Facebook Google+ Twitter

Kongres feministek?

Dziś panie, w sporej liczbie, bo aż w 3-tysięcznym hufcu, zgromadziły się, aby omawiać swoje sprawy. Ale czy aby na pewno wyłącznie swoje i czy takie zgromadzenia nie stwarza podstaw do obaw o przestrzeganie praw człowieka?

Już sam tytuł, jakim był opatrzony news na temat kongresu na jednym z portali, mianowicie „mężczyznom wstęp wzbroniony”, oraz podana przez telewizję informacja, że na kongres panowie nie są wpuszczani, wzbudziły moje obawy. Portal pozwolił sobie w odniesieniu do mężczyzn na prowokacyjne hasło, kojarzące się z nazistowskimi zakazami wstępu dla Żydów. Co prawda organizatorzy kongresu za tytuły prasowe nie odpowiadają, jednak panująca na świecie atmosfera, która każe takie tytuły traktować z przymrużeniem oka, już sama w sobie wiele mówi o wymaganych postawach. Wyobraźmy sobie Państwo, co by się stało, gdyby zorganizowano kongres tylko dla mężczyzn, tylko dla białych, tylko dla heteroseksualistów czy też tylko dla Polaków.

Same organizatorki są zresztą nie wiele lepsze od owego tytułu. Każda z cytowanych przez media mówczyń zachęcała do wzajemnego wspierania się przedstawicielek damskiej płci, a więc do różnego traktowania osób ze względu na ich płeć, do dyskryminacji mężczyzn. Oto kilka przykładowych cytatów, odnośnie tego selektywnego traktowania osób ze względu na ich płeć, w których padają stwierdzenia bardzo niebezpieczne a zupełnie niezauważane:

„Różnimy się poglądami, ale mamy do załatwienia wspólne sprawy. Nie załatwimy ich bez kobiecej solidarności” – mówiła jeszcze dość eufemistycznie Magdalena Środa "Kobieca solidarność - wciąż obśmiewana i demaskowana jako fikcja - jest naszym obowiązkiem"(wytłuszczenie moje - A.H.) – w wystąpieniu inauguracyjnym naciskała Maria Janion; „Potrzebna jest codzienna solidarność kobiet - w pracy, w szkołach, w towarzystwie i w każdej sferze życia” (wytłuszczenie moje - A.H.) – porywała do boju Małgorzata Niezabitowska. W pracy, szkole, towarzystwie i każdej sferze życia, czyli totalnie, dyskryminacja mężczyzn ma zdaniem uczestniczek Kongresu stanowić zasadniczy i być może jedyny element totalnej, „obowiązkowej”, ideologii, którą kobiety będą stosowały w każdej dziedzinie życia…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

masz jakiś kompleks "Rybko"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skończmy już... :-) Nie wie Pani co znaczy "całkiem serio" i nie chce się Pani dowiedzieć... ;-) A kozetkę proszę na razie zostawić wolną, kto wie, do czego mnie tu jeszcze Asia doprowadzi. :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to rozsierdziłam Cię całkiem serio, dając jeszcze jeden argument do ręki: jakież te baby podłe. :)
Lecę na kozetkę. Gabinet prowadzi macho. Bije sie o kobiety, odsłuzył za mnie wojsko, walczył o piekną Helenę, no i bruuuuuuuutal...podobno. Ale tylko dla młodych, niestety :) i całkiem prywatnie, niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To źle strzelasz.Nie wiem jak Pani Jadwiga, i czy powinna trafić na kozetkę (w ogóle to przeciąganie tej dyskusji mi się nie widzi,zdaje się,że to ty narzekałeś na poziom dyskusji), ale ja oceniam ludzi indywidualnie.Stać mnie na to,nie potrzeba mi paru sekund,które daje schemat.Dlatego żadnej wyższości czy niższości nie czuję.

A co do modnego pana feministy,masz absolutna rację.Wygląda to mniej więcej tak:
Mężczyźni są inteligentniejsi,ale kobiety wrażliwsze (tylko że liczba samobójstw albo tych problemów zdrowotnych wynikających z rozstań z partnerem tego nie oddaje).
Ale w sumie to mężczyźni nie są inteligentniejsi tylko mają wyższe IQ a kobiety inteligencję emocjonalną, społeczną, duchową, ruchową i bóg wie jaka niesprawdzalną jeszcze.
Ale w sumie to mężczyźni nie mają wyższej klasycznej inteligencji,tylko matematyczną a kobiety werbalną.
Ale w sumie to matematycznej też mężczyźni nie maja wyższej,po prostu odchylenie od średniej jest różne.
Ale w sumie to najinteligentniejsi mężczyźni i kobiety też są równi (więc dla innego rozkładu krzywej gausa wśród mniej inteligentnych mężczyźni przeważają).

A tak w ogóle to mężczyźni wywołują wojny i wcale nie walczą w imieniu kobiet, nie biją się o kobiety,nie odsługują za nie wojska,kobietom podobają się mięczacy,biologia ewolucyjna kłamie,teoria polityki kłamie,osobiste doświadczenie kłamie i kobiety mężczyznami i ich siłą oraz brutalnością nie manipulują.

I przy takim nawarstwieniu zdań o podłości mojej płci jeszcze mi taka Joanna napisze pod innym artykułem,że to dziwne,aby mężczyzna wymagał delikatności w odnoszeniu się do swojej płci... Ehhh...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.06.2009 08:18

no ja akurat myślę że obie strony na kozetkę się nadają:

"Jestem feministą, ponieważ uważam, że ze względu na swoją naturę biologiczną, kobiety lepiej czują, co ludziom, ziemi i środowisku jest naprawdę potrzebne. Toteż jest mi żal, iż o losach społeczeństw i świata decydują głównie mężczyźni."

"Jestem feministą, ponieważ marzy mi się świat ludzi prawdziwie równych, bez wzlędu na płeć, rasę, wyznanaie, orientację seksualną lub jakąkolwiek inną przyczynę."

Jesteśmy prawdziwie równi, ale... nie do końca.

Dodam tylko, że w moim odczuciu każda ze stron żyje w swoim małym świecie oceniając wszystko tylko przez pryzmat własnego ja. W ogóle nie dostrzegając tej drugiej strony. Strzelam, że jakieś 90% wojujących czuje wyższość własnej płci na drugą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.wprost.pl/ar/?O=43866tu

http://wyborcza.pl/1,76842,5021956.html?as=2&ias=2&startsz=x

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo,daruje Pani sobie osobiste uwagi. Obsesji (na "punkcie kobiet", dobre :D ) nie stwierdzi się po zapoznaniu się z 2 artykułami. To Pani ma ze sobą z rzutowaniem swoich problemów na innych. I proszę skończyć taka dyskusję,bo potem znowu ktoś wejdzie i napisze,że nie ma sensu się włączać w bijatykę.A co ja mam poradzić,że tak jest zawsze,wejść opluć,żeby tylko nie dopuścić do rozmowy na ten temat.

A logiki bym się na Pani miejscu poduczył. Owszem podziały na chłopów i mieszczan oraz kobiety i mężczyzn krzyżują się. No i...? Chłopi nie mają parytetów i jakoś nie mają szans sobie ich wywalczyć. Ale zakładam,że gdyby sobie je wywalczyli,to parytety dla kobiet nie byłyby potrzebne,bo "podział na mężczyzn i kobiety jest podziałem poziomym (cokolwiek to by miało znaczyć) w tych grupach są zarówno wieśniacy/wieśniaczki jak i mieszczanie/mieszczanki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,26617

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gruby błąd logiczny -
"Tak znaczące dla człowieka do nich należącego grupy jak chłopi, niepełnosprawni, młodzi, górnicy czy absolwenci zawodówek nie posiadają parytetów... "

to jest podział poziomy - w tak tworzonych grupach sa zarowno meżczyźni jak i kobiety.

To samo, ale w tonacji całkowitej histerii - "... w odniesieniu do mężczyzn na prowokacyjne hasło, kojarzące się z nazistowskimi zakazami wstępu dla Żydów."

Mężczyzno! Masz obsesję na punkcie kobiet. Kozetka u psychoanalityka potrzebna od zaraz !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież to literówka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.