Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15950 miejsce

Koniec ery My Chemical Romance. Zespół żegna się z fanami.

22 marca na stronie My Chemical Romance pojawiła się informacja o zakończeniu działalności przez zespół. Dla większości fanów sypie się cała tablica Mendelejewa, My Chemical Romance rozpada się na pierwiastki i rozrywa wszystkie wiązania.

 / Fot. materiały prasowePowstały w 2001 roku zespół My Chemical Romance był niezwykłym powiewem w amerykańskiej muzyce rockowej. Wśród wielu podobnych, MCR wyróżnił się niesamowicie charyzmatycznym głosem wokalisty Gerarda Way’a, szybkim i dzikim graniem oraz tekstami, które dla niektórych były kontrowersją nie do wytrzymania. Ale My Chemical Romance szybko zdobyli uznanie, a utwór „Helena” wyniósł ich na szczyty popularności. I wtedy to właśnie wszyscy zaczęli się zastanawiać, kim są ci goście, którzy na koncertach chodzą w kamizelkach kuloodpornych.

„Więc daj mi całą swoją truciznę
I daj mi wszystkie swoje prochy
I daj mi wszystkie swoje rozpaczliwe serca” - Thank you for the venom



Pierwsza ich płyta „I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love” była bardzo popularna na scenie podziemnej i otworzyła ona drzwi zespołowi do podpisania kontraktu z większą wytwórnia. Następstwem tego była druga studyjna płyta „Three Cheers for Sweet Revenge”. To właśnie ta płyta zapewniła sukces i rozgłos, który odmienił całe życie członków zespołu. Płyta ta jest bardzo nacechowana emocjonalnie. Ponadto obecny w tamtych czasach image zespołu (farbowane na czarno włosy, makijaż, czarne ubrania i krawaty)sprawił, że zaliczano ich do tak zwanej kultury Emo. Jednak nie przeszkodziło im to wcale w karierze. Wielu fanów pokochało MCR i okazywało to poprzez największy komplement, który pojawia się wśród fanów muzyki rock. A mianowicie chodzi tu o słowa „MCR saved my life” czyli „MCR uratowało moje życie”.
I faktycznie, odnosiło się wrażenie ,że ktoś w końcu zauważył tych „niewidzialnych”. Że Gerard Way i reszta zespołu stanęła po stronie tych, którzy w normalnym społeczeństwie nie potrafili znaleźć sobie miejsca. Ktoś w końcu postanowił wysłuchać tej mniejszości, która okazał się być większa niż początkowo przypuszczano. I jakby tego było mało jeszcze o tym śpiewali! Ba, nawet krzyczeli!

„Świat, który sprawia, że uginają się pod wami nogi
Ze zdziesiątkowanych marzeń
Wasza niedola i nienawiść zniszczą nas wszystkich
Więc rozegraj i cofnij to
Wykrzyczmy to głośno i wyraźnie[…]
Będziemy iść dalej.” – Welcome to The Black Parade



 / Fot. materiały prasoweDruga płyta "Welcome to the Black Parade" ugruntowała pozycję MCR. Okazało się, że Gerard wraz z resztą zespołu postanowił urządzić wielką, czarną paradę i poprowadzić jeszcze raz tych wszystkich swoich „niezrozumianych”. A oni stawili się licznie… Płyta okazała się ogromnym sukcesem. Przyniosła liczne nagrody, uznania fanów oraz wielką trasę koncertową „The Black Parade World Tour”. Przyniosła też zmiany w image’u ,gdzie członkowie przerzucili się na czarno - białe mundury, które jednak współgrały z nieco teatralnymi wręcz teledyskami i patetycznymi utworami. Był to czas nieustannej pracy ale i szeroko pojętego sukcesu. Oczywiście, jak to na gwiazdy rocka przystało, alkohol i narkotyki były obecne wszędzie, a sam wokalista był już po niejednym odwyku.

„Więc, teraz to może być ostatnia podróż,
którą podejmiemy
Więc trzymaj się mocno i nie patrz wstecz
Nie obchodzi nas przekaz i zasady, które oni tworzą.” - The Kids From Yesterday



W 2010 roku ukazuje się czwarty studyjny album “Danger Days: The True Lives of the Fabulous Killjoys”. I jest to zwrot o 180 stopni. Płyta jest oparta na konwencji bajkowych morderców. Członkowie zespołu zrzucają więc
czarne mundurki i przyjmują styl, który początkowo zadziwia. Okazuje się jednak, że poziom muzyki, mimo iż odbiega od tego do czego przyzwyczaili się fani, nadal technicznie i artystycznie nie odbiega zbytnio od poprzedniej płyty i nadal utrzymuje wysoki poziom.

Promocja albumu trwała, chodziły też słuchy, że powstaje nowa płyta, że piosenki są już gotowe ale niedopracowane.
Aż nadszedł ten czas…

W piątek 22 marca 2013 roku na stronie zespołu pojawiła się informacja:
„Założenie tego zespołu 12 lat temu było prawdziwym błogosławieństwem. Byliśmy w miejscach, o których nie myśleliśmy, że będziemy. Mogliśmy zobaczyć i doświadczyć rzeczy, o których nawet nie marzyliśmy. Dzieliliśmy scenę z ludźmi, których podziwiamy, którzy byli naszymi autorytetami i co najważniejsze, z naszymi przyjaciółmi. A teraz, tak jak wszystkie wspaniałe rzeczy, nadszedł czas to zakończyć. Dziękujemy za całe wasze wsparcie i za bycie częścią tej przygody.„
My Chemical Romance'

Oczywiście chodzą różne plotki na temat powodów rozpadu zespołu. Oficjalnie jednak mówi się, że członkowie postanowili się zająć swoim życie prywatnym, którego praktycznie nie mieli. Zakończył się pewien etap wraz z piękną muzyczną przygodą. Fani z całego świata nie pytają: Dlaczego?
Dziękują tylko za wspaniałe 12 lat, bo niektórzy z czystym sumieniem naprawdę powiedzą „MCR saved my life!”


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.