Ktokolwiek interesuje się życiem kraju, obserwuje zmagania rządu z UE o status polskich stoczni oraz zmagania związków zawodowych z rządem o zachowanie status quo przy pomocy palenia opon, trzaskania hełmami oraz mikrofonami.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 08.10.2008 17:41
Globalne koncerny, ktore taka zadrą tkwia w sercu antyglobalisty stwarzaja jednak miejsca pracy.
Wszak nie wchodza na nasz rynek dla walorow krajobrazowych.
Marek Szolc 07.10.2008 23:32
Związkowcy są przedstawieni w tendencyjny sposób. Autorka sprowadza działania związkowych liderów do wyłącznej dbałości o wysokie pensje, płacone przez pracodawcę. Co gorsza wszyscy związkowi liderzy z branży górniczej zostali wrzuceni do jednego worka. Zapomina się tutaj całkowicie o tym, że cały Kodeks Pracy, układy zbiorowe pracy, czy płaca minimalna to zasługa związków zawodowych. Co zaś do pasozytów, to warto spojrzeć na ulgi i dotacje podatkowe, jakie w Polsce otrzymują w formie pomocy publicznej globalne koncerny. Straty budżetowe które z tego tytułu ponosi Skarb Państwa mogą rzeczywiście doprowadzić do zawrotu głowy.
Jadwiga Kowalczyk 07.10.2008 06:29
Stocznia Gdańska z symbolu Solidarności staje się symbolem solidarnego egoizmu. Ze stoczni Wałęsy - stocznią Śniadka. Z manifestacjami w Warszawie i Brukseli za długi wobec państwa. Liczy na sprzedaż państwowych gruntów. Ma ogół podatników za frajerów. ( Bratkowski)
http://alfaomega.webnode.com/
Marek Szolc 06.10.2008 22:07
Związki powinne utrzymywać się ze składek członkowskich, działać poza zakładami pracy, reprezentować wyłącznie interesy swoich członków a nie jak obecnie całej załogi oraz mieszać się do polityki społecznej w wymiarze kształtowania prawa pracy oraz szeroko pojętych zabezpieczeń socjalnych. Gdyby skandynawskie związki zawodowe nie mieszały się do polityki społecznej państwa, ludzie otrzymujący minimalną płacę żyliby na poziomie pracowników o minimalnych dochodach w USA i musieliby o wiele dłużej harować aby nawet taką płacę otrzymać:-)
Aleksander Kast 06.10.2008 15:49
+) "Unia tak każe" to zwykły slogan, a nóż ktoś da się nabrać.
Na razie jest tak, że "bycie" związkowcem to całkiem sympatyczna synekura. Taki zawód - jak dawniej dyrektor (patrz Bareja). Naprawdę niewiele się zmieniło. Żerowanie na niewiedzy doszło do perfekcji.
Jadwiga Kowalczyk 06.10.2008 06:10
patfil - dla całkowitej jasnosci:
popieram jak najbardziej zwiazki zawodowe, ale WOLNE - czyli działajace nie za pieniądze zakladów pracy, poniewaz ta formuła jest czystym przeniesieniem realnego socjalizmu.
Tak działał OPZZ, a róznica polega tylko na ilości związeczków, ktore moga sobie rejestrować niewielkie grupy pracownicze.Przykładem takiej bzdury bylo utworzenie zwiazku zawodowego przez bodajże 10 pracowników biura eks Rzecznika Praw Dziecka (p.Sowińskiej).
Związki powinny działac poza zakładami pracy i utrzymywac sie ze SKŁADEK CZŁONKOWSKICH i nie mieszać sie do polityki.
Wówczas moglyby powiedzieć o sobie, że są wolne.