Facebook Google+ Twitter

Końcowe rozstrzygnięcia minionego sezonu piłkarskiego

Interesując się na co dzień różnymi dziedzinami życia, czy zwyczajnie swoim hobby nie zawsze potrafimy zwrócić uwagę na pewne prawidłowości z nimi związane. W tym przypadku jest podobnie, zaś wnioski potrafią być zaskakująco ciekawe.

Analizując jakiś czas temu w jednym z piłkarskich tytułów zwróciłem uwagę na pewną prawidłowość, która odnosi się do finałowych rozstrzygnięć, a ściślej kwestii zdobycia tytułów w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu w minionym sezonie.

Śledząc tabele końcowe łatwo dojść do wniosku, iż na najwyższych stopniach podium najczęściej stawały drużyny nie wywodzące się ze stolic poszczególnych krajów. W Anglii tytuł zdobył Manchester United, w Hiszpanii - FC Barcelona, we Francji - Girondins Bordeaux, w Niemczech - Vfl Wolfsburg, we Włoszech - Inter Mediolan, w Holandii - AZ Alkmaar, w Belgii - Standarg Liege, w Portugalii - FC Porto, w Turcji - Besiktas Stambuł, w Rosji - Rubin Kazań (inny system rozgrywek), w Grecji - Olympiakos Pireus, a patrząc na nasze krajowe podwórko - Wisła Kraków.

Idąc dalej główne tytuły w największych klubowych rozgrywkach tj. w Lidze Mistrzów i dawnym już Pucharze UEFA zdobyły odpowiednio: FC Barcelona i Szachtar Donieck. Niektóre rozstrzygnięcia nie są bynajmniej zaskoczeniem, gdyż drużyny te od dłuższego już czasu wiodą prym w swoich ligach. Trafiło się jednak kilka niespodzianek i radość w związku ze zwycięstwem w rozgrywkach nie miała wcale miejsca w krajowych ośrodkach władzy.

Posługując się pewnym uproszczeniem można stwierdzić, iż stołeczny klimat nie sprzyja osiąganiu sukcesów. W tym momencie wydaje się, że łatwiej walczyć o wyższe cele z dala od stołecznej presji i nieodzowny jest w tym przypadku spokój mniejszych aglomeracji. Stolica w ogólnym zamyśle uchodzi za wizytówkę kraju, a co za tym idzie ma być największa, powinna odnosić sukcesy i w tym przypadku najlepiej, aby to na niej skupiło uwagę futbolowe podwórko danego kraju. Przenosząc tę swoistą prawidłowość na naszą rzeczywistość i przykład Legii Warszawa możemy pokusić się o stwierdzenie, że sporadycznie sięga ona po tzw. "majstra" z podobnych powodów i łatwiej o trofea chociażby w Krakowie czy Poznaniu. Pytanie brzmi: ile ma to wspólnego z prawdą? Każdy, kogo interesują futbolowe realia, może wyciągnąć własne wnioski.

Faktem jest jednak to, że przedstawiona przeze mnie sytuacja jest dość ciekawa i interesująca. Kto wie, może to tylko chwilowa prawidłowość i w bieżącym sezonie wspomniany bilans będzie lepszy? Rozgrywki trwają nadal, najlepiej więc wstrzymać się z wszelkimi prognozami. W maju przekonamy się, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze swoistą, postępującą słabością stołecznej piłki, czy może rozstrzygnięcia minionego sezonu nie oddały właściwie faktycznego układu sił. Może tym razem dla chociażby wielkiego Londynu czy Madrytu będą one bardziej korzystne? Pytań, co do końcowego układu jest oczywiście o wiele więcej, ale jak już wspomniałem, uzbrojmy się w cierpliwość i na poskromienie własnej ciekawości poczekajmy jeszcze dwa miesiące.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.