Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Koncert Red Hotów na Stadionie Śląskim

Pozycja materiału w rankingach:

41417 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 15pkt

Oceń:

Koncert Red Hotów na Stadionie Śląskim


Są jednym z najbardziej znanych kalifornijskich zespołów. Ich muzyka jest określana mianem energicznej, a teksty są niewątpliwie ostro zakręcone. Podczas wczorajszego koncertu wystąpili przed 60-tysięczną publicznością. O kim mowa?

ZOBACZ TEŻ:
Koncert Red Hot Chili Peppers: 120 minut porywającej muzyki
Czy Red Hoci rozczarowali polskich fanów?

Występ Red Hot Chili Peppers był jednym z najbardziej oczekiwanych muzycznych wydarzeń tego roku. Bilety zostały sprzedane w zdumiewającym tempie. I nic dziwnego, bo wokół sceny zgromadziło się równo sześćdziesiąt tysięcy fanów z całej Europy.
 / Fot. Patryk Gałuszka

Teoretycznie koncert rozpoczął suport w postaci Mickey’a Avalona i Jetów. Piszę „teoretycznie”, ponieważ o ile „Jet” potrafił rozgrzać publiczność i pokazał „pazurki”, to podczas występu Avalona stoiska z kiełbasą i piwem biły rekordy sprzedaży. Na Jetów nie śmiem narzekać, bo pokazali klasę. Grali z charyzmą i wraz z muzyką płynął strumień energii. Mimo że nie są w Polsce dobrze znani, pogo pod sceną pływało we wszystkie możliwe strony, a ludzie sprawiali wrażenie zadowolonych. Do czasu przybycia głównej gwiazdy, sektory świeciły jednak pustkami.

 / Fot. Patryk GałuszkaJuż po godzinie dwudziestej nie było wolnej przestrzeni. Zanim „Papryczki” w ogóle wyszły na scenę, do sektorów waliły tłumy, a na płytę wszedł wężyk świeżych „paprykarzy”. Wszyscy w napięciu czekali, by usłyszeć pierwszy akord zagrany przez Flea, a każdy szelest na scenie powodował poruszenie wśród fanów. W końcu stało się. Zobaczyliśmy najpierw Michaela w śmiesznym, białym kombinezonie, a potem Johna i Chada. Zaczęli grać i budować napięcie przed wejściem Anthony’ego. Po dłuższej chwili na ekranach pojawił się wokalista, wbiegający w stroju bokserskim i frotowych rękawicach. Z głośników wydobył się dźwięk i tak zagrano „Can’t stop”. Publiczność zareagowała wybuchem euforii, który towarzyszy każdemu koncertowi zespołu. Po pierwszym utworze Anthony wypowiedział słowa, za które dostał gromkie brawa - „Hello Poland, I think we didn’t meet before…”.

 / Fot. Patryk GałuszkaFakt, że była to nasza, polska inicjacja, uczynił koncert jeszcze bardziej wyjątkowym. Podczas gdy grano kawałki z nowej płyty, takie jak: „Snow (Hey Oh)”, „Dani California”, „She’s only 18”, czy „So much I”, zgromadzeni ludzie świetnie się bawili. Muzyka poruszyła wszystkich pod sceną, łącznie ze służbami sprzątającymi oraz publicznością w sektorach. Jedynie kilka osób siedziało na swoich miejscach, większość śpiewała, klaskała, skakała i tańczyła. Podobnie było na samej scenie - członkowie zespołu wili się i żwawo ruszali przez cały, półtoragodzinny koncert. Nie zabrakło, klasycznych już piosenek, jak „Californication”, „Don’t forget me” lub „By the way” podczas bisu.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Po dogrywce publiczność klaskała jeszcze przez minutę. Część postanowiła wyjść wcześniej i dopchać się do samochodu.

Na scenie Red Hot Chili Peppers dało z siebie wszystko, chcąc, by ich pierwszy występ w naszym kraju został jak najlepiej zapamiętany. Myślę, że im się to jak najbardziej udało. Koncert był naprawdę świetny i bez wahania poszedłbym raz jeszcze.

 / Fot. Patryk Gałuszka / Fot. Patryk Gałuszka / Fot. Patryk Gałuszka
 / Fot. Patryk Gałuszka / Fot. Patryk Gałuszka / Fot. Patryk Gałuszka

Zobacz także:

Patryk Gałuszka OFFline profil autora

Autor: Patryk Gałuszka

Napisz do autora

Artykuły (2) Galerie (1) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 24 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Klara Maj 04.07.2007 19:52

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 32

byłam na koncercie i zupełnie się nie zgadzam z ta opinią powyżej. Nie było żadnej dynamiki, dłużyzny, kiedis za długo siedział poza sceną, nie wiem, może mu tlen podawali? Muzycy byli beznamiętni i grali jakby przyszli podbic karte w fabryce. Rok temu widziałam ich koncert w Berlinie, mniej ludzi, lepsze nagłosnienie, hity, Kiedis w dobrej formie, rewelacja, byłam zachwycona. Po tym koncercie mam wielki niedosyt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patryk Gałuszka 04.07.2007 18:32

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 69

Przyznaję, pisałem to trochę "na zimno". Myślę, że tylko prawdziwy fan może przelać do tekstu maksimum emocji. Ja ten zespół jedynie lubię. Akredytacja? Ja nie płaciłem nic i też jej nie uzyskałem :P Za pomyłkę z "By the way" ogromnie przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcel Wandas 04.07.2007 17:13

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 30

By the Way zagrali podczas podstawowego koncertu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Lehmann 04.07.2007 16:23

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 27

hmm... ktoś wie ile akredytacja stała :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Ambroziewicz 04.07.2007 15:38

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

Zbyt wiele o technicznej otoczce koncertu, a za mało muzycznej esencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Solski 04.07.2007 14:52

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 34

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.