Facebook Google+ Twitter

Koń by się uśmiał - czyli o telewizji publicznej słów kilka

Nie trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć, że niewiele czasu zostało telewizji publicznej do osiągnięcia poziomu zaufania znanego z lat osiemdziesiątych, gdy za stołem "Dziennika Telewizyjnego" zasiadali panowie w mundurach.

Spór o telewizję publiczną toczy się od dawna. Napisano na jego temat setki artykułów. Stacje komercyjne mają nieustanny ubaw z faktu, że bez prowadzenia żadnych zabiegów z ich strony TVP z każdym dniem traci na wiarygodności. Spór jak wiadomo jest natury politycznej i jako taki w chwili obecnej jest niczym więcej jak patową sytuacją, której końca nie widać.

Obrazkiem, który świetnie pokazuje kondycję telewizji publicznej jest autorski przegląd prasy w programie "Pytanie na śniadanie". W zeszłą środę dziennikarz TOK FM Grzegorz Chlasta pozwolił sobie w komentarzu na temat obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej nazwać prezesa TVP byłym neofaszystą. Nie popełnił zresztą żadnego przestępstwa, gdyż zgodnie z wyrokiem sądu w odniesieniu do jego udokumentowanej przeszłości użycie tego terminu jest zgodne z prawdą.

Okazuje się, że wraz wystąpieniem redaktora Chlasta upadł pomysł na autorskie i niezależne przeglądy prasy w programie śniadaniowym. Jak donosi "Gazeta Wyborcza" odpowiedzialna za to pasmo programów Alicja Resich-Modlińska uznała prowokację dziennikarza TOK FM za będącą nie fair. "Gdy ma się tak poważne zamiary, to powinno się o nich przynajmniej uprzedzić kolegów prowadzących, by nie byli zaskakiwani" - mówi Resich-Modlińska.

Koń by się uśmiał! Już widzę skutek "bycia fair" przez Grzegorza Chlasta. Trzeba wykazać się naiwnością, by przypuszczać, iż jego przegląd prasy dostałby czas antenowy, gdyby podzielił się z prowadzącymi swoimi planami.

Obserwuję od lat telewizję jako medium i czasem sam sobie się dziwię... że się dziwę. Czy prezesem jest Kwiatkowski, czy Farfał widać jak na dłoni, że dopóki za obrus publicznych środków przekazu będą ciągnąć politycy, będzie on nieustannie poplamiony, szczególnie brakiem wiarygodności. Za czasów osławionej Patrycji Koteckiej, która była wicedyrektorem Agencji Informacji miałem nawet hobby polegające na analizowaniu różnic między programami informacyjnymi w TVP i mediach komercyjnych. Pamiętam, że łapałem się za głowę widząc, jak można manipulować faktami, gdy za dziennikarstwem stoi polityka. Niestety nic się w tym względzie nie zmienia i jeszcze długo oglądając Wiadomości w TVP będziemy wyczuwać unoszący się w powietrzu smrodek upolitycznienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

kto je ma? A poza tym jak można MIEĆ wartości?

Komentarz został ukrytyrozwiń

...ale maja za to swoje wartości chrześcijańskie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+5 Tendencyjność telewizji niepublicznych odbieram nieco inaczej - nie żądają ode mnie abonamentu w imię tajemniczej MISJI. Rafale, słowo PUBLICZNA ma niestety niejedno znaczenie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.09.2009 12:18

+5 O tym, co napisałeś należy ciągle wołać, a nawet krzyczeć!.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtarzam za autorem "Koń by się uśmiał" :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszku, nie twierdzę iż w innych stacjach nie ma nacisków. Telewizja, czy w ogóle media mają spore możliwości oddziawływania więc naciski są na porządku dziennym. TVP jest jednak stacją, która nie kryje nawet swego upolitycznienia i bardzo często politycznych zapatrywań swych dziennikarzy, czy raczej wydawców. Jak wspomniałem w tekście: porównywałem programy informacyjne i o ile newsy były podawane w różnej gradacji, to TVP przodowała w manipulacji pomijając na przykład fakty niewygodne dla ówczesnej władzy - czyli PiS. Innymi słowy - zawsze znajdą się tacy, którzy chcą naciskać, jednak publiczna telewizja nie trzyma żadnych standardów obiektywizmu i nie stara się nawet nacisków ukrywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ciekawy, ale nie moge sie do konca zgodzic z tym, ze opisywany problem dotyczy wylacznie TVP. Wszystkie telewizje poddaja sie naciskom grup wplywu w danym medium. Tak sie sklada, ze w TVP to jest glownie polityka i to w dodatku ta bedaca u wladzy. W innych TV grupa nacisu nie musi byc zadna opja polityczna lecz np. grupy powiazane np. z konkretnym kapitalem - koniec koncow zawsze ocieramy sie o polityke ale jest ona obecna we wszystkich mediach i ma na wszystkie wplyw. Rozna jest skala zjawiska w roznych momentach.

Dla zainteresowanych mediami polecam cos takiego: ogladajcie sobie przez powiedzmy tydziem glowne "dzienniki" w TVP1, Polsatu i TVN. Zobaczycie roznice zarowno w doborze materialow jak i sposobie przedstawiania wiadomosci, wrecz czesto tendencyjnosc. Dotyczy to wszystkich wymienionych mediow, wystarczy tylko troche czasu by to zauwazyc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak dali wolną rękę, to złamali umowę. Wszystko faktycznie przypomina czasy cenzury. Kto kogo tym razem. Jak kogoś to bawi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dali mu wolną rękę więc nie tłumaczył się z zamiarów. To raczej Resich-Modlińska miała "ale" :D Mnie bawi w tym wszystkim jej tłumaczenie: jak to niby nie fair postąpił Chlasta. Pani Alicja myśli chyba, że telewizja to folwark pańszczyźniany i w praktyce tak niestety jest, choć teoretycznie słowo PUBLICZNA zobowiązuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.