Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45631 miejsce

Koniec dochodzenia ws. nadużyć ochroniarzy Gwaranta

Otrzymaliśmy odpowiedź dyrektora ds. ochrony firmy Gwarant, w której zawarł wyniki postępowania wyjaśniającego wszczętego po reportażu "Przekleństwa i pałka - "metody" ochroniarzy na zapleczu Lidla".

"Odnosząc się do wyżej cytowanej odpowiedzi na nasze pismo redaktora Pana Mateusza Aleksandrowicza z dnia 13.08 2008 r. chcemy poinformować o przeprowadzeniu przez nas postępowania wyjaśniającego. Ze względu na brak informacji z Państwa strony dotyczącej, w którym ze sklepów na terenie miasta Warszawy Pan Andrzej Pałasz pozyskiwał materiał do swojego artykułu, postępowanie w fazie początkowej polegało na ustaleniu, o którym sklepie i pracownikach jest artykuł.

W wyniku tych ustaleń potwierdzono, że Pan Andrzej Pałasz krótko pracował w jednym ze sklepów w Warszawie w charakterze pracownika sklepu. Ustalono również, że w tym sklepie pracuje dwóch bardzo doświadczonych agentów ochrony i w czasie pobytu Pana A. Pałasza przebywał jeden szkolony agent ochrony. W toku postępowania wyjaśniającego przeprowadzono szczegółową analizę wszystkich zdarzeń zarejestrowanych w w/w sklepie na przestrzeni ostatniego roku.

jedyne zarejestrowane zdarzenia, w których doszło do użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej przez pracowników ochrony miały miejsce w ostatnim półroczu. Jedno zdarzenie dotyczyło bezpośredniego ataku napastnika w stosunku do innego klienta sklepu. W tym przypadku pracownik ochrony użył siły fizycznej i wspólnie z wezwanym patrolem policji obezwładnił napastnika. Napastnikiem okazał się człowiek z rozpoznaną chorobą psychiczną. Drugie zdarzenie dotyczyło sprawcy kradzieży, który zaatakował pracownika ochrony. Doszło do użycia siły fizycznej w obronie własnej.

W wyniku postępowania wyjaśniającego i bieżącej analizy pracy agentów ochrony nie ustalono żadnych zdarzeń, które potwierdziłyby nieprawidłowości opisywane przez Pana Andrzeja Pałasza. Do tej pory na pracę agentów ochrony omawianego sklepu nie odnotowano żadnej skargi. W wyniku postępowania wyjaśniającego nie ustalono żadnych zdarzeń, które potwierdziłyby nieprawidłowości opisywane w artykule Pana A. Pałasza. Próbując ustalić na jakich faktach Pan A. Pałasz mógł się inspirować w swoim śledztwie dziennikarskim rozmawialiśmy z naszymi pracownikami na temat udzielanych informacji. Pracownicy ochrony twierdzą, że nie udzielali żadnych informacji Panu A. Pałaszowi.

Relacja dziennikarza obywatelskiego lub społecznego, jak Państwo nazywacie, jest w tym przypadku niezrozumiała, ponieważ nie ustalił on żadnych faktów w oparciu o okazane mu zaufanie. Wręcz odwrotnie z naszych ustaleń wynika, że w krótkim okresie swojego pobytu w sklepie nie zdobył zaufania naszych pracowników wzbudzając ich podejrzliwość, co do swoich intencji. Jednym z takich zachowań wzbudzających ich podejrzliwość była propozycja Pana A. Pałasza, w której prosił agentów ochrony o pozowanie do zdjęcia z przedmiotem podobnym do pałki uzasadniając swą prośbę zdjęciem pamiątkowym. Na marginesie załączona do artykułu fotografia nie jest fotografią żadnego z naszych pracowników. Natomiast agenci ochrony pracujący w omawianym sklepie nie odpowiadają opisowi w artykule.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

nierozumie jak cieciom mozna dac palke do reki.bo te frmy niesa ochrona tylko po sterej nazwie firmy cieciujace

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.