Pozycja materiału w rankingach:
Inspektorzy sanepidu wraz z asystą policjantów skontrolowali dziś prawie 1000 sklepów z dopalaczami w całej Polsce. Nakazano zamknięcie sklepów i hurtowni z dopalaczami. Zabroniono także sprzedaży "Tajfuna" i innych podobnych substancji.
Jak informuje serwis TVN24 na terenie całego kraju przeprowadzono kontrole prawie tysiąca sklepów oraz hurtowni z tzw. dopalaczami. W akcji wzięło udział około 3 tysięcy policjantów, którzy mieli zapewnić bezpieczeństwo inspektorom sanepidu. Zobacz także:
Artykuły
(106)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 19 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Rodowity poznaniak. Największą pasją jest dziennikarstwo. Piszę artykuły dla W24 oraz pracuję dla poznańskiego Radia Afera.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomek 03.10.2010 15:45
Rzenada, wypowiadaja sie sami dealerzy dopalaczy...tłumacza swoje słabości.....porównójo wino i pIwo do dopalaczy i mówią że branie rtęci, ołowiu i środków owadobójczych (GŁÓWNE SKŁADNIKI DOPALACZY) jest mniej szkodliwe ahahahahahahhahaha. OD WÓDKI I PAPIEROSÓW NIE MA ZGONÓW NA CODZIEŃ. Jest to nie etyczne w kazdym calu i jest to żerowanie na dzieciach które nie są świadome że od tego się umiera, jeden organizm zareaguje tak a drugi niestety już inaczej.DLA MNIE TO TO SAMO JAK DEALERKA NARKOTYKAMI, I BROŃ BOŻE Z DALEKA TO OD MOICH DZIECI BO POZABIJAM JAK PSA!!! ZDECYDOWANIE POZAMYKAC I NIGDY NIE SPRZEDAWAĆ TAKICH RZECZY.
xxx 03.10.2010 12:24
Nasilają się akcje nękające, które zdaniem naszych liberalnych, oświeconych władz mają utrudnić funkcjonowanie legalnie działającym w Polsce sieciom prowadzącym sprzedaż wyrobów kolekcjonerskich, zwanych potocznie dopalaczami. Kolejne medialne pokazówki mają na celu zaprezentowanie sprawnego funkcjonowania państwa, które nie potrafi radzić sobie z rzeczywistymi problemami dotykającymi nasze społeczeństwo od początku istnienia demokracji w Polsce.
Według polskich władz do problemów alkoholizmu, bezrobocia, ubożenia społeczeństwa, pauperyzacji, narastających patologii społecznych, dziecięcej prostytucji, a także narkomanii doszedł kolejny - wzrastająca lawinowo od trzech lat ilość sklepów z dopalaczami. Zjawisko zaczyna być odczuwalne - spada konsumpcja alkoholu, ubożeją dilerzy narkotyków, burzy się istniejący "ład" społeczny! To budzi zrozumiały sprzeciw. Burzą się media, a politycy muszą przed wyborami wykazać się swoja sprawnością i troską o zdrowie społeczeństwa.
W dniu dzisiejszym hipokryzja władz osiągnęła kolejny punkt kulminacyjny. Pod pretekstem wycofania z obrotu produktu o nazwie "Tajfun" (dostępnego tylko w sklepach Dopalacze) na pierwszą linie frontu rzuceni zostali inspektorzy Sanepidu, w asyście 3 tysięcy uzbrojonych policjantów. Na zlecenie Głównego Inspektora Sanitarnego mają skontrolować działające legalnie sklepy z produktami kolekcjonerskimi oraz pobrać próbki, w celu wycofania ze sprzedaży artykułów zagrażających zdrowiu publicznemu... Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie czemu liczne kontrole obejmują sieć sklepów Smartszop oraz SmileShop, które nie posiadają w swojej ofercie produktów o nazwie Tajfun. Pod tym pretekstem można wycofać praktycznie wszystko i ze wszystkich sklepów.
Akcja inspektorów Sanepidu w asyście uzbrojonych policjantów przebiega w sposób... znany nam z innej epoki, aż kusi sie o zacytowanie słów znanych i cenionych polskich polityków (Stoicie tam, gdzie stało ZOMO;, Nie idźcie tą drogą, itp).
Nie jest to pierwsza próba zamachu na firmy kolekcjonerskie. Od dwóch lat firmy te nękane są ciągłymi kontrolami, utrudniającymi ich funkcjonowanie - zjawiają się tajemniczy inspektorzy PIP-u, Sanepidu i wszelkich innych pomniejszych służb działających - o zgrozo - na odgórne zlecenie. Jeśli w ten sposób funkcjonuje demokracja, to chyba najlepiej będzie jeśli otwarcie nazwiemy ją totalitaryzmem, bo tym jest w obecnym wykonaniu. Trudno w tej chwili oszacować straty spowodowane dotychczasowymi nieudolnymi akcjami władz, zresztą za tę poprawność polityczną zapłacą... podatnicy!
Bożena Tylec 03.10.2010 06:30
Wczorajsza akcja to pic na wodę.Teraz się robi akcje a kto wogule pozwolił na otwieranie takich sklepów.Poprzednik pisze o sporcie popatrzmy na Panią minister to wystarczy,zamiast krzewić Sport to zabiera co sie da
Autor usunął profil 03.10.2010 05:36
Czytając niektóre komentarze ręce opadają i nie chce się w ogóle z nimi polemizować. Ja, te durnowate dzieciaki zażywające dopalacze i w nich szukające lepszego samopoczucia zachęciłbym wszelkimi sposobami na zmianę zainteresowań w kierunku sportu, turystyki, aktywności na rzecz społeczności w której żyją. Tylko nuda, brak dobrej opieki rodzicielskiej i wychowawczej ze strony szkoły, brak pozytywnych wzorców i zachęt prowadzi tych głupolków do szukania "lepszego świata" w odlotach za pomocą ogłupiających i - jak widać z wypadków - niebezpiecznych mikstur.
Marcin Wasilewski 02.10.2010 23:56
PS. w sklepie z "dopalaczami (chyba?)" bylem tylko w Amsterdamie , a i stamtad nic nie przywiozlem do PL, wiec nie jestem bezposrednio zainteresowany;-)
Marcin Wasilewski 02.10.2010 23:54
Moja opinia paradoksalnie bedzie krytyczna wobec akcji "stop dopalaczom".
Dlaczego?
Dopalacze to srodki chemiczne, maja za zadanie powodowac "odlot" i go powoduja, prawdopodobnie dopalacze maja jednak okreslone "dawkowanie". Dawkowanie, ktorego jako srodkow "kolekcjonerskich" podac ne mozna.
Tak wiec biorac na oslep 6 pastylek i 4 koktajle jakowes sami gramy w rosyjska ruletke ze smiercia. Ci, ktorzy zmarli, ide o zakald, ze lykneli po kilka roznych "dziwadel".
Zastanawia mnie natomiast dlaczego nikt nie zdelegalizuje i nie zamknie aptek, albo sklepow z alkoholem czy papierosami? Wszak to tez uzywki a ich przedawkowanie także może oznaczać zgon, ile osob probowalo popelnic samobojstwo w zeszlym roku mieszajac leki np z alkoholem?
Może dlatego, że lobby browarów/tytoniowe jest zbyt silne? Papierosy dostały "tylko" informację "szkodze zdrowiu!", ale kupic je można.
Uważam, ze temat dopalaczy jest tematem zastępczym mediów, które na siłe szukają sensacji;)
Autor usunął profil 02.10.2010 21:38
A ja w ogóle nie wiem,co to jest dopalaczy.
JP KRK 02.10.2010 20:42
To nie są żadne zatrucia IDIOCI. Po każdorazowym zastosowaniu tego typu specyfików, następuje takie coś jak 'zjazd'. Przechodzi po kilku godzinach, a wszystko wraca do normy. Dzieciaczki 15letnie biorą to na oślep, nie zdając sobie sprawy z ilości jaką można spożyć. TEŻ UŻYWAM dopalaczy, 'zażywam' jedną pigułę lub proszki, ale robię to z głową. Uważam, iż jest to znacznie lepsze od alkoholu, po którym traci sie zupełnie kontrolę nad sobą, po dopalaczach występuje jedynie poprawa samopoczucia oraz zwiększa się integracja z otoczeniem. Jest to świetne rozwiązanie, gwarantuję, że po dopalaczach NIKT nie wszczyna burd na ulicach i nie tylko - w przeciwieństwie do alkoholu. Zastanówcie się, skoro nigdy z tego nie korzystaliście, to NA JAKIEJ podstawie się wypowiadacie?! Jeżeli ktoś bierze 5 tabletek lub ogromne ilości prochu, to płaci jedynie za swoja głupotę oraz niezmierną tępotę.
Zobaczycie co teraz zacznie sie dziac, ale nie zdajecie sobie z tego sprawy,bo zbyt nie w temacie jestescie . W IMIENI WSZYSTKICH DILEROW W TYM KRAJU DZIEKUJEMY ZA DECYZJE ZAMKNIECIA DOPALACZY ,DZIEKI WAM WZROSNA WRESZCIE NASZE ZYSKI !!! HAHAHA BANDA NIEKUMATYCH KRETYNOW .Pozdrawiamy
zdziwiony 02.10.2010 20:12
Bezprawie! Bananowa republika! Bezpodstawnie sklepy zamykać, bez przepisów, na podstawie widzimisię. Tylko czekam aż zaczną do nas strzelać!
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)