Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3254 miejsce

Konduktorzy w pociągach naciągają pasażerów

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-01-27 11:41

Czy w pociągach PKP konduktorzy naciągają pasażerów. Niby nie powinno tak być jednak ostatnia sytuacja pokazuje co innego...

Patrząc na to, co się ostatnio dzieje na kolei mam wrażenie, że instytucja cofa się wstecz. Konflikt na linii Związkowcy - władze PKP pokazują, że nikt nie martwi się o nas - Pasażerów. Wszyscy zapominają, że to właśnie dzięki nam pracownicy PKP mają pracę, a związkowcy nie małe uposażenie. Ostatni strajk pokazał również, że pracownikom PKP, a zarazem działaczom związkowym nie zależy na niczym. Najważniejsze jest to co można osiągnąć dla siebie.

Walka o związkowe przywileje dla emerytów stała się przyczynkiem do tego, że jeżeli władze PKP na to pójdą to trzeba będzie przecież komuś coś zabrać. A komu. Pewnie pasażerom, którzy z usług PKP korzystają. Nikogo nie obchodzi, że warunki w jakich my pasażerowie korzystając z pociągu nieraz urągają godności człowieka. Liczy się własny związkowy interes.

Sytuacja, która ostatnio miała miejsce w Pociągu Inter City jest tak bulwersująca, i potwierdza tę regułę, że należy ją nagłośnić. Dotyczy bowiem ona niepełnosprawnego dziecka i jego taty, gdzie PKP chce oszukać ich na prawie 3 tysiące złotych.

Ale od początku. Sytuacja o której piszę miała miejsce w pociągu TLK ,,Pojezierze,, na linii Gdańsk - Katowice (numer pociągu TLK 54109). Na stacji Warszawa Centralna do pociągu wsiada tata z niepełnosprawnym 11 letnim chłopcem, którzy wracają do domu do Piotrkowa Trybunalskiego z wizyty u lekarza. Tata w kasie kupuje bilet dla dziecka niepełnosprawnego i opiekuna na 78%. Płaci za niego 18,24 zł. Siadają w przedziale klasy 2 i jada do domu. Wszystko jest w porządku do czasu kontroli. Pani konduktor ( teraz już wiemy że ma numer służbowy 34510) dokonuje kontroli. Ogląda bilet, legitymacje dziecka niepełnosprawnego i recepty otrzymane od lekarza w trakcie wizyty, które tata dziecka posiada przy sobie (nie posiada innego dokumentu potwierdzającego wizytę u lekarza). Konduktorka kasuje bilet i odchodzi.

Wraca po około 15 minutach i twierdzi, że ojciec dziecka jak i dziecko nie mają uprawnień do jazdy z ulgą 78%, a recepty są (słowa konduktorki świstkiem papieru), i musi wystawić mandat na kwotę 1300 zł. Ojciec dziecka próbuje wyjaśnić sytuację, twierdząc, że jedzie prawidłowo, ma prawo do zniżek, pokazał wszystkie uprawniające do tego dokumenty a konduktorka bezprawnie chce wystawić mandat. Widząc zdecydowana postawę ojca dziecka odchodzi, wracając po około 10 minutach i tym razem domaga się dowodu osobistego.

Pan Robert ojciec dziecka widząc zachowanie konduktorki, odmawia pokazania dowodu osobistego. Wówczas konduktora domaga się od ojca dziecka zapłaty za bilet normalny (na 33% i 37%). Pan Robert również odmawia twierdząc, że konduktorka nie ma podstaw do wystawienia nowych biletów.

Wówczas konduktorka informuje mężczyznę, iż jeżeli się on nie wylegitymuje to wyrzuci go razem z niepełnosprawnym dzieckiem z pociągu na stacji w Koluszkach. Ojciec dziecka widząc, że sytuacja jest patowa, a konduktorka bezprawnie chce wyłudzić pieniądze za bezprawne wystawienie mandatu , oraz bezprawnie straszy jego, oraz jego niepełnosprawne dziecko prosi o wezwanie na w/w stację Policji. Wówczas konduktorka bezczelnie informuje pasażera, że zapłaci on 2 tysiące złotych ze bezprawne zatrzymanie pociągu. Zapomniała tylko o jednym. Ze to pasażer kazał wezwać Policję w związku z zachowaniem konduktorki.

Na stacji w Koluszkach czekają już funkcjonariusze SOK, gdyż rzekomo Policji nie było na miejscu. W pociągu pan Robert okazuje się dowodem osobistym, i na jego podstawie konduktorka spisuje dane na kawałku papieru i odchodzi. Tłumaczy się nawet, że nie zna przepisów i dziwi się, że pasażer wezwał Policję. Funkcjonariusze SOK wysiadają, a konduktorka znika w pociągu. Odmawia również wylegitymowania się, mimo, iż ma taki obowiązek. Nie wystawia (mimo, iż jeżeli dalej podtrzymywała swoją decyzję) mandatu. Nie dokonuje również na biletach żadnych adnotacji. Pociąg rusza z 4 minutowym opóźnieniem. Do Przyjazdu do Piotrkowa Trybunalskiego konduktorka nawet nie weszła do przedziału.

Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że niepełnosprawne dziecko, które było świadkiem tej sytuacji do chwili obecnej na traumę, i musiało korzystać z pomocy psychologa. Pozostaje pytanie. Czy konduktorka wiedząc, że nie ma racji i mając do czynienia z niepełnosprawnym dzieckiem musiała do tej sytuacji doprowadzić.

Niestety nie jest to koniec.

26 stycznia pan Robert otrzymuje list polecony od PKP Inter City, w którym znajdują się 3 !!! wezwania do zapłaty. Jedno na ojca dziecka na kwotę 678,46 zł, na niepełnosprawne dziecko na kwotę 678,14 zł, a także za zatrzymanie pociągu na kwotę 1950 zł, co daje łączna kwotę prawie 3 tysięcy złotych. Najciekawsze jest to, że na w/w wezwaniach pani konduktor zapisuje, iż pasażer odmówił przyjęcia mandatu co jest oczywistą nieprawdą, gdyż pasażer odmówił jedynie wylegitymowania się do czasu przyjazdu Policji, a po wylegitymowaniu się konduktorka nie była nawet zainteresowana przyjść do przedziału i wręczyć wezwanie. Poza tym wskazane wezwanie jest bez podpisu pasażera, co w świetle prawa stawia te dokumenty jako bezużyteczne.

W trakcie rozmowy z panem Robertem poinformował on mnie, iż nie zostawi tej sprawy bez echa. Już jest szykowany pozew do Prokuratury przeciwko konduktorce pociągu o numerze służbowym 34510, oraz kierownikowi tegoż pociągu, do Rzecznika Praw Dziecka, do władz PKP, i Ministra Transportu.

Ja również, nie zostawię tej sprawy. Będę monitorować na bieżąco tę sprawę, gdyż trzeba piętnować to co się dzieje w pociągach PKP. I mam nadzieję, że władze PKP załatwią sprawę na korzyść pasażera, w Ci pracownicy, którzy doprowadzili do tej sytuacji poniosą odpowiednie konsekwencje służbowe bo akurat w tym przypadku im się to należy. I może wówczas wybije się im z głowy również strajkowanie na szkodę innych pasażerów.

Czego sobie i Państwu życzę.







Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.01.2013 11:48

Z najnowszych wiadomości. pan Robert ojciec niepełnosprawnego dziecka, które było ofiara dzialalnosci pani konduktor oprócz oficjalnej reklamacji wysłanej do Biura IC na adres wezwania@intercity.pl złożył już oficjalną skargę do min. Słowomira Nowaka - Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wysłana droga mailową (na adres info@transport.gov.pl), a także do pana Janusza Malinowskiego Prezesa spółki PKP Inter City (na adres sekretariat@intercity.pl). Ponadto w trakcie pisania jest skarga do Rzecznika Praw Dziecka i Prokuratury.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2013 11:27

Szanowna Pani. Pracownik PKP w tym przypadku konduktor ma obowiązek wywiązywać sie z przepisów ustalonych przez Państwo. Przedstawiony dokument wna stronie PKP Inter City jest wewnętrznym dokumentem, który kolei sobie wprowadziła niezgodnie z zapisami ustawy. Dlatego też ojciec tego dziecka widząc, że pracownica PKP (konduktorka) próbuje się ,,wywinąć ,, w tej sprawie kazał wezwać policję. Dlatego trzeba walczyć o swoje uprawnienia. Jak widac kolejarze działając przeciwko pasażerom i robiąc strajk walczą o swoje przywileje, po to tylko aby móc zlikwidować inne ulgi, które sie należą pasażerom z przepisów prawa. Miałem okazję poznać ojca dziecka i mogę powiedzieć, że nie zostawi on tej sprawy bez zakończenia. Zresztą samo zachowanie konduktorki, w tym grożenie i straszenie usunięciem z pociągu jest niedopuszczalne i należy własnie z ta patologia walczyć. Pozdrawiam Autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tę informację i dz,u ustaw podalam za portalem dla niepelnosprawnych. Tam jest mowa o ulgach i zaznaczone jest, że sama legitymacja nie wystarcza aby z nich skorzystać.

Proszę zerknąć też tutaj - nowszy dokument ważny od 01.04.2012 r

http://intercity.pl//pl/site/niezbednik-podroznego/ulgi-handlowe-i-ustawowe/ulgi-ustawowe.html

i otworzyć dokument w pdf UPRAWNIENIA DO ULGOWYCH PRZEJAZDÓW KOLEJĄ W KOMUNIKACJI KRAJOWEJ ...pkt 8 i 9.

Proszę Pana, jeżeli Pan wygra ten spór z PKP, to bardzo proszę o informację. Bedzie to dobra wiadomość dla wielu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2013 08:38

Ponadto posługuje sie Pani na na ustawę - Dz. U. z 2002 r., Nr 175, poz. 1440 z późn. zm. Nadmieniam, co równiez sprawdziłem, że wskazany dokumenty to obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 października 2002 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego.
W w/w ustawie są zapisane pewne informacje :
Art. 1a - pkt. 2 - dzieciach i młodzieży dotkniętych inwalidztwem lub niepełnosprawnych – należy
przez to rozumieć dzieci i młodzież dotknięte inwalidztwem lub niepełnosprawne
do ukończenia 24 roku życia oraz studentów dotkniętych inwalidztwem lub niepełnosprawnych
do ukończenia 26 roku życia;
3) opiekunach lub przewodnikach – należy przez to rozumieć jedną osobę pełnoletnią,
a w przypadku przewodnika osoby niewidomej – osobę, która ukończyła 13 lat, albo
psa – przewodnika;
Art. 2 pkt. 4 - Do ulgi 78% przy przejazdach środkami publicznego transportu zbiorowego autobusowego
w komunikacji zwykłej i przyspieszonej, na podstawie biletów jednorazowych,
są uprawnione osoby wymienione w ust. 1.
Art. 2 pkt.5 - Do ulgi 78% przy przejazdach środkami publicznego transportu zbiorowego kolejowego
oraz autobusowego są uprawnione następujące osoby:
1) dzieci i młodzież dotknięte inwalidztwem lub niepełnosprawne – na podstawie biletów
jednorazowych lub miesięcznych imiennych;
2) jedno z rodziców lub opiekun dzieci i młodzieży dotkniętych inwalidztwem lub
niepełnosprawnych – na podstawie biletów jednorazowych.

Uprawnienie to obejmuje wyłącznie przejazd z miejsca zamieszkania lub miejsca pobytu
do przedszkola, szkoły, szkoły wyższej, placówki opiekuńczo-wychowawczej,
placówki oświatowo-wychowawczej, specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego,
specjalnego ośrodka wychowawczego, ośrodka umożliwiającego dzieciom i młodzieży
spełnianie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki, ośrodka rehabilitacyjnowychowawczego,
domu pomocy społecznej, ośrodka wsparcia, zakładu opieki zdrowotnej,
poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, a także
na turnus rehabilitacyjny – i z powrotem. Jak widać, z załączononej informacji nie ma tu nic dotyczącego posiadania jakiekgokolwiek zaświadczenia.

Równiez w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury nie ma takich zapisów

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1)

z dnia 12 października 2011 r.
zmieniające rozporządzenie w sprawie rodzajów dokumentów poświadczających uprawnienia do korzystania z ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego.

A żaświadczenie o którym pani mówi dotyczy TYLKO wewnętrznnych przepisów które kolei wprowadziła do swoich dokumentów. !!!

Pozdrawiam - Autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2013 08:20

Pani Ewo. Gratuluję samozaparcia i informacji. Powołuje sie pani na ustawę. Ale na dworcach i w pociągach, oraz w punktach informacyjnych(co sprawdziłem) nie ma wywieszonej ustawy, lecz taryfa przewozowa i regulamin przewozu osób i rzeczy. W przeczytanych informacjach nie ma żadnych wytycznych, że jakikolwiek opiekun musi posiadać jakiekolwiek zaświadczenie. Ponadto w rozmowach z kolejarzami uzyskałem informacje, że w ich dokumentach równiez nie ma takiego zapisu. Wobec powyższego rodzic dziecka NIE musiał posiadać wskazanego zaświadczenia. Ponadto dla wiadomości recepta jest drukiem urządowym i może byc poświadczeniem lub zaświadczeniem o którym pani mówi. natomiast co do zaświadczeń lekarz nie ma obowiązku wystawiania jakichkolwiek zaświadczeń o wizycie dziecka niepełnosprawnego u lekarza ze względu na ochrone danych osobowych). Wystarczy dokumentacja medyczna, którą rodzic takiego dziecka powinien mieć przy sobie. Dotyczy to równiez psiadanych recpet, które posiadą swój numer, mają dane osobowe dziecka takie imię, nazwisko, adres i pesel. , jak również pieczątkę lekarza. To powinno wystarczyć konduktorowi w trakcie kontroli. (Autor)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wg obowiązującej ustawy ze zniżkowych przejazdów PKP korzystać mogą osoby niepełnosprawni z opiekunami w klasie II posiadający orzeczenie lub legitymację zaświadczającą o niepełnosprawności, ale BEZ odpowiedniego ZAŚWIADCZENIA z takiego przejazdu nie mogą korzystać.

"Przy przejazdach do jednostek udzielających świadczeń zdrowotnych albo pomocy społecznej bądź organizujących turnusy rehabilitacyjne dodatkowo, oprócz wymienionych dokumentów, wymagane jest ZAŚWIADCZENIE (ZAWIADOMIENIE) określające:
- miejsce i termin badania, leczenia, konsultacji, zajęć rehabilitacyjnych, zajęć terapeutycznych albo pobytu w ośrodku wsparcia, domu pomocy społecznej, lub na turnusie rehabilitacyjnym,
- odpowiednio (w drodze powrotnej), potwierdzające stawienie się na badaniach, konsultacji, turnusie itp."

(Dz. U. z 2002 r., Nr 175, poz. 1440 z późn. zm.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że autorka przekazała tę informację. Tych problemów jest jeszcze więcej. Zachowanie tej konduktorki wobec tych ludzi jest nieludzkie. Jeżeli chodzi o nauczycieli obecnie 37-procentowe ulgi na przejazdy pociągami osobowymi i autobusami na podstawie imiennych biletów miesięcznych (w przypadku pociągów - także biletów jednorazowych) mają nauczyciele uczący w szkołach. Pani minister Szumilas uważa ,że zniżką taką mają zostać objęci także nauczyciele przedszkoli, przy czym zniżka uległaby dla wszystkich nauczycieli obniżeniu do 33 proc."Jak widzimy do grona obniżki dochodzą nauczyciele przedszkoli ,którzy od dawna powinni być ją objęci ???? i w związku z tym obniża się o 4 % wszystkim nauczycielom -czyż to nie zabawne?????????Najlepiej odcinać . Są nauczyciele którzy mają liczną rodzinę -czy na tych obcięciach coś oszczędzą ????????

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co opisał Autor jest bulwersujące .
Mam nadzieję ,że winni zostaną ukarani .
Odnośnie związkowców , niestety , nie dbają o pasażerów , komfort jazdy , bezpieczeństwo [ pijani dróżnicy] ale o swoje przywileje , których nie mają inni pracownicy .
Czytałam w necie ,że kolejarze mają większy deputat węglowy niż górnicy . W PKP jest kilkadziesiąt związków a przewodniczący maja bardzo wysokie uposażenie . Walczą więc o siebie a pasażer .....to dodatek do pracy .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesławie. Po pierwsze artykuł pisał mężczyzna, a nie kobieta. Wystarczyłoby dokładniej czytać. A po drugie. Mamy demokrację. Kolejowi emeryci i tak maja więcej niż inni emeryci, którzy nie maja nic. I nic tutaj obrona przywilejów za komuny nie da. Właśnie przez takich pracowników PKP jak ta pani konduktor firma ta idzie na dno, a pasażerowie korzystają z innych możliwości. Trzeba być człowiekiem, a nie bezdusznym pracownikiem Polskich Kolei. I jeżeli trzeba walczyć z taką związkową patologią, to trzeba to zlikwidować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co mają z tym wspólnego związkowcy? o których autorka pisze na wstępie czy ludzie broniący swych przywilejów wywalczonych w latach 80tych strajkami represjami mają teraz odpuścić wszystko przez konduktorkę i ojca niepełnosprawnego dziecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.