Facebook Google+ Twitter

Kończy się kredyt zaufania do Smudy

Nie minęły jeszcze echa krytyki reprezentacji Polski po porażce z Kamerunem. Polscy piłkarze znowu zagrali poniżej oczekiwań. Na głowę selekcjonera posypały się gromy i zaczęto nawet wymieniać ewentualnych zastępców Franciszka Smudy.

Biało - czerwoni nie spełniają oczekiwań kibiców, to fakt z którym trudno się nie zgodzić. Dostajemy łomot od Hiszpanii, z Kamerunem przegrywamy na swoim boisku 0:3, a od czterech meczów nie potrafimy trafić do siatki przeciwnika.

Za niespełna dwa lata mamy odegrać znaczącą rolę podczas Euro 2012, a wciąż nie widać choćby zalążka dobrej drużyny. Początek pracy selekcjonera, mimo przeciętnych wyników, napawał optymizmem. W kadrze pojawiły się nowe twarze, były symptomy lepszej gry. Ale po ostatnich występach reprezentacji pesymizm zastąpił optymizm.

Co dalej z selekcjonerem? Franciszek Smuda według swojego pomysłu buduje reprezentację. Niestety nie ma wyników. Kredyt zaufania, który otrzymał wraz z nominacją na trenera kadry powoli wygasa. Smuda powinien zostać na stanowisku, ale musi być świadomy, że powoli zwija się parasol ochronny nad jego głową. Reprezentacja musi mieć styl oraz wyniki, to warunek konieczny. W innym przypadku usłyszy: panu dziękujemy, do widzenia.

Słaba postawa reprezentacji to nie tylko wina selekcjonera. Odpowiedzialność spada również na barki piłkarzy (grajków), którzy wychodzą na boisko i reprezentują prawie 40 milionowy naród. Niestety na palcach jednej ręki można policzyć graczy reprezentujących europejski poziom. Jednak Smuda obejmując stanowisko selekcjonera wiedział, że nie będzie wysyłał powołań do Iniesty, Fabregasa czy Vilii tylko do Wojtkowiaka, Murawskiego oraz Brożka. Dlatego też z posiadanego (dosyć ubogiego) stanu ludzkiego musi stworzyć zespół na miarę oczekiwań.

Widząc stan posiadania selekcjoner próbuje werbować graczy z innymi paszportami. Przykład Laurenta Koscielnego pokazuje, że piłkarze z polskimi korzeniami nie walą drzwiami i oknami do naszej kadry. Patrząc na jakość rodzimej piłki wcale im się nie dziwię.

Za to nie powinno zabraknąć propozycji rozegrania meczu towarzyskiego z naszą reprezentacją, bo kto nie chciałby sobie postrzelać jak Hiszpanie czy Kamerun?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wraz z zatrudnieniem Smudy zaprzepaszczono szansę na zatrudnienie dobrego, europejskiego trenera. Smuda to najlepszy polski trener, ale w skali międzynarodowej wypada co najwyżej średnio. A przecież wielu chciało przygotować Polskę, jako gospodarza, do Euro 2010. Swoje kandydatury zgłaszał m.in. Avram Grant i Trapattoni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziewczyno,chylę głowę przed Twoim optymizmem.Polska piłka sięgnęła dna i szybko się z niego nie podniesie.Odsyłam do mojego starego tekstu-Franek po co ci to?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostatnia deska dla trenera...link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że Smuda - a może bardziej PZPN (bo pewnie to "on" ustala terminarz w dużym stopniu) - popełnił błąd w dobieraniu sparingpartnerów. Smuda od samego początku mówił, ze ten rok daje sobie na 'eksperymenty'. Były łatwe spotkania z Tajlandią, Singapurem, po czym nieco trudniejsza Bułgaria. Następnie szczebel wyżej, czyli Finlandia i Serbia. Drużyna wypadała dobrze, choć nie strzelała bramek, ale prezentowała to, co jest typowe dla Smudy - "prawdziwe żarcie trawy", zwłaszcza w meczu z Serbią. I potem pojawił się klops z Hiszpanią. Jasne, drużyna z najwyższej półki, z którą każdy chciałby (a jednocześnie wolałby nie) zagrać. Myślę, że jednak o co najmniej rok za wcześnie. Wiadomo, że reprezentacja to zlepek ludzi z różnym poziomem ambicji ale i umiejętności. Gdzieś jednak w głowie pozostał wynik, co było bardzo widoczne w ostatnim spotkaniu.
Jak zerkniemy na terminarz, to jest on - dla mnie przynajmniej - w miarę sensowny (we wrześniu Ukraina, potem USA, może Meksyk i kończymy z Rosją) - czyli cały czas szczebelek wyżej...tylko po co ta Hiszpania ;/

Osobiście - Smudę i to co zrobił z reprezentacją zacznę poważnie oceniać (i wtedy straci - a może nie - mój kredyt zaufania), gdzieś na początku przyszłego roku. Wtedy powinien przyjść czas na Niemcy, Anglię i Argentynę, o której Smuda sobie marzył. W końcu takie na takie bramki, jakie strzela Eto'o mogę spoglądać bez końca, nawet w wykonaniu Messiego, Higuaina, czy Podolskiego ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez dobrych piłkarzy najlepszy trener nic nie poradzi.Tak myślę.Za tekst wywołujący dyskusję nad polską piłką 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.