Pozycja materiału w rankingach:
Odnoszę wrażenie, że Polskę ogarnęło szaleństwo. Sezon zimowy równolegle z lawiną śniegu zasypał nas stosem przerażających wieści i ponurych gróźb.
Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Sortuj komentarze:
Urszula Michałowska 16.01.2010 11:50
Ja też się wycwaniłam jako pacjent. Gdy lekarz mi wypisuje antybiotyk (jak nazwa wskazuje, lek antybakterialny), to natychmiast pytam na jakiej zasadzie antybiotyk ten został wybrany. Zwykle odpowiedź brzmi, że jest to lek nowej generacji o szerokim spectrum i w takiej infekcji można go stosować. Więc pytam pana lub panią dr, jakie to bakterie- giganty widzi gołym okiem u mnie skoro tak śmiało mi ten antybiotyk wypisuje. Natychmiast po takiej rozmowie otrzymuję skierowanie na badanie mikrobioligiczne. W ciągu ostatnich czterech lat tylko raz okazało się, że lekarz trafił w odpowiedni lek.
Jadwiga Kowalczyk 16.01.2010 11:25
To prawda - substancja czynna jest ta sama: musialiby pacjenci w aptece żądac ulotek i czytać porównując skład. Nie każdy to robi bo nie każdy sie aż tak wycwanił. A wycwanić sie trzeba.
Elżbieta Świączkowska 16.01.2010 10:34
Troszkę się zmieniło Jadwigo ... w ostatnim roku- weszło zarządzenie,ze przedstawiciele farm. nie mogą się umawiać z lekarzami w godzinach ich pracy z pacjentami. Cóz zatem mają robić ci biedacy, którzy swoją robotę muszą zrobić? Ano udawać pacjentów...Ostatnio słyszałam rozmowę,ze do lekarza nie wchodzi się juz z elegancką skórzaną teczką tylko z reklamówką koniecznie w kwiatki...
Reszta ciągle się zgadza-lekarze są wynagradzani za ILOŚĆ wypisanych recept na dany lek.Więc nie dziwmy się ,ze dostajemy je bez opamiętania..
No i tak szczerze- "co ty wiesz biedny Pacjencie?" Niewiele - więc zawsze pytaj! W tej chwili jest tak strasznie dużo odpowiedników leków ,ze nie wstydź się pytania - czy może mi Pan/Pani wypisać NAJTAŃSZY? Substancja czynna zazwyczaj jest ta sama- inne jest tylko pudełko...:)
Jadwiga Kowalczyk 16.01.2010 08:32
Oczywiście Tereso - od chwili wejscia na rynek "wolnego rynku(!)" - osobami odwiedzajacymi gabinety lekarskie poza kolejnością, "śłuzbowo", są przedstawiciele dystrybutorów i firm farmaceutycznych.
W drugiej kolejnosci jest pacjent, ktory dostaje receptę na firmowe cudo, ktore albo leczy, albo słuzy do testowania na pacjentach. Biznes sie kręci.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)