Facebook Google+ Twitter

Koncert Myslovitz w Dekompresji

No i doczekaliśmy się! Po rocznej przerwie grupa Myslovitz powróciła do koncertowego grania i to w wielkim stylu. Każdy fan mógł się o tym przekonać, uczestnicząc w koncercie w łódzkiej Dekompresji.

Pustki w Dekompresji / Fot. Magdalena StefańskaDokładnie 5 minut po 19, na scenie w wypełnionej po brzegi Dekompresji, pojawił się zespół Pustki, występujący tego wieczoru w roli supportu. Grupa zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Ich 45-minutowy występ był niezwykle energetyczny. Z pewnością duża w tym zasługa charyzmatycznego gitarzysty, podtrzymującego kontakt z publicznością. Pustki zaprezentowały bardzo zgrabny set, składający się m.in. z utworów „Parzydełko”, „Wesoły jestem”, „Koniec kryzysu”, „Żałobniki wynocha!” i „Słabość chwilowa”.

Po kilkunastominutowej przerwie technicznej, na scenie pojawili się królowie tego wieczoru. Piątka z Mysłowic zaczęła swój występ od utworu „Kobieta”. Następnie muzycy przyspieszyli nieco tempo i zaprezentowali niezwykle żywiołowe „Zwykły dzień”, „Miłość w czasach popkultury”, „Zgon”, „Nocnym pociągiem aż do końca świata” oraz „Gdzieś”.

Myslovitz w Dekompresji / Fot. Magdalena StefańskaZ muzyków tryskała radość, widać było, że przerwa wyszła im na dobre i powrócili ze zdwojoną siłą. Tego wieczoru nie zabrakło również uwielbianych przez fanów utworów „Mieć czy być”, „Chłopcy”, „Sprzedawcy marzeń czy „Alexander”. Ciekawostką było natomiast wykonanie utworu „Myszy i ludzie”, który bardzo rzadko pojawia się na koncertach. Mogliśmy również usłyszeć przebój „Peggy Brown”, który jak zwykle wywołał dużo emocji wśród słuchaczy, nawet mimo pomyłki Artura Rojka, który dwukrotnie zaśpiewał tę samą zwrotkę. Myslovitz w Dekompresji / Fot. Magdalena StefańskaFantastycznym zwieńczeniem występu było fenomenalne, 18-to minutowe wykonanie utworu „Micky”. Po zejściu ze sceny zespół bardzo szybko został wywołany na bis, by zaprezentować jeszcze 4 utwory: „W deszczu maleńkich, żółtych kwiatów”, odśpiewane w całości przez zgromadzony tłum „Długość dźwięku samotności”, „Dla ciebie” i „Noc”.

Grupa grała nieco ponad dwie godziny, ale dla zgromadzonych fanów to i tak za krótko. Panowie z Mysłowic po raz kolejny udowodnili, że granie koncertów wychodzi im jak nikomu innemu. Niewiele jest w Polsce zespołów, które na koncertach nigdy nie zawodzą. Na pewno do tej grupy należy zaliczyć Myslovitz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Całkiem fajna relacja. Ja idę dzisiaj, więc zobaczymy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

całkiem sympatycznie napisane -teraz wiem czego mam się spodziewać w jutro we wro...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.