Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Komu zależy na Twojej chorobie?

Pozycja materiału w rankingach:

1603 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 5pkt

Oceń:

Komu zależy na Twojej chorobie?


Odnoszę wrażenie, że Polskę ogarnęło szaleństwo. Sezon zimowy równolegle z lawiną śniegu zasypał nas stosem przerażających wieści i ponurych gróźb.


Prawda się nie opłaca

Telewizor uparcie nie odpowiada - tam wciąż toczy się wojna. Tylko że ja coraz silniej odnoszę wrażenie, że naszym prawdziwym przeciwnikiem w tej batalii nie jest sezon chorobowy, ale skomplikowana maszyna rządząca się prawami popytu i sprzedaży, a stawką w rozgrywce wcale nie jest nasze zdrowie, ale gotówka, którą jesteśmy w stanie wydać, by jak najdalej odsunąć od siebie groźbę jego utraty.

Jak to bowiem możliwe, że wykonanie prostego testu przed podaniem antybiotyku jest na Zachodzie praktyką tyle powszechną, co wręcz oczywistą, a u nas wciąż plasuje się w rejonach medycyny ekstrawaganckiej? Czyżby rzeczywiście Polsce brakowało rzetelnych specjalistów a nam samym odwagi do stanowczego egzekwowania własnych praw? Czy może ktoś skrupulatnie dba o to, żebyśmy zamiast testów wybierali ich mocniejszą, bardziej niebezpieczną i przede wszystkim dużo droższą alternatywę? Albo co gorsza - jak najdłużej nie mieli pojęcia, że coś takiego jak testy na paciorkowca w ogóle istnieje?

Drodzy ppp-owcy, pora porzucić swoje karty członkowskie. Nikt z nas samotnie nie wygra w walce z brakiem informacji. Jedyną szansą na zmianę jest masowa mobilizacja - następnym razem podczas wizyty w przychodni upomnijmy się o kilka minut dodatkowych badań zanim posłusznie przyjmiemy od lekarza kartkę z całą masą nikomu niepotrzebnych pigułek. Prawda jest bowiem taka, że naszą jedyną bronią w tej walce jest wiedza.

Wiedza o tym, jakie mamy prawa jako pacjenci i czego możemy wymagać zanim zatka się nam usta receptą, wiedza o tym, w jaki sposób funkcjonuje nasze ciało i jakie zagrożenia przynosi ze sobą traktowanie go jak pojemnik na rozmaite chemikalia, przede wszystkim zaś - wiedza zamknięta od wieków w prostym i wciąż aktualnym przysłowiu: „Kto pyta, nie błądzi”.
„A także” - chciałoby się dorzucić - „z pewnością dużo rzadziej choruje.”

Zobacz także:

Teresa Sawicka OFFline profil autora

Autor: Teresa Sawicka

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Urszula Michałowska 16.01.2010 11:50

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 61

Ja też się wycwaniłam jako pacjent. Gdy lekarz mi wypisuje antybiotyk (jak nazwa wskazuje, lek antybakterialny), to natychmiast pytam na jakiej zasadzie antybiotyk ten został wybrany. Zwykle odpowiedź brzmi, że jest to lek nowej generacji o szerokim spectrum i w takiej infekcji można go stosować. Więc pytam pana lub panią dr, jakie to bakterie- giganty widzi gołym okiem u mnie skoro tak śmiało mi ten antybiotyk wypisuje. Natychmiast po takiej rozmowie otrzymuję skierowanie na badanie mikrobioligiczne. W ciągu ostatnich czterech lat tylko raz okazało się, że lekarz trafił w odpowiedni lek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 16.01.2010 11:25

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 78

To prawda - substancja czynna jest ta sama: musialiby pacjenci w aptece żądac ulotek i czytać porównując skład. Nie każdy to robi bo nie każdy sie aż tak wycwanił. A wycwanić sie trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieta Świączkowska 16.01.2010 10:34

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 64

Troszkę się zmieniło Jadwigo ... w ostatnim roku- weszło zarządzenie,ze przedstawiciele farm. nie mogą się umawiać z lekarzami w godzinach ich pracy z pacjentami. Cóz zatem mają robić ci biedacy, którzy swoją robotę muszą zrobić? Ano udawać pacjentów...Ostatnio słyszałam rozmowę,ze do lekarza nie wchodzi się juz z elegancką skórzaną teczką tylko z reklamówką koniecznie w kwiatki...

Reszta ciągle się zgadza-lekarze są wynagradzani za ILOŚĆ wypisanych recept na dany lek.Więc nie dziwmy się ,ze dostajemy je bez opamiętania..

No i tak szczerze- "co ty wiesz biedny Pacjencie?" Niewiele - więc zawsze pytaj! W tej chwili jest tak strasznie dużo odpowiedników leków ,ze nie wstydź się pytania - czy może mi Pan/Pani wypisać NAJTAŃSZY? Substancja czynna zazwyczaj jest ta sama- inne jest tylko pudełko...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 16.01.2010 08:32

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 71

Oczywiście Tereso - od chwili wejscia na rynek "wolnego rynku(!)" - osobami odwiedzajacymi gabinety lekarskie poza kolejnością, "śłuzbowo", są przedstawiciele dystrybutorów i firm farmaceutycznych.
W drugiej kolejnosci jest pacjent, ktory dostaje receptę na firmowe cudo, ktore albo leczy, albo słuzy do testowania na pacjentach. Biznes sie kręci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.