Facebook Google+ Twitter

Komunia jak rewia mody

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-04-18 06:53

Przynajmniej 9 milionów złotych zarobią w tym roku na Pierwszych Komuniach Świętych łódzcy restauratorzy, krawcy, fotografowie oraz sklepy z alkoholem i sprzętem elektronicznym.

Do sakramentu przystępuje 4,5 tysiąca 9-latków. Rodzice z tej okazji wydają średnio po 2 tys. zł. Na większość dzieci czekają już drogie prezenty i przyjęcie w eleganckim lokalu w myśl pierwszego pierwszokomunijnego przykazania: zastaw się, a postaw się. Takiej uroczystości nie mieli ani ich dziadkowie, ani nie będą mieć koledzy w innych krajach.

Wszystko po polsku


Tata Bartosz Górecki jest dumny ze swojej córki. / Fot. Express IlustrowanyJulka Górecka już nie może doczekać się swojej komunii w parafii pw. Chrystusa Króla. Datę 25 maja zaznaczyła w kalendarzu serduszkiem. W szafie od dawna czeka wianuszek, świeca i alba. - Nie było żadnego przymusu - przekonuje Agnieszka Górecka, mama Julii.

- Na zebranie w kościele przywieziono alby, żeby rodzice i dzieci mogli zadecydować, czy im odpowiadają. Wcześniej, podobnie jak inni rodzice, byłam przeciwniczką alb, ale kiedy dzieci je przymierzyły, zmieniłam zdanie. Wcale nie różnią się od sukienek.

Załatwiwszy sprawę stroju, Agnieszka i Bartosz Góreccy skoncentrowali się na przyjęciu. Zdecydowali się na imprezę dla 30 osób. - Przyjadą goście z Hiszpanii i Anglii. W końcu komunia to ważne wydarzenie rodzinne - mówi przejęta mama.

Posiłki przygotuje wynajęta firma cateringowa. Będzie tradycyjna kuchnia polska: rosół, kotlet de volaille, szaszłyki, do tego zimne przekąski - wędliny, sałatki i obowiązkowy tort z napisem "Julia Pierwsza Komunia". Do picia dobre czerwone wino. Państwo Góreccy liczą, że przyjęcie będzie ich kosztowało "tylko" 2 tysiące złotych z małą górką.

Rodziców, którzy planują uroczystości w modnych lokalach, czekają większe wydatki. W restauracji przy ul. Piotrkowskiej, gdzie na komunii bawić się będzie (to najlepsze określenie, bo zamówiono didżeja) 25 osób, rodzice 9-latka zapłacą 4. tys. 240 zł. W menu pojawią się takie frykasy, jak: sałatka z krabów, smażone żabie udka, kawior, panierowane krewetki i mnóstwo egzotycznych owoców.

Na komuniach zarobią także sprzedawcy rowerów, komputerów, aparatów fotograficznych, kamer, telefonów komórkowych i jubilerzy.

Za rower górski chrzestni płacili od 200 zł do nawet 5 tys. zł, za laptop, aparat fotograficzny lub kamerę cyfrową - do 3 tys. zł. Chrzestni, którym nie chce się chodzić po sklepach, wkładają do koperty nawet 2 tysiące złotych.

Komunijna majówka


Komunijne imprezy w niczym nie przypominają tych, jakie pamiętają nasi dziadkowie. Skąd właściwie wziął się zwyczaj hucznych zabaw i festiwalu prezentów?

- Komunia stała się dodatkową okazją do świętowania, to taka nowa majówka. Ma coraz mniej wspólnego z obrzędem religijnym - zauważa dr Aldona Plucińska z Muzeum Etnograficznego w Łodzi. - A jeszcze w latach sześćdziesiątych zamiast przyjęć organizowano tzw. agapy, czyli braterskie uczty (słowo agape oznacza miłość), pierwotnie połączone z Eucharystią. Z czasem uczta przeistoczyła się w spotkanie towarzyskie po mszy świętej, służące umocnieniu więzi pomiędzy członkami wspólnoty wiernych. Po komunii (do której dzieci przystępowały na czczo) spotykano się w sali domu parafialnego, gdzie jadło się ciasto drożdżowe lub słodkie bułki i piło kawę mleczną.

Zwyczaj hucznego świętowania narodził się w latach 70. Ludzie zaczęli traktować komunię jak okazję do zjazdów rodzinnych, suto zakrapianych alkoholem. Protesty księży w tej sprawie były źle przyjmowane. Z czasem wódka zniknęła z wielu stołów, ale przyjęcia i wymyślne prezenty zostały.

Od kilku lat toczone są też dyskusje, czy 9-latki dobrze rozumieją wagę Eucharystii. W diecezji opolskiej ustanowiono, że do Pierwszej Komunii Świętej przystępować będą trzecioklasiści, którzy są trochę bardziej samodzielni i świadomi. W parafiach w Dąbrowie Niemodlińskiej dzieje się tak już od kilku lat.

- Niedobrze, gdy forma przerasta treść - mówi krótko ksiądz Waldemar Sondka. Ksiądz nie jest przeciwny komuniom 9-latków. Uważa, że wszystko zależy od dorosłych, od tego, jak oni traktują sakrament swoich dzieci. Ale przyznaje, że komunie osób dorosłych wyglądają zupełnie inaczej - nie ma prezentów, hucznych imprez, tylko skupienie na duchowym przeżyciu.
(Magdalena Grochowalska)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Klara - nooo, staram się :)
właśnie dostaliśmy zaproszenie na kolejną pierwszą komunię w rodzinie,
i z tej okazji szczęście me nie zna granic :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

mila, to szczęsciarka z ciebie;-]

Komentarz został ukrytyrozwiń

o tak pierwsza spowiedź to dopiero wydarzenie,
a teraz człowiek doszedł do siebie, nie grzeszy wcale ale to wcale i jest już ... normalny :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

*alba
nie albo
;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

da mnie komunia była wyadarzeniem wielkim, nie ze względu na rower i zegarek. Wtedy dotarło do mnie, że jak kopnę kolegę albo obgadam koleżanke, to bedę musiała sie obcemu facetowi do tego przyznawać.
i od tej pory nic już nie było takie samo;>

a co do strojów, obsewruję dzieci w Wawie, niemal wszystkie noszą do komunii takie białe tuniki, albo to się chyba nazywa, proste i skromne. Nie widuje żadnych koafiur ani anglezów. Wianki z kwiatków mają dizewczynki na głowie i proste fryzury.
nie wiem jak jest gdzie indziej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja pamiętam przygotowania do pierwszej komunii - zaliczenia głównych prawd wiary i próby w kościele. A sukienkę miałam po starszej siostrze i wcale mi to nie przeszkadzało, że taka piękna długa sukienka to dla mnie była zdecydowanie przykrótka :) i też dostałam zegarek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziecko czeka z utęsknieniem na I Komunię, ale nie na sakrament tylko na prezenty, dlatego jestem przeciwnikiem blichtru i drogich "giftów".

Swoją drogą, pamiętacie jakie dostaliście prezenty na I Komunię? Ja dostałem "ruski" zegarek, piłkę do nogi i radio marki "Major, cóż to były za prezenty :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za moich czasów, w moim kościele był wymóg - wszyscy te same sukienki, skromne, ładne... No to, żeby się wyróżnić - kilku rodziców jakoś tam przeforsowało pomysł ze swoją kiecką, a ci, co im się nie udalo, podszywali do tych skromnych jakieś kwiatuszki i inne duperele.

Jednak z tymi restauracjami, to jest jakiś pomysł- zjeżdża się powiedzmy około 20 osób, to w jaki sposób je pomieścić przy stole w mieszkaniu, jeżeli np ktoś mieszka w bloku? Poza tym na takich imprezach bez sensu, żeby wszyscy sie bawili, a pani domu wypruwała sobie żyły i koło wszystkich skakała, już lepiej zapłacić te 2000zł :P

Ale cała reszta - jak Bonar:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raz w życiu jest chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie, ślub w kościele, i pogrzeb. Dlatego nie warto ograniczać się tylko do biesiady i prezentów, ale celebrować każde wydarzenie w rodzinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bonar -> trafna uwaga. Od razu to samo przyszło mi do głowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.