Pozycja materiału w rankingach:
Ile trwała najdłuższa wojna w historii nie wiem. Ale na pewno do najdłużej ciągnących się konfliktów należą wojny w Papui Nowej Gwinei.
Historia cywilizacji na Nowej Gwinei liczy sobie około dwudziestu tysięcy lat. Tak przynajmniej twierdzą archeolodzy. W świetle dostępnych źródeł widać, że nieodłącznym jej elementem jest i była wojna. Być może jest to cecha każdej cywilizacji, bo w końcu i historia cywilizacji europejskiej, to przede wszystkim historia wojen. W Papui wojna jest jednak nieodłącznym elementem folkloru i miejscowej kultury. Najwyraźniej widać to oczywiście w górach, bo to górale (nie bez powodu) są uznawani w Papui Nowej Gwinei za groźnych wojowników.
Jak to wygląda w praktyce? Za najbardziej wojownicze uchodzą plemiona z dwóch górskich prowincji: Enga i Południowe Góry. Kiedyś wybraliśmy się w odwiedziny do naszego kolegi, właśnie do sąsiedniej Prowincji Enga. Wiedząc, że podróż może być niebezpieczna, umówiliśmy się z nim w Mont Hagen (stolica Zachodnich Gór i największe miasto w górach). Kiedy się tam spotkaliśmy, przywitał nas wiadomością: "u mnie wczoraj skończyła się wojna". Ucieszeni, że wybraliśmy tak dobry moment na wyprawę, wyruszyliśmy z samego rana. Wieczorem dojechaliśmy na miejsce.
Oczywiście, wojna w PNG to nie to samo, co wojna w Europie. Można powiedzieć, że jest to ulubiony sport narodowy Papuasów. Wygląda niezwykle malowniczo. Wojownicy ubrani są w stroje narodowe. Tańczą i śpiewają tradycyjne pieśni. Są uzbrojeni w łuki, dzidy i karabiny M16. W sumie robią dużo hałasu, którego celem jest pokazanie przeciwnikowi, jak bardzo są silni. Chodzi o zniechęcenie wrogów do walki i zachęcenie ich do poddania się. Często bywa tak, że nawet przeciągająca się wojna nie oznacza wielu zabitych. Chociaż zawsze jest niebezpieczna.
Nierozerwalnie z tematem wojny jest złączony pokój. Proces pokojowy jest bardzo rozbudowany i musi przebiegać zgodnie z tradycją i wymaga dużo czasu i dobrych chęci. Najważniejszym etapem procesu pokojowego jest ceremonia, w trakcie której wodzowie wrogich plemion wspólnie zabijają świnię (tak, tak, nic się nie dzieje bez świni) i jedzą razem jej wątrobę (surową). Potem jest nadzieja, na dłuższy lub krótszy okres pokoju.Zobacz także:
Artykuły
(15)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 37 | Miejscowość: Symferopol | Kraj: Ukraina
O mnie: kocham poznawać nowe miejsca, poznawać nowych ludzi i uczyć się od nich
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 03.02.2008 15:23
Podpisuję się pod opiniami koleżanek i kolegów. +
Lucyna Rozlatowska 02.02.2008 20:59
Fascynujący tekst, okraszony świetnymi zdjęciami - plus! :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4288)