Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

115982 miejsce

Koniec dobrej passy Śląska Wrocław!

Korona Kielce tym sezonie chyba ma jakiś patent na mecze ze Śląskiem Wrocław. Kielczanie w ostatnim meczu 22. kolejki Ekstraklasy pokonali wrocławski Śląsk 1:0 przerywając wrocławską passę 14 spotkań bez porażki.

 / Fot. PAPCo ciekawe po raz ostatni piłkarze Śląska Wrocław gorycz ligowej porażki poczuli 24 września ubiegłego roku właśnie w Kielcach. Korona do Wrocławia przyjechała nie tylko przerwać imponującą serię Śląska, ale także swoją - 10 spotkań bez wygranej.

Piłkarze z Wrocławia mięli także dodatkową motywację, wyniki pozostałych spotkań tak się ułożyły, że przy wygranej zespół z Wrocławia wskoczyłby na trzecią lokatę. Jednak boiskowa rzeczywistość okazała się dla Wrocławian nie przychylna i awans do europejskich pucharów na razie pozostaje jedynie w marzeniach kibiców i zawodników z Wrocławia.

Niedzielnego spotkania chyba nikt nie nazwie emocjonującym. Po pierwszej połowie wielu obserwatorów ziewało ze znudzenia. Kolejne 45 minut niestety także nie przyniosło jakiegoś niezwykle widowiskowego futbolu. Kilkukrotnie pod bramką gości znalazł się Piotr Ćwielong, który jednak nie potrafił wykończyć akcji.

Na nieco ponad 18 minut przed końcem regulaminowego czasu gry przed szansą strzelenia gola stanęła Korona. Po podaniu Ediego w sytuacji sam na sam z bramkarzem Śląska znalazł się Andrzej Niedzielan. Kielecki snajper uderzył mocno, jednak futbolówka przeleciała obok bramki.

O ostatecznym wyniku meczu zadecydowała akcja z 74 minuty. Po rzucie rożnym piłkę w ręce złapał Marian Keleman, ta jednak wymsknęła się mu z rękawic wprost pod nogi Pavla Staňo. Słowak bez dłuższego namysłu kopnął i umieścił piłkę w siatce wywołując euforię na ławce rezerwowych Korony.

W kolejnych minutach piłkarze Śląska usiłowali jeszcze zmienić bieg wydarzeń, jednak defensywa Korony okazała się nie do sforsowania.

- Stało się, trener zawsze w takiej sytuacji na końcu przegrywa. Szkoda, że to nie ja dzisiaj przegrałem, tylko drużyna - komentował przerwanie passy Orest Lenczyk. Trener Śląska podziękował także kibicom, którzy podczas meczu kilkukrotnie skandowali jego imię i nazwisko. - Serdecznie dziękuję kibicom za skandowanie mojego imienia i nazwiska, przyznam szczerze, że na początku w ogóle tego nie usłyszałem, tak bardzo byłem zajęty tym, co się dzieje na boisku - mówił Lenczyk.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 0:1 (0:0)

Śląsk:Kelemen, Socha, Celeban, Fojut, Pawelec, Madej, Sztylka (79 Dudek), Kaźmierczak, Mila, Ćwielong (79 Sobota), Diaz (68 Ł. Gikiewicz).
Korona: Małkowski, Golański (88 Malarczyk), Hernani, Stano, Lisowski, Markiewicz, Lech (75 Puri), Jovanović, Korzym (68 Dirceu), Andradina, Niedzielan.

Żółte kartki: Sztylka, Madej - Jovanović
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom)
Widzów: 8500

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.