Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63467 miejsce

Koncerty młodych mistrzów w Krakowie

Dziś i jutro w Akademii Muzycznej odbędą się ostatnie koncerty ze znakomitego - i bardzo słabo nagłośnionego - cyklu występów kończących XII Letnią Akademię Muzyczną. Muzyka klasyczna w poruszających, pełnych pasji wykonaniach. Wstęp wolny!

Młodzi mistrzowie?! To może brzmieć jak oksymoron, w najlepszym wypadku - przesada. Co takiego było w koncertach, szczególnie w ostatnim, 28 sierpnia, na jakich ostatnio miałem okazję być w krakowskiej Akademii Muzycznej, że występujący na nich młodzi artyści - przeważnie absolwenci i studenci rożnych akademii muzycznych z całego świata - zasłużyli wg mnie na ten zaszczytny tytuł?

Przede wszystkim - niesamowita pasja, z jaką występowali. Widoczne u prawie każdego z wykonawców wyczucie instrumentu, płynność gry, wreszcie - szczególnie u niektórych - po prostu bijący w oczy wielki talent. Widoczny i w perfekcyjnych technicznie występach młodych muzyków z Azji (patrząc na nazwiska, myślę, że z Chin), zwłaszcza kończącego koncert Yung-Yung Elsa Lee. Pianisty, który niezwykłym wykonaniem "Sonaty nr 1" Ginastera (części I i IV) - bardzo ekspresyjnym, mocnym, momentami przypominającym najlepsze jazzowe improwizacje - niemalże wprawił całą salę w wibrację.

A publiczność - co jest dokonaniem tym bardziej, że było to pod koniec 2-godzinnego koncertu - w absolutny zachwyt, prawie w ekstazę. Gdy idzie o wirtuozów fortepianu (ex aequo z jedną z polskich pianistek) zebrał zdecydowanie najgłośniejsze i najdłuższe brawa.

Polscy artyści pokazali klasę


I u polskich twórców - myślę, że każdy, kto miał okazję usłyszeć niesamowitą Marię Wietrzyńską, wykonującą "Balladę h-moll nr 2" Liszta, od razu zakocha się w tym węgierskim kompozytorze. Jak i w samej artystce - grała całą sobą, momentami jej ekspresja była tak mocna, że niemal przypominała taniec - tak bardzo "czuła" wykonywany utwór. Mistrzowsko, idealnie oddając jego nastrój i dynamizm - prawdziwie poruszające doznanie dla słuchaczy.

By nie wymieniać dalej - cześć instrumentalna koncertu (jak dla mnie może z jednym wyjątkiem) stała na bardzo wysokim poziomie. Zadziwiającym, gdy wziąć pod uwagę fakt, jak młodzi są to ludzie (choć przeważnie już skończyli lub kończą akademie muzyczne), jak też, gdy porównać te występy do wielu, znacznie słabszych, jakie widziałem np. w warszawskiej Akademii Muzycznej. Myślę, że ten bardzo dobry poziom tych krakowskich koncertów to także olbrzymia zasługa wybitnych profesorów (m.in. prof. Charlotty Lehmann), ściągniętych z całego świata, by młodzi mogli szlifować pod ich okiem swoje umiejętności. Generalnie - wg mnie, jeśli oceniać na podstawie instrumentalnej części koncertu z 28 sierpnia - młodzi artyści pod ich opieką osiągnęli wspaniałe rezultaty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.