Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16757 miejsce

Koniec cywilizacji zachodniej

Można zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w czasach, które są szczytowym etapem rozwoju naszej cywilizacji.

Tak karkołomne przypuszczenie można oprzeć na pewnych założeniach. Po pierwsze, że tym szczytowym etapem jest demokracja. Po drugie, że ten kreuje obraz naszej cywilizacji, kto ma ku temu najsilniejsze narzędzia ekonomiczne i militarne, wedle przysłowia, że rację mają zwycięscy.

Dotychczasowymi zwycięzcami w światowym starciu kultur i kontynentów była Europa oraz Stany Zjednoczone, które od wieków podbijały i narzucały innym narodom swój model rozwoju. Mogły to czynić, gdyż posiadały najsprawniej funkcjonujące gospodarki i co za tym idzie, najsilniejsze armie. Obecnie jesteśmy świadkami przebiegunowaia potencjału sił.

Kapitał, który determinuje to, kto rządzi światem i narzuca innym swój model rozwoju, powoli, ale nieubłaganie przepływa do Azji. Nie byłoby w tym może nic niepokojącego, gdyż Europa i Stany miały już swoje pięć minut, i czas by teraz inny kontynent zdominował swymi wpływami ziemię, jednak większość kapitału przedostaje się tylko do jednego państwa, które niedługo może mieć monopol na tworzenie obrazu naszej planety. Mowa tu o Chinach.

Jeśli do tego dodać, że państwo to jest niedemokratyczne i sprawuje władzę za pomocą represji i łamania praw człowieka, to można mieć powody do niepokoju, co do tego, jaką ścieżką podąży nasza cywilizacja w przyszłości. Jeśli Chiny będą głównym animatorem sceny politycznej na arenie międzynarodowej, można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że proces rozprzestrzeniania się demokracji na świecie zostanie powstrzymany, a może też ulegnie regresji.

Jeśli ktoś jeszcze nie dostrzega zbliżającej się hegemoni ekonomicznej państwa środka, to powinny do niego przemówić zwykłe fakty ekonomiczne: może je znaleźć w prasie. Od szeregu już lat Chiny rozwijają się w tempie ok. 10 proc., które jest nieosiągalne dla krajów czołówki gospodarczej świata. W konsekwencji wielkością swojego PKB wyprzedzają kolejne kraje. Jeśli tak dalej będzie, da się przewidzieć termin, kiedy w tej rywalizacji zagrożą także Stanom Zjednoczonym.

W 2009 roku Chiny stały się pierwszym eksporterem świata, wyprzedzając w tej klasyfikacji Niemcy. Wobec wzrostu chińskiego eksportu i spadku eksportu niemieckiego, umacnia się przewaga Chin w światowym handlu. Osłabione kryzysem Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Japonia nie są w stanie pełnić dziś roli koła napędowego dla rozwoju światowej gospodarki. Dlatego na Chiny patrzy się dziś z dużą uwagą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Do pana Roberte Ramarka
Dziękuję za zwrócenie uwagi na nie wystarczającą ilość argumentów, które przytoczyłem na poparcie tezy w kwestii przyszłości Chin i świata zachodniego. Staram się nadrobić to w komentarzach, możliwe też, że uczynię to w przyszłości w bardziej dopracowanym artykule. Na swoją obronę mogę powiedzieć, że jest to mój pierwszy artykuł i uczę się na własnych błędach.





Do pana Tomasza Braciszewskiego
Pyta się pan w jaki sposób Chiny będą nadawać ton kulturze światowej.
Przede wszystkim moją uwagę skupia domniemana przyszła hegemonia Chin na poziomie gospodarczym. Jest to podstawa, z której mogą następnie przejść do dominacji politycznej, gdyż duże pieniądze pozwolą wpływać na gospodarki państw słabszych od chińskiej. Udzielenie lub nie udzielenie pożyczki przez Chiny silnie determinuje już dziś zachowanie rządu USA. Pamiętam jakim szokiem było dla mnie, gdy kilka lat temu pierwszy raz prezydent Stanów Zjednoczonych zwrócił się do rządu Chin o wsparcie finansowe. Czasy, kiedy to Ameryka była głównym rozdawcą pożyczek posługując się nimi do nagradzania lojalnych lub uzyskiwania uległości nie zdecydowanych krajów najprawdopodobniej odchodzi już do przeszłości. Nie powtórzy się plan Marshalla z roku 1948, gdy USA przy pomocy potężnych sum pomagało w odbudowie zniszczonych po drugiej wojnie światowej gospodarek europejskich. Ponieważ po drugiej wojnie komunistyczne ideały znajdowały podatny grunt w gwałtownie zubożałych społeczeństwach udzielenie wsparcia finansowego miało na celu zabezpieczenie zachodniej europy, w której znajdował się duży potencjał intelektualny przed wpadnięciem pod wpływy ZSRR.
Bogaty kraj może też oddziaływać na poszczególnych przedstawicieli władzy. Do dziś nie została wyjaśniona sprawa przekazania przez Chiny pieniędzy na kampanie prezydencką Clintona, miało to się odbyć za pomocą jednej z firm, która była własnością Chińskiego ministerstwa obrony. Można podejrzewać iż Chiny nie zrobiły tego z sympatii, ale by czerpać profity ograniczając wpływ na politykę USA prawicy amerykańskiej, zawsze bardziej skorej do stanowczych działań na arenie między narodowej.
Mając wystarczające fundusze można kontrolować to co o tobie mówią, może dlatego tak mało krytyki pada pod adresem państwa środka. Są oczywiście ośrodki piętnujące Chiny za łamanie praw człowieka, wytykające im, że około 70% wyroków kar śmierci orzekanych na naszej planecie zapada właśnie w tym państwie. Są nieliczne grupy wskazujące na łamanie praw człowieka poprzez likwidowanie opozycjonistów, nic to jednak nie zmienia, gdyż główne centra opiniotwórcze w postaci mediów z jakiegoś powodu nie naświetlają tych kwestii. Oczywiście, gdyby znów wydarzyło się coś tak spektakularnego jak masakra w 1989 roku na placu Tien An Men stacje telewizyjne zrelacjonowały by to. Pytanie jednak czy trzeba aż wymordowania setek studentów domagających się by zerwano na wzór państw środkowo – wschodniej europy okowy totalitarnej niewoli byśmy na moment zerknęli co tam się dzieje. Na co dzień temat Chin pojawia się w naszych telewizorach, tylko przy okazji omawiania światowej sytuacji gospodarczej, a kwestia represjonowania własnych obywateli przez ten kraj pozostaje gdzieś w cieniu. Może dzieje się tak dlatego ponieważ nie wygodnie jest brzydko mówić o kimś kto pozwala nam dużo zarobić. Powiązania między korporacjami inwestującymi w Chinach, lobby politycznymi na zachodzie i mediami powodują, że tylko głupiec znajdujący się w tym układzie wyłamamie się z szyku zaburzając tym samym spokój w wielomiliardowych interesach. Istnieje zbyt duże ryzyko, iż w takiej sytuacji jakiś szaleniec żuci hasło bojkotu chińskich produktów i trafi to na podatny grunt społeczny. Obywatele demokratycznych państw w pełni świadomi procederu jakiego podejmują się władze Chin mogli by przecież poczuć się nie komfortowo przy sięganiu na półkę po produkt z napisem made in china. Szaleńców nie brakuje, więc nie należy ludzi nadmiernie epatować nie zręcznymi informacjami.

Demokracja w jakiej przyszło nam żyć jest jeszcze wciąż dalece nie doskonała, skoro państwa dbające o prawa człowieka bez mrugnięcia okiem są w stanie handlować i to na ogromną skalę z krajem, który za nic ma ludzkie życie i wolność jednostki. Jednak to temat na osobny artykuł, w którym można by się zastanowić jak to możliwe, że dbamy o nasze prawo do wolności, a łamiemy prawo innych. Kupując tak wiele chińskich produktów utrzymujemy ten archaiczny system polityczny, który w raz z upadkiem komunizmu w europie był na skraju załamania. Teraz zasilany pieniędzmi napływającymi z krajów demokratycznych ma się dobrze jak nigdy dotąd. Czyż nie jest to wstydliwy paradoks?

Przechodząc do dominacji kulturalne można przyjąć dwa scenariusze, z których pierwszy wydaje mi się mało prawdopodobny, ale należy go wziąć pod uwagę:
I tak po pierwsze - jeśli miałbym zajmować się przewidywaniem czy sztuka chińska jest w stanie dzięki ogromnym nakładom finansowym zapanować nad sztuką światową powiem, że nie wiem. Z łatwością mogę sobie jednak wyobrazić, iż kultura masowa kręcąca się w około pieniądza łatwo ulegnie temu, kto da więcej. Jeśli spora część potencjału finansowego przesunie się do Azji i to azjaci staną się głównymi kupującymi, wytwórnie filmowe i muzyczne będą hołdować ich gustom. Może dojść do sytuacji, gdy zubożały zachód zwyczajnie nie będzie miał pieniędzy by produkować wysokonakładowe filmy, a jego twórczość zostanie zmarginalizowana. Będziemy do kina chodzić na kolejne hity z państwa środka lub jeśli taka będzie strategia chińczyków np. tylko wykupią Hollywood i zajmą kierownicze stanowiska. Dalej będą grać w produkcjach ci sami aktorzy, ale nie będą odtwarzać ról nie złomnych bohaterów sprzeciwiających się samotnie złu, co jest ulubionym wątkiem w kulturze zachodu. Teraz bohaterowie będą uderzająco jednomyślni z tym co uważa na każdy temat państwo. Nie będzie już postaci myślących inaczej niż większość. Reżyserzy zaczną hołdować mądrości mas prowadzonych twardą, ojcowską ręką przez wszystko lepiej wiedzących przywódców. Dla przeciętnego widza mogą to być kosmetyczne zmiany, na które możliwe, że nie zwróci uwagi wpatrzony w jeszcze bardziej widowiskowe niż dziś efekty specjalne. Dla ludzi doszukujących się nawet w komercyjnych utworach przekazu jakiś ciekawych idei i pomysłów, twórczość taka może okazać się bezbarwna i jałowa. Jak bywa w krajach, w których twórcą można być tylko za błogosławieństwem władz, promowani będą potulni, nie koniecznie zaś zdolni. Tym samym nie przewiduję by artyzm w takiej przyszłości stanowił priorytet. Jak nadmieniłem wcześniej ta opcja jest możliwa, ale wydaje mi się mniej prawdopodobna.
Mimo ułomności jakie w sobie nosimy i nie doskonałej demokracji jaką tworzymy wierzę, iż po dojściu do pewnego kulminacyjnego punktu większość społeczeństwa zachodniego nie będzie chciało zrezygnować z wartości jakie dotąd znali i pielęgnowali. Poza tym za drugą opcją przemawiają też zasady ekonomi. Im bardziej gospodarka Chin będzie się nasycać kapitałem pochodzącym z zachodu, tym wolniejsze stanie się przesuwanie owego kapitału. Najprawdopodobniej zarobki w Chinach będą musiały ulec wzrostowi co zmniejszy konkurencyjność tej gospodarki, natomiast zarobki na zachodzie będą musiały zmaleć, gdyż lwia część przemysłu przeniesie się do Azji. Stworzy to sytuację pozornej równowagi i podzieli naszą planetę na dwa światy. Z jednej strony będziemy mieli do czynienia z przeżywającym głęboki kryzys zachodem, w którym przy względnie równym podziale dóbr generalnie wszyscy będą odczuwać pogorszenie sytuacji ekonomicznej. Z drugiej strony stać będą Chiny z najprawdopodobniej ogromnymi dysproporcjami w sferze zamożności. Jak na ironie to w Chinach będziemy mieli do czynienia z zadowolonymi z sytuacji obywatelami, gdyż tak bogata elita powstała z nadania partii, jak i masy odnotują ogromną poprawę warunków życia w porównaniu z przeszłością. Podsumowując to zachód będzie wydany na pastwę niepokojów społecznych, których przyczyną będzie zubożenie w jakie popadnie. Niepokojów tym trudniejszych do opanowania im wolniej kraje będą rezygnować z zasad wolności. Jest prawdopodobne, że dla opanowania sytuacji rządy będą się posuwać na jednokierunkowej drodze ograniczeń swobód obywatelskich. By zapanować nad buntującymi się obywatelami, władze będą rezygnować z dotychczasowych zdobyczy demokracji i sięgać po rozwiązania siłowe. Dwa obozy, jakie powstaną w przyszłości jeśli podążymy obecnym torem będą początkowo bardzo się różnić - ubożejący demokratyczny zachód i totalitarne bogacące się Chiny. W końcowym rozrachunku obawiam się, że aby sprostać swemu przeciwnikowi zachód coraz bardziej będzie się do niego upodabniać, w tym wypadku kultura także odczuje skutki zmian. W drugim wariancie także złoty wiek kultury będzie już tylko przeszłością, ale zachowa ona miłą nam swojskość.

Podsumowując:
Wątpię by ludzie zachodu przyzwyczajeni do arcydzieł sztuki pozostałych nam od czasów Grecji i Rzymu aż po średniowiecze, renesans i barok oraz sztukę nowoczesną zaczęli zachwycać się na większą skalę spuścizną artystyczną Chin. Jednak jest duże ryzyko, że bogacąca się elita chińska może sięgnąć po nie wygrywając aukcje i płacąc największe sumy. Bardziej jednak martwi mnie kultura masowa, wystarczy przecież wykupić główne stacje telewizyjne by za ich pomocą wpływać na świadomość ludzi i delikatnie sączyć im do uszu nowe wartości. Wcześniej wspomniałem o produkcji filmowej która jest trudnym do przecenienia narzędziem służącym do wpływania na świadomość zbiorowego odbiorcy. Ludzie choć mogą do tego się nie przyznawać czerpią wzorce z bohaterów występujących w filmach, taka sytuacja ma miejsce zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z młodymi nie wyrobionymi jeszcze odbiorcami. Wystarczy spojrzeć na dzieci, by stwierdzić jak ważną rolę w ich postrzeganiu świata odgrywa telewizja. Na razie jednak chińscy inwestorzy nie sięgają po media, jak wspomniał pan Henryk Kokot bardziej interesują ich firmy i ich technologie. Przechodzą aktualnie od pozyskiwania technologii przemysłu ciężkiego, do tzw. hi-tech, czyli sięgają po wysoką technologię. Ma to pozwolić im na uniezależnienie się od inwestycji wielkich korporacji zachodnich, które w swej naiwności nie przewidziały, że nie długo przestaną być niezbędne dla tego kraju. Stąd coraz częściej pojawiające się głosy w USA, że amerykańskim firmą coraz trudniej jest sprzedawać i instalować swoje zdobycze naukowe na terenie Chin, gdyż chińczycy szybko je asymilują i rozpowszechniają u siebie za nic mając prawa autorskie.


Podejrzenie na temat przyszłości w skrócie:
Chiny są cały czas na pierwszym etapie budowani swojej potęgi. Zakończy się on, gdy staną się niezależne ekonomicznie i technologicznie. Nie przewiduję by do tego czasu stały się zbyt aktywnym graczem na arenie politycznej, gdyż nie będą chciały drażnić USA. Jakiekolwiek próby zdominowania sąsiednich, małych państw azjatyckich natychmiast naruszy interesy Stanów Zjednoczonych, a to niesie ryzyko reperkusji w kwestii wymiany handlowej z światem zachodnim. Na razie państwo środka zachowuje powściągliwość pomimo, że ma już potencjał przemysłowy, polityczny i militarny by stać się władcą połowy Azji. Chiny muszą być jednak ostrożne, gdyż ich potencjalna ekspansja poza naruszeniem strefy wpływów USA spotka się z niezadowoleniem dwóch znaczących graczy na terenie azjatyckim, których nie mogą jeszcze ignorować. Chodzi mi o Rosję i Indie, oba państwa do słabych nie należą, do tego można sobie łatwo wyobrazić, iż w momencie rozpoczęcia przez Chiny ekspansji militarnej na ościenne państewka amerykanie zaczną dozbrajać Indie by nie musieć używać własnych żołnierzy w konflikcie azjatyckim. Rosja także stanie się nerwowa w takiej sytuacji obawiając się o swoje złoża na dalekim wschodzie. Każdy wyraźny ruch Chin przysporzy im dużo wrogów, dlatego przewiduję, że gdy zakończy się pierwszy etap chińskiego rozwoju nie pójdą one drogą militarną. Drugi etap będzie raczej polegał na wspieraniu sił, które są wrogo nastawione do głównych konkurentów chińskich, czyli do Indii, Rosji i USA. Patrząc z strategicznego punktu widzenia prędzej czy później Chiny i świat arabski zrozumieją, że są na siebie skazani. Państwa muzułmańskie są w konflikcie z konkurentami Chin i to będzie najprawdopodobniej elementem scalającym nowy sojusz. Pakistan wciąż wojuje z Indiami , Rosja masakruje Czeczenie, gdzie ściągają bojownicy z całego bliskiego wschodu, a o nastawieniu świata islamskiego do USA chyba nawet nie muszę wspominać.
Będziemy mogli mówić o drugim etapie budowania potęgi przez Chiny, gdy w mediach zaczną się coraz częściej pojawiać informacje o tym, iż podejrzewa się Chiny o wspieranie islamskich fundamentalistów. Najprawdopodobniej etap drugi zostanie poprzedzony włączeniem się Chin do rozgrywki między Rosję, a USA o złoża gazowe i roponośne byłych republik azjatyckich ZSRR w środkowej Azji. Tak jak słyszymy obecnie podejrzenia, że za przewrotem w Kirgistanie stoi Rosja, niedługo zaczniemy z mediów dowiadywać się, że kolejny pucz był sponsorowany przez Pekin. Do tego jeszcze jednak chyba daleka droga, gdyż chińskie władze są bardzo racjonalne i dopóki nie będą gotowe na załamanie się handlu z zachodem nie zdecydują się na zbyt radykalne posunięcia.

Zgadywanie dalszej przyszłości:
Tu mogę się pokusić o próbę przewidzenia trzeciego etapu rozwoju Chin, jednak z zaznaczeniem, iż proporcjonalnie jak przypuszczenia odnoszą się do znacząco oddalonego w czasie okresu, tak samo proporcjonalnie mogą być obarczone dużym ryzykiem błędu. Biorąc pod uwagę przesunięcie kapitału do Chin i zubożenie zachodu, mogą nastąpić na jego terenie niepokoje społeczne co dodatkowo osłabi Europę i USA. Jeśli połączyć to z przypuszczeniem, że Chiny i świat islamski prędzej, czy później się porozumieją i arabscy fundamentaliści dostanę jedyną rzecz, której im teraz brakuje w konflikcie z zachodem czyli broń, może to oznaczać potężny konflikt militarny w rejonie basenu morza śródziemnego. Osłabione wewnętrznymi problemami Europa i USA nie będą sobie już tak dobrze radzić jak dziś z fundamentalizmem arabskim i utkną w tym konflikcie co da wolną rękę Chinom do rozpoczęcia ekspansji w Azji. Jako, że roztaczając powyższe wizje zapewne narażę się na krytykę (uzasadnioną, gdyż im bardziej w czasie wybiegają moje przewidywania, tym są bardziej ryzykowne i trudne do obronienia) więc nic już nie stracę stwierdzając, iż nasuwa mi się podejrzenie, iż trzeci etap rozwoju Chin pójdzie w parze z wybuchem trzeciej wojny światowej.




Do pani Ewy Bielańskiej:
Zgadzam się z panią, iż kultura chińczyków posiada wiele pozytywnych elementów jak choćby ich pracowitość, czy posłuszeństwo. Obawiam się jednak, iż dzisiaj te pozytywne elementy są z premedytacją wykorzystywane przez klasę rządzącą do tego, by ze społeczeństwa zrobić coś w rodzaju bezmyślnych niewolników. Tylko dlatego, że media ograniczają przekaz na temat dzisiejszego obrazu Chin, nie możemy wciąż patrzeć na państwo środka z perspektywy wspaniałej historii i kultury którą stworzyli. Musimy mieć świadomość, że obecnie Chiny są kreowane przez elitę, która w swej niezwykłej racjonalności w wykorzystywaniu potencjału ludzkiego sięga szatańskiego ideału inteligencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego Ewo zadałem to pytanie autorowi. Ciekaw jestem jak on to postrzega i czy ma jakiś dowód na potwierdzenie hipotezy czy tylko daleko idąca interpretacja zdarzeń gospodarczych. Według mnie nie da rady tego porównać i wysoki poziom rozwoju gospodarczego nie jest jednoznaczny z wpływem na kulturę globalna.
P.s. Braciszewski - odkąd pamiętam przekręca się moje nazwisko. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Tomasza Barciszewskiego: Kultura Chin jest zbyt hermetyczna, by mogła nadawać ton kulturze globalnej. Wolałabym jednak, by śladem zwyczajowym Chin było oddawanie szacunku ludziom starszym i słuchanie ich życiowych mądrości. Gdyby pracowitość Chińczyków była wzorcem dla konsumpcyjnych mieszkańców zagrożonych cywilizacji zachodnich opisany powyżej scenariusz nie wzbudzałby tak wiele lęków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kwestiach ekonomicznych całkowicie zgadzam się z autorem. Waluta Chin ma nawet szansę zastąpić amerykańskiego dolara w rozliczeniach międzynarodowych. Chiny dysponują w tech chwili ogromnym kapitałem i tylko brak nowoczesnych technologii hamuje ich globalną ekspansję, stąd próby (udane zresztą) kupowania znaczących technologicznie, a słabych ekonomicznie firm, zwłaszcza motoryzacyjnych. Kryzys gospodarczy, obserwowany praktycznie w całym świecie jedynie w znikomym stopniu dotknął gospodarkę chińską. Gwałtowny spadek wartości akcji na światowych rynkach pozwolił chińczykom na kupowanie całych koncernów praktycznie za bezcen, znaczna część kapitału posłużyła do udzielania kredytów tonącym gospodarkom zachodnim. Nam europejczykom może się nie podobać połączenie "komunistycznego zamordyzmu" z kapitalizmem w czystej postaci, jednak Chińczycy wykorzystali swoją szansę i widać tego efekty. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo chodzi o nadawanie tonu kulturze globalnej a nie o historie z przed tysięcy lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kulturę tworzy się przez tysiąclecia..." - akurat Chiny nie mają się czego wstydzić. Za artykuł 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

USA utuczyły się na niedoli ludzkiej ( między innymi I i II wojna Światowa oraz imperializm Światowy) cieszę się ,że Chiny odnawiaja swoje państwo a w jaki sposób to ich sprawa ( przecież oligarchia amerykańska zapoczątkowała zwrot o tym, że I milion trzeba ukraść)

Komentarz został ukrytyrozwiń

będą nadawać ton kulturze globalnej - proszę mi wytłumaczyć o czym pan myślał.
Dla mnie Chiny to przykład na to jak można nieczystą grą zajść daleko ale to dotyczy gospodarki.
Jak to się ma jeśli chodzi o kulturę? Chyba że kulturą nazwalibyśmy skup dzieł sztuki i eksponowanie ich tylko u siebie.
Kulturę tworzy się przez tysiąclecia. jak zarazie to Bayer Full i ich majteczki w kropeczki zalewają chiny a nie odwrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby była jasność uważam , że włożył pan naprawdę dużo pracy w swój artykuł. To mi się absolutnie podoba mimo uwag do treści. Racja że większość autorów ślizga się po tematach bez dodawania faktów na poparcie swoich tez. Tu ma Pan PLUS. Znowu mamy wysyp tekstów które sa napisane z pretensją do niezwykle ważnych a są tylko wyrażaniem i powtarzaniem powszechnie znanych opini. Przyznaje że po tekstach z 'Dużymi' tytułami jak Pana oczekuję wnikliwej analizy. Widzę i cieszę sie , że wyjaśniliśmy sobie pewne nieporozumienia. Czekam na Pana kolejne teksty, bo mimo uwag można zaczerpnąć z nich trochę tak ważnej wiedzy.Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim celem nie było zasugerowanie, iż całą dotychczasową historię przez ostatnie tysiąc lub więcej lat kreowała tylko Europa i USA. Mówiłem jedynie, że byli dotychczasowymi zwycięzcami, gdyż od kilku wieków po dziś dzień nadają ton w światowej gospodarce i polityce. W swoim tekście nie wybiegam do trzynastego wieku, w którym istniało wielkie państwo Mongołów.

Cieszę się jednak, gdyż pańskie uwagi świadczą, iż czytał pan artykuł, a z doświadczenia wiem, że większość ludzi omija takie tematy szerokim łukiem woląc skupiać się tylko na problemach dnia codziennego. Dlatego zarówno na tym jak na innych portalach można znaleźć wiele wypowiedzi omawiających najświeższe wydarzenia za to mało jest prób, w których ktoś pokusił się o analizowanie co może się wydarzyć za jakiś czas. Według mnie takie przewidywania są niezbędne, gdyż jak pokazuje historia tylko te kultury i społeczeństwa przetrwały zmagania z przeciwnościami, które umiały szybko dostosować się do nadchodzących zmian. Najczęściej jednak reagowanie na zmiany w czasie bieżącym bywa nie wystarczające. Obronną Reą wychodzą te firmy w biznesie, państwa lub kultury, które nie przysypiają i zawczasu potrafią zauważyć nadchodzące trendy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.