Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51317 miejsce

Koniec dochodzenia ws. nadużyć ochroniarzy Gwaranta

Otrzymaliśmy odpowiedź dyrektora ds. ochrony firmy Gwarant, w której zawarł wyniki postępowania wyjaśniającego wszczętego po reportażu "Przekleństwa i pałka - "metody" ochroniarzy na zapleczu Lidla".

"Odnosząc się do wyżej cytowanej odpowiedzi na nasze pismo redaktora Pana Mateusza Aleksandrowicza z dnia 13.08 2008 r. chcemy poinformować o przeprowadzeniu przez nas postępowania wyjaśniającego. Ze względu na brak informacji z Państwa strony dotyczącej, w którym ze sklepów na terenie miasta Warszawy Pan Andrzej Pałasz pozyskiwał materiał do swojego artykułu, postępowanie w fazie początkowej polegało na ustaleniu, o którym sklepie i pracownikach jest artykuł.

W wyniku tych ustaleń potwierdzono, że Pan Andrzej Pałasz krótko pracował w jednym ze sklepów w Warszawie w charakterze pracownika sklepu. Ustalono również, że w tym sklepie pracuje dwóch bardzo doświadczonych agentów ochrony i w czasie pobytu Pana A. Pałasza przebywał jeden szkolony agent ochrony. W toku postępowania wyjaśniającego przeprowadzono szczegółową analizę wszystkich zdarzeń zarejestrowanych w w/w sklepie na przestrzeni ostatniego roku.

jedyne zarejestrowane zdarzenia, w których doszło do użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej przez pracowników ochrony miały miejsce w ostatnim półroczu. Jedno zdarzenie dotyczyło bezpośredniego ataku napastnika w stosunku do innego klienta sklepu. W tym przypadku pracownik ochrony użył siły fizycznej i wspólnie z wezwanym patrolem policji obezwładnił napastnika. Napastnikiem okazał się człowiek z rozpoznaną chorobą psychiczną. Drugie zdarzenie dotyczyło sprawcy kradzieży, który zaatakował pracownika ochrony. Doszło do użycia siły fizycznej w obronie własnej.

W wyniku postępowania wyjaśniającego i bieżącej analizy pracy agentów ochrony nie ustalono żadnych zdarzeń, które potwierdziłyby nieprawidłowości opisywane przez Pana Andrzeja Pałasza. Do tej pory na pracę agentów ochrony omawianego sklepu nie odnotowano żadnej skargi. W wyniku postępowania wyjaśniającego nie ustalono żadnych zdarzeń, które potwierdziłyby nieprawidłowości opisywane w artykule Pana A. Pałasza. Próbując ustalić na jakich faktach Pan A. Pałasz mógł się inspirować w swoim śledztwie dziennikarskim rozmawialiśmy z naszymi pracownikami na temat udzielanych informacji. Pracownicy ochrony twierdzą, że nie udzielali żadnych informacji Panu A. Pałaszowi.

Relacja dziennikarza obywatelskiego lub społecznego, jak Państwo nazywacie, jest w tym przypadku niezrozumiała, ponieważ nie ustalił on żadnych faktów w oparciu o okazane mu zaufanie. Wręcz odwrotnie z naszych ustaleń wynika, że w krótkim okresie swojego pobytu w sklepie nie zdobył zaufania naszych pracowników wzbudzając ich podejrzliwość, co do swoich intencji. Jednym z takich zachowań wzbudzających ich podejrzliwość była propozycja Pana A. Pałasza, w której prosił agentów ochrony o pozowanie do zdjęcia z przedmiotem podobnym do pałki uzasadniając swą prośbę zdjęciem pamiątkowym. Na marginesie załączona do artykułu fotografia nie jest fotografią żadnego z naszych pracowników. Natomiast agenci ochrony pracujący w omawianym sklepie nie odpowiadają opisowi w artykule.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

nierozumie jak cieciom mozna dac palke do reki.bo te frmy niesa ochrona tylko po sterej nazwie firmy cieciujace

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.