Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39412 miejsce

Koniec "AHEgate"? Uczelnia naprawia, media milczą

W odpowiedzi na wskazane przez komisję akredytacyjną niezbędne zmiany w organizacji kształcenia i wobec narastających wokół uczelni wątpliwości, Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna wdrożyła program naprawczy. Dziś opublikowano raport dotyczący podjętych działań.

Główny budynek AHE w Łodzi / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Fabryka_Ferdynanda_Goldnera.jpgO problemach łódzkiej uczelni informujemy Was na bieżąco od ponad dwóch tygodni (Medialna burza i przerażeni studenci, czyli afera "AHEgate", Lipa czy nie lipa? "AHEgate" ciąg dalszy). Pod koniec lipca studenci AHE z mediów dowiedzieli się o tym, iż Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego grozi uczelni likwidacją. Akademia miała narazić się niesubordynacją, w tym samowolnym prowadzeniem zajęć poza swoją siedzibą, w tym za granicą.

Od początku władze uczelni broniły się, tłumacząc dotychczasowe postępowanie błędną interpretacją przepisów. Natychmiast wysłano też do Warszawy projekt programu naprawczego, zakładającego m.in. stworzenie nowych, pełnoprawnie działających oddziałów poza Łodzią i za granicą, oraz usprawnienie systemu kształcenia na odległość.

Dziś rano opublikowano na stronie uczelni krótki raport nt. wdrażanych zmian. Dowiadujemy się z niego, iż:

1. Rozszerzono strukturę zamiejscową AHE. Obejmuje to m.in. przyjęcie przez senat uczelni uchwały o stworzeniu ośrodków dydaktycznych, w tym miejsc pozwalających na prowadzenie zajęć i bibliotek. W takich ośrodkach przeprowadzane może być jedynie 2/3 zajęć (pozostałe w siedzibie Akademii).
2. Rozbudowano infrastrukturę techniczną, pozwalającą na efektywne kształcenie na odległość, które pozytywnie oceniła komisja akredytacyjna.
3. Dostosowano plan zajęć w siedzibie uczelni, aby studenci z innych miast mogli w nich uczestniczyć.

Uczelnia zastosowała się także do pozostałych wskazań PKA, mówiących m.in. o minimach kadrowych w szkolnictwie wyższym i procedur obowiązujących w kształceniu na odległość.

"Uczelnia szczegółowo przeanalizowała zalecenia komisji, uznając wiele z nich za zasadne. W nowym roku akademickim Uczelnia bezwzględnie podporządkuje się pokontrolnym wskazaniom" - czytamy w raporcie.

Tymczasem medialna burza wokół "AHEgate" powoli cichnie. Jedynym opublikowanym w ciągu ostatnich dni materiałem jest dzisiejszy artykuł "Dziennika Łódzkiego", spekulujący na temat przyszłości uczelni.

Decyzja MNiSW w sprawie Akademii ma zapaść do końca tego miesiąca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A kto lepiej zna sprawę. Zupełnie obcy dziennikarz, który musi jedynie coś napisać aby zarobić czy ktoś, kto wie na ten temat bardzo dużo? Marcin, idąc tokiem Twojego rozumowania jeżeli robotnicy siedzą i piją wódkę pod moim blokiem zamiast pracować to ja nie mogę napisać o tym artykułu, bo jestem sędzią w swojej sprawie?

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem sędzią. Chciałam zauważyć, że teksty napisałam bezstronne (no chyba, że coś mi umknęło...). Na liście zaś podpisałam się jako student. Jeżeli jednak popełniłam tym błąd, to przepraszam czytelników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na ile się znam na etyce dziennikarskiej, to autorka serii tekstów broniących AHE powinna jednak wspomnieć, że jest stroną w sprawie, bo na tej uczelni studiuje. Jej nazwisko można znaleźć jako jedno z pierwszych na liście poparcia dla szkoły, którą można znaleźć na stronie http://web.ahe.lodz.pl/list/ Czy dziennikarz (nawet obywatelski) powinien być sędzią we własnej sprawie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.