Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Konflikt, który trwa od dwudziestu tysięcy lat

Pozycja materiału w rankingach:

18838 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 35pkt

Oceń:

Konflikt, który trwa od dwudziestu tysięcy lat


Ile trwała najdłuższa wojna w historii nie wiem. Ale na pewno do najdłużej ciągnących się konfliktów należą wojny w Papui Nowej Gwinei.

Wojownicy z Prowincji Enga / Fot. Krzysztof KontekHistoria cywilizacji na Nowej Gwinei liczy sobie około dwudziestu tysięcy lat. Tak przynajmniej twierdzą archeolodzy. W świetle dostępnych źródeł widać, że nieodłącznym jej elementem jest i była wojna. Być może jest to cecha każdej cywilizacji, bo w końcu i historia cywilizacji europejskiej, to przede wszystkim historia wojen. W Papui wojna jest jednak nieodłącznym elementem folkloru i miejscowej kultury. Najwyraźniej widać to oczywiście w górach, bo to górale (nie bez powodu) są uznawani w Papui Nowej Gwinei za groźnych wojowników.


Wojna dzisiaj


Podobnie jak przed laty, tak i dzisiaj wojna jest nieodłączną częścią krajobrazu górskich regionów Papui Nowej Gwinei. W zasadzie należałoby jednak mówić o "wojnach" a nie o "wojnie". Konflikty są ciągle nowe i chociaż sięgają korzeniami historycznych zatargów, to jednak jest to ciągle nowa wojna, która zawsze kończy się uroczystym zawarciem pokoju. Na pytanie: czy już skończyła się wojna, w Papui najczęstsza odpowiedź brzmi: a która?

Wojownicy z Prowincji Południowe Góry / Fot. Krzysztof KontekJak to wygląda w praktyce? Za najbardziej wojownicze uchodzą plemiona z dwóch górskich prowincji: Enga i Południowe Góry. Kiedyś wybraliśmy się w odwiedziny do naszego kolegi, właśnie do sąsiedniej Prowincji Enga. Wiedząc, że podróż może być niebezpieczna, umówiliśmy się z nim w Mont Hagen (stolica Zachodnich Gór i największe miasto w górach). Kiedy się tam spotkaliśmy, przywitał nas wiadomością: "u mnie wczoraj skończyła się wojna". Ucieszeni, że wybraliśmy tak dobry moment na wyprawę, wyruszyliśmy z samego rana. Wieczorem dojechaliśmy na miejsce.

Kiedy siedzieliśmy przed domem i piliśmy herbatę, słychać było dobiegające z oddali śpiewy w lokalnym języku. Ponieważ nie rozumieliśmy, co śpiewają zapytaliśmy kolegi. "Śpiewają, że zaczyna się wojna". "Ale przecież mówiłeś, że przedwczoraj wojna się skończyła?" "Jedna się skończyła, druga się zaczyna." Można powiedzieć, że w ten sam mniej więcej sposób wojna (a raczej wojny) na Nowej Gwinei trwają prawie bez przerwy od dwudziestu tysięcy lat.

Ciekawe jest pytanie o przyczynę tych wojen. Kiedyś zapytałem ludzi z mojego plemienia (Mumukerepa) dlaczego prowadzą wojnę z ludźmi z plemienia Mukerepa. Odpowiedzieli mi z niepodważalną logiką: "Bo to są nasi wrogowie". Zupełnie nie mogli zrozumieć mojego kolejnego pytania: "a dlaczego?". Po chwili namysłu odpowiedzieli: "Bo zawsze tak było" i to wystarcza. Nikt nie szuka logicznych przyczyn. Wystarczy, że ktoś jest z innego plemienia i już jest potencjalnym wrogiem. Bezpośrednią przyczyną może być kłótnia na rynku, albo jakieś drobne konflikty sąsiedzkie.

Wojenny folklor


Wojownicy z Prowincji Wschodnie Góry / Fot. Krzysztof KontekOczywiście, wojna w PNG to nie to samo, co wojna w Europie. Można powiedzieć, że jest to ulubiony sport narodowy Papuasów. Wygląda niezwykle malowniczo. Wojownicy ubrani są w stroje narodowe. Tańczą i śpiewają tradycyjne pieśni. Są uzbrojeni w łuki, dzidy i karabiny M16. W sumie robią dużo hałasu, którego celem jest pokazanie przeciwnikowi, jak bardzo są silni. Chodzi o zniechęcenie wrogów do walki i zachęcenie ich do poddania się. Często bywa tak, że nawet przeciągająca się wojna nie oznacza wielu zabitych. Chociaż zawsze jest niebezpieczna.


Pokój


Śpiew przed bitwą / Fot. Krzysztof KontekNierozerwalnie z tematem wojny jest złączony pokój. Proces pokojowy jest bardzo rozbudowany i musi przebiegać zgodnie z tradycją i wymaga dużo czasu i dobrych chęci. Najważniejszym etapem procesu pokojowego jest ceremonia, w trakcie której wodzowie wrogich plemion wspólnie zabijają świnię (tak, tak, nic się nie dzieje bez świni) i jedzą razem jej wątrobę (surową). Potem jest nadzieja, na dłuższy lub krótszy okres pokoju.

Zobacz także:

Krzysztof Kontek OFFline profil autora

Autor: Krzysztof Kontek

Napisz do autora

Artykuły (15) Galerie (3) Średnia ocen (4.92)

Wiek: 37 | Miejscowość: Symferopol | Kraj: Ukraina

O mnie: kocham poznawać nowe miejsca, poznawać nowych ludzi i uczyć się od nich

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Tadeusz KONT 29.02.2008 12:14

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 38

popieram

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Jaworski 08.02.2008 17:57

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 42

ok! dawaj dalej! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.02.2008 15:23

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 50

Podpisuję się pod opiniami koleżanek i kolegów. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 02.02.2008 23:39

Ocena: Ocena pozytywna 125 Ocena negatywna 33

świetna robota +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucyna Rozlatowska 02.02.2008 20:59

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 28

Fascynujący tekst, okraszony świetnymi zdjęciami - plus! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.