore moga sobie rejestrować niewielkie grupy pracownicze.Przykładem takiej bzdury bylo utworzenie zwiazku zawodowego przez bodajże 10 pracowników biura eks Rzecznika Praw Dziecka (p.Sowińskiej).
Związki powinny działac poza zakładami pracy i utrzymywac sie ze SKŁADEK CZŁONKOWSKICH i nie mieszać sie do polityki.
Wówczas moglyby powiedzieć o sobie, że są wolne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.