Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43842 miejsce

"Koneserzy zbrodni" czy bezwzględni łowcy potworów?

W powieści non-fiction "Close to Shore" Michael Capuzzo pisał o serii makabrycznych ataków rekinów na wybrzeżu New Jersey latem 1916 r. W jego najnowszej książce rekiny-ludojady mają ludzką postać.

 / Fot. w24Michael Capuzzo, amerykański dziennikarz i pisarz, zatytułował swoją powieść "The Murder Room. The Heirs of Sherlock Holmes Gather To Solve the World's Most Perplexing Cold Cases." W polskim przekładzie Jacka Koniecznego tytuł przybrał brzmienie "Klub koneserów zbrodni", a notatka na obwolucie obiecuje, że książka przenosi czytelnika do przesyconego czarnym humorem świata, który budzi większy podziw i przerażenie niż książki, filmy i seriale pokroju "Milczenia owiec", "Siedem" czy "Dextera". Choć zwięzły polski tytuł brzmi zdecydowanie lepiej, polemizowałabym z sugerowaną przezeń treścią, podobnie jak z przytoczoną wyżej zachętą.

Zacznę od tytułu. W języku polskim słowo koneser oznacza wytrawnego znawcę i miłośnika rzeczy w dobrym gatunku - w przypadku tej książki to trochę tak, jakby ktoś nazwał inkwizytora miłośnikiem herezji. Michael Capuzzo pisze o ludziach, dla których zbrodnia nie jest przedmiotem fascynacji, lecz mroczną drogą prowadzącą do najgłębszych kręgów dantejskiego piekła.

Z inicjatywy Williama Fleishera, byłego policjanta i agenta FBI, wysokiego funkcjonariusza Urzędu Celnego, zakładają organizację non-profit, której członkowie składają średniowieczną rycerską przysięgę, zobowiązując się "ścigać morderców, karać winnych oraz otaczać opieką rodziny ofiar, wspierać je i mścić się za ich krzywdy". Za swojego patrona uznają nie powszechnie znaną, acz fikcyjną postać detektywa z Baker Street, tylko Eugene'a François Vidocqa - nawróconego francuskiego kryminalistę, który w 1811 r. stanął na czele policyjnej Brygady Bezpieczeństwa, a w 1833 r. założył pierwszą na świecie prywatną agencję detektywistyczną. I właśnie do jego osoby nawiązuje symbolika Towarzystwa: nazwa - The Vidocq Society, odznaki w barwach narodowych Francji i maksymalna liczba członków, odpowiadająca liczbie lat przeżytych przez Vidocqa.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Trudną sztuką jest opisać co poeta miał na myśli, zagłębić się trafnie, w przesłanie autora, wyjątkowa recenzja, pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Jenner, polecam Pani i miłośnikom literatury oraz zbrodni na krzyżu komandorskim:


link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst. Nadający otuchy tym, którzy dążą do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.