Pozycja materiału w rankingach:
Przynajmniej 9 milionów złotych zarobią w tym roku na Pierwszych Komuniach Świętych łódzcy restauratorzy, krawcy, fotografowie oraz sklepy z alkoholem i sprzętem elektronicznym.
Julka Górecka już nie może doczekać się swojej komunii w parafii pw. Chrystusa Króla. Datę 25 maja zaznaczyła w kalendarzu serduszkiem. W szafie od dawna czeka wianuszek, świeca i alba. - Nie było żadnego przymusu - przekonuje Agnieszka Górecka, mama Julii.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Krystyna Wierzbicka 18.04.2008 13:58
Klara - nooo, staram się :)
właśnie dostaliśmy zaproszenie na kolejną pierwszą komunię w rodzinie,
i z tej okazji szczęście me nie zna granic :D
Krystyna Wierzbicka 18.04.2008 13:29
o tak pierwsza spowiedź to dopiero wydarzenie,
a teraz człowiek doszedł do siebie, nie grzeszy wcale ale to wcale i jest już ... normalny :D
Klara Maj 18.04.2008 13:19
da mnie komunia była wyadarzeniem wielkim, nie ze względu na rower i zegarek. Wtedy dotarło do mnie, że jak kopnę kolegę albo obgadam koleżanke, to bedę musiała sie obcemu facetowi do tego przyznawać.
i od tej pory nic już nie było takie samo;>
a co do strojów, obsewruję dzieci w Wawie, niemal wszystkie noszą do komunii takie białe tuniki, albo to się chyba nazywa, proste i skromne. Nie widuje żadnych koafiur ani anglezów. Wianki z kwiatków mają dizewczynki na głowie i proste fryzury.
nie wiem jak jest gdzie indziej.
Krystyna Wierzbicka 18.04.2008 11:25
A ja pamiętam przygotowania do pierwszej komunii - zaliczenia głównych prawd wiary i próby w kościele. A sukienkę miałam po starszej siostrze i wcale mi to nie przeszkadzało, że taka piękna długa sukienka to dla mnie była zdecydowanie przykrótka :) i też dostałam zegarek :)
Marek Bonarski 18.04.2008 09:50
dziecko czeka z utęsknieniem na I Komunię, ale nie na sakrament tylko na prezenty, dlatego jestem przeciwnikiem blichtru i drogich "giftów".
Swoją drogą, pamiętacie jakie dostaliście prezenty na I Komunię? Ja dostałem "ruski" zegarek, piłkę do nogi i radio marki "Major, cóż to były za prezenty :)))))
Dikidu Kuluuu 18.04.2008 09:34
Za moich czasów, w moim kościele był wymóg - wszyscy te same sukienki, skromne, ładne... No to, żeby się wyróżnić - kilku rodziców jakoś tam przeforsowało pomysł ze swoją kiecką, a ci, co im się nie udalo, podszywali do tych skromnych jakieś kwiatuszki i inne duperele.
Jednak z tymi restauracjami, to jest jakiś pomysł- zjeżdża się powiedzmy około 20 osób, to w jaki sposób je pomieścić przy stole w mieszkaniu, jeżeli np ktoś mieszka w bloku? Poza tym na takich imprezach bez sensu, żeby wszyscy sie bawili, a pani domu wypruwała sobie żyły i koło wszystkich skakała, już lepiej zapłacić te 2000zł :P
Ale cała reszta - jak Bonar:P
Krystyna Wierzbicka 18.04.2008 09:29
Raz w życiu jest chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie, ślub w kościele, i pogrzeb. Dlatego nie warto ograniczać się tylko do biesiady i prezentów, ale celebrować każde wydarzenie w rodzinie.
Adam Baranowski 18.04.2008 08:42
Bonar -> trafna uwaga. Od razu to samo przyszło mi do głowy.
Pokaż swój biust, a powiem ci, jaka jesteś
(odsłon: +398)