Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3894 miejsce

Komu zawadzają olchy?

Olcha, czy jak kto woli - olsz, podobno nie należy do drzew szlachetnych. Mówi się o niej, że to parias drzewostanu, a nawet pospolity śmieć i pożytku żadnego z niego nie ma. Nie to co dąb, jawor czy grab, choć gatunki te rosną zazwyczaj w tym samym środowisku. Olcha jak żadne inne drzewo jest drzewem pogardzanym, a przecież w takim samym stopniu jak jej kuzyni dostarcza nam tlenu do życia, choć nie jest to jedyny jej walor.

Lasek olchowy w zimowej szacie / Fot. Ewa ŁazowskaNa południowo-zachodnich obrzeżach łódzkiego osiedla Teofilów lasków olchowych jest jeszcze sporo. I dobrze, że te zielone kępy tam są. Co prawda - olchy to jednak nie to samo co dęby, graby i jesiony.

Owe kępy olchowe na łódzkim Teofilowie to resztki po puszczy, która na tych terenach jeszcze dwieście lat temu królowała. Tymczasem komuś jednak nie w smak, że olchy na osiedlu Teofilów rosną i stanowią siedlisko dla drozdów, kowalików, wilg i sójek, a nawet dzięciołów zielonych.
Ktoś olchy wycina systematycznie i konsekwentnie. Konkrety? Proszę bardzo.

W kompleksie ogrodów działkowych "Wisienka" starodrzew olchowy wycinany jest regularnie od dwóch lat i to w majestacie prawa, czyli za zgodą Wydziału Ochrony Środowiska. Autorką pomysłu rozprawienia się z olchowym drzewostanem za pomocą pilarki jest posiadaczka kawałka ziemi, na której rosło do niedawna kilkanaście dorodnych olch. Pani "swoje" działkowe
terytorium postanowiła "ucywilizować" i robi to konsekwentnie - nie zważając na protesty mieszkańców okolicznych bloków. Z około piętnastu drzew pozostały przy życiu tylko dwie dorodne olchy, jednak byt ich także jest zagrożony w najbliższej przyszłości. Dzisiaj na własne oczy widziałam jak brygada pilarzy rozprawiła się z trzema drzewami - oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa o ochronie przyrody, czyli trzymając w garści stosowne zezwolenie na wycinkę drzew. Tutaj rosły olchy... / Fot. Ewa Łazowska

I może w tej całej sprawie z wycinką olch nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że szczęśliwa posiadaczka kawałka działkowej ziemi, na której rosły olchy... jest pracownikiem spółdzielni mieszkaniowej, do której cały ten teren działkowy należy. I żeby było śmieszniej - owa pani odpowiada na co dzień (jako pracownik spółdzielni) za... tereny zielone, czyli także, między innymi, za owe laski olchowe.

I znowu nasuwa się dręczące mnie od dwóch lat pytanie: Co na to powiedziałby Król Olch?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Olcha jest bardzo wartościowym drzewem na określonych siedliskach leśnych. Jest bardzo żywotna, choć ostatnio na całym świecie mocno porażana przez zespół chorób grzybowych pn. fytoftyroza. Jest drzewem krótkowiecznym - bardzo często drzewa już 60 letnie są wewnątrz spróchniałe a całe drzewo niestabilne i może stanowić zagrożenie. W Polsce niestety właściciel ma niewiele do powiedzenia na swej działce i swej własności. Z tego co wiem w Niemczech jest podobnie. Ktoś sadzi, pielęgnuje a ostateczne decyzje zapadają poza nim. Olcha i brzoza stanowią bardzo dobry "przedplon" dla włąściwego lasu.
Leśnicy sadzą i uprawiają olchę na ogromnych połaciach lasu. W lasach w okolicy Włoszczowej na ponad 500 ha zabagnionych terenów rośnie olsza. Tereny te po wyrębie (po zakończeniu okresu wzrostu i rozpoczęciu fazy zamierania) odnawiane są również głownie okszą. Tragedią jest to, że siedliska tego rodzaju weszły w skład tzw. "obszarów naturowych - Natura 2000". I niestety czeka je powolna zagłada - gdy obowiązująca praktyka nie pozwala na nich prowadzić czynnej działalności - również ochronnej. Znam również szereg rezerwatów olchowych, które "zamknięte" przez czynniki "ochraniarskie", właśnie dokonują żywota nie pozostawiając po sobie młodego pokolenia. Czynniki te rzadko są związane z leśnikami i leśnictwem, a zawsze z "ochraniarzami" i pseudoekologami oraz urzędnikami "stojącymi" na straży prawa. Niestety brak rzetelnej wiedzy i łykanie gładkich i słodkich teoryjek ze strony społeczeństwa jest zatrważający.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie - Panie Andrzeju. U nas na osiedlu, między innymi, za sprawą "bohaterki" mojego artykułu bardzo ładny skwer zamieniono na płatny parking dla samochodów, choć kilkadziesiąt metrów od skweru jest "gołe" miejsce dla parkowania samochodów. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam w Hamburgu znajomego Franzuza, który sam sadził drzewka, dbał o drzewka kwiatowe, aż...no właśnie przyszli pożal się boże "ogrodnicy" z osiedla i wycieli w pień to co On kochał... - Jest podobieństwo wypadków z Olchami w Łodzi ?? Niestety jest!!

A przecież...wytną drzewa, postawią nowe garaże dla samochodów, odbiorą ogródki własnościowe... w końcu ludziom nie będzie czym oddychać, i tak pomrzemy wszyscy na tych miejskich "ucywilizowanych" pustyniach! Alleluja!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest kilka odmian olch i faktycznie przez część leśników uważane są za"chwast" wśród drzewostanu.No cóż" rzeczą ludzką jest błądzić, ale głupotą w błędzie trwać".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Król Olch byłby przerażony :) Pozdrawiam. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.