Facebook Google+ Twitter

Koncert L.Stadt w klubie Łódź Kaliska

Pod koniec października rozpoczęła się wspólna trasa zespołów L.Stadt, Pogodno i Sorry Boys, pod nazwą AlterNative Tour. W Łodzi mieliśmy okazję zobaczyć jedynie rodzimą grupę L.Stadt, w towarzystwie młodej kapeli Stark, występującej jako support.

L.Stadt na koncercie w Łodzi Kaliskiej / Fot. Magdalena StefańskaTo niezwykle udane wydarzenie muzyczne miało miejsce 3 grudnia, w klubie Łódź Kaliska. Rozpoczęła grupa Stark, czyli debiutanci, którzy zajęli 3. miejsce w tegorocznym konkursie Łódźstockowym. Zagrali krótki, aczkolwiek zgrabny set. Zespół porusza się w dość modnej ostatnio indierockowej konwencji. Grają poprawnie, ale to za mało. Brakuje w ich twórczości elementu oryginalności, który wyróżniłby ich muzykę z szeregu poruszających się w podobnej stylistyce innych zespołów.

Panowie z L.Stadt po raz kolejny udowodnili, że na rodzinnej scenie czują się najlepiej. Grali dla wypełnionej po brzegi sali, co jest rzadkością na występach tzw. zespołów alternatywnych.

Koncert był wyjątkowy. Muzycy zaprezentowali bardzo urozmaicony set: melodie melancholijne przeplatały się z kompozycjami bardziej energetycznymi. Pojawiło się dużo numerów do tej pory nigdzie niepublikowanych, ale świetnie znanych fanom właśnie z koncertów. Usłyszeliśmy „Lolę”, „Jeffa”, a przede wszystkim dwukrotne wykonanie fenomenalnego utworu „Mumms Attack”, notabene idealnego pretendenta do singla. Zespół zagrał ten utwór dwa razy, próbując zachęcić do zabawy ostatnie rzędy. Niestety, nie do końca się to udało. Jedynie fani zgromadzeni najbliżej sceny najbardziej euforycznie i żywiołowo zareagowali na podwójny wykon tej piosenki.

Utwór „Ciggies” również tego wieczoru zabrzmiał dwukrotnie, na początku występu pojawił się w wersji singlowej, zaś pod koniec, jako niespodziankę usłyszeliśmy go z polskim tekstem. Nie zabrakło bardzo dobrze przyjętego wykonania coveru Johna Portera „Ain’t go no music”.

Wybrzmiały też takie pewniaki jak „Gore”, „Wait”, oczywiście „Londyn” i „Death of a surfer girl”, czyli najnowszy singiel grupy.

Publiczność nie chciała zbyt szybko żegnać się z muzykami i dwukrotnie wywołała ich na bis. Po tak znakomitym występie pozostaje nam jedynie czekać na drugą płytę. Album miał się ukazać jesienią, ale niestety do tej pory jeszcze nie ujrzał światła dziennego. Trzymajmy więc kciuki, aby twórcom udało się sprawnie dokończyć dzieło i umieścić nowy krążek na sklepowych półkach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.