Pozycja materiału w rankingach:
Nikt nigdy nie zabronił używania świeczek, ani lampy naftowej, natomiast żarówka, decyzją polityków, zostaje zakazana i wycofana ze szwajcarskich sklepów. Najwyraźniej zbliża się koniec 130-letniej historii wynalazku Thomasa Edisona.
155 lat temu lampa naftowa Ignacego Łukasiewcza, aptekarza z Galicji, zastąpiła świeczki. 25 lat później amerykański przedsiębiorca Thomas Alva Edison wynalazł żarówkę. Jednak lampa naftowa długo jeszcze rozjaśniała mrok, zanim uległa wszechobecnej elektryfikacji. Teraz nadszedł czas wymiany próżniowej bańki na lampy oświetleniowe nowej generacji. Szklana staruszka z wolframowym drucikiem w środku, umocowana w gwintowanej oprawie, już wkrótce zniknie całkowicie. Jeszcze do 2010 roku pozostanie na półkach sklepowych tylko żarówka o mocy 100 W i dużej wydajności.
W Australii oraz Nowej Zelandii, a także Kalifornii, wprowadzono stopniowy zakaz sprzedawania żarówek Edisona, które mają całkowicie zniknąć do 2012 roku. Bodaj jako pierwszy kraj europejski, Szwajcaria od 1 stycznia 2009 zakazała sprzedaży żarówek klasy F i G. Są to kategorie żarówek zużywające najwięcej energii elektrycznej, a dające najmniej światła. Żarówki te wycofano ze sprzedaży detalicznej od sierpnia ubiegłego roku - poinformowano mnie w sieci supermarketów Migros i Coop. Unia Europejska zastosuje podobne radykalne posunięcia wiosną bieżącego roku. Sklepy w Niemczech i Austrii już teraz zmieniają asortyment lamp.
Pierwsza wyprodukowana seryjnie żarówka zamieniała na światło ledwie 1 proc. dostarczanej do niej energii, reszta zamieniała się w ciepło. Dzisiejsze klasyczne żarówki zamieniają 5 proc. energii na światło. Jak informuje Szwajcarskie Ministerstwo Energetyki od 2012 roku dozwolona będzie tylko sprzedaż lamp klasy D w skali wydajności. A to oznacza, że przy poborze kilkunastu watów otrzymamy światło o jasności takiej, jak co najmniej 100 W w klasycznej żarówce.Zobacz także:
Artykuły
(116)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: tu i tam | Kraj: Polska i Szwajcaria
O mnie: Serio, lecz z humorem oraz bez tabliczki.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur - gg 8457675 25.09.2010 02:31
Do: Karoliny Kunz: Masz rację, Karolina, choć nie do końca:) W kwestii oświetlenia publicznego lampa sodowa weszła do użytku na początku lat '80-tych ub. w. Wtedy to stosowano lampy sodowe 400 W w oprawach OUS-400 "kwadratówka". Na początku był to hit: pierwsza lampa sodowa o innym świetle, niż to białe, rtęciowe:) Z czasem jednak zaczęła się nudzić, bo wszędzie jej było pełno i stosowana była od 1985r. w oprawach Strada OUS-150, OUS-250 i OUS-400:) Z czasem dołączyły Malagi, Ledy i te inne badziewia. I na ulicy stało się to nudne, choć niestety i pożyteczne, ze względu na bezpieczeństwo (jest widniej przy takiej lampie sodowej, niż przy rtęciowej). Ja, osobiście, do majsterkowania używam rtęciówki i sodówki. Sodówki używam na początku, jak potrzebuję coś szczegółowo naświetlić, a potem rtęciówka dająca światło relaksacyjne i delikatne:) Świetnie się też nadają te lampy: sodowa i rtęciowa jako grzejnik:) A wracając do oświetlenia zewnętrznego, to są jeszcze takie osiedla na peryferiach miast lub wioski, gdzie dominuje klasyczne oświetlenie rtęciowe w starych oprawach i betonowych słupach a'la lata: '60-te - 90-te:) Jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami takiego oświetlenia, to odsyłam na forum: www.lighting-gallery.pl (tam można się darmowo zarejestrować i wymieniać poglądy na te tematy i na str. www.oprawy.info (oprawy oświetleniowe są tam podzielone na 2 grupy: klasyczne i współczesne). Tam można tylko obejrzeć te oprawy i poczytać szczegóły na ich temat:) Do niektórych informacji dołączone są pliki pdf z rysunkiem techn. tej lampy i szczegółowymi informacjami na jej temat. Ale się rozpisałem troszkę:) No nic, nie zanudzam już Was i pozdrawiam:) Karolinko? Niestety, kwestia doboru lamp sodowych i rtęciowych w oświetleniu ulicznym nie jest zależna od nas, więc możemy sobie tylko pogdybać.
Autor usunął profil 27.03.2010 13:33
W kwestii formalnej.
Nie ma czegoś takiego jak "żarówka energooszczędna". Nazwa żarówka dotyczy tylko i wyłącznie źródeł światła w których to światło powstaje w wyniku żarzenia się czegoś (np wolframowego drucika).
Te tak zwane "żarówki energooszczędne" to naprawdę są zwykłe świetlówki kompaktowe, świetlówki które można było podziwiać już w czasach PRL-u.
Co do trwałości LED to proszę sobie zobaczyć jak wyglądają tylne światła niektórych samochodów z LED i policzyć jaki procent wciąż się świeci.
Autor usunął profil 27.03.2010 13:27
@ Piotr D.
W Polsce nie ma już żadnych Państwowych zakładów pracy. Prywatyzacja została zakończona ładnych parę lat temu. Ludzie tylko czasami błędnie nazywają państwowymi zakłady w których większość/całość udziałów ma Państwo.
Karolina Kunz 11.02.2009 00:13
A wiecie co? Żarówka jak żarówka, ale jeżeli o mnie chodzi to w pierwszej kolejności pozbyłabym się tego pomarańczowego świństwa za oknem, czyli lamp sodowych. Inwazja rozpoczęła się z końcem lat 90-tych ubiegłego stulecia i trwa po dziś dzień.Co gorsza się rozwija.Mój rodzinny Kraków jest dosłownie ,,zawalony" takim oświetleniem, no, bo przecież jest wydajne i to najważniejsze.A to że jest nienaturalne, niezbyt przyjemne i monotonne( bo zwyczajnie jest tego za dużo), to już nie ważne.Nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku, gdy mamy tyle możliwości(np. metalohalogeny),wciąż stosuje się to coś.Na koniec moja dygresja-moim zdaniem lepsza, chodż mniej ekologiczna, była rtęciówka.Przynajmniej nie drażniła tak :)
Paweł Ziemba 22.01.2009 12:53
Energooszczędne to nie tylko świetlówki kompaktowe! Myślę, że jasno to zostało w artykule przedstawione.
Osoby którym nie odpowiadają świetlówki zawsze mogą wypróbować diody LED. Co prawda są ciągle jeszcze stosunkowo drogie, ale za to w przeróżnych kształtach i barwach.
Mam nadzieję, że do 2012 spadną ich ceny...
BARBARA Romer Kukulska 21.01.2009 18:11
Tak, macie rację pisząc o pewnych dolegliwościach jakie czyhają przy żarówkach energo oszcędnych. Wspomniałam o tym krótko, gdyż to sprawa na osobny artykuł.
Właśnie byłam w sklepie . Wykupiłam ostatnie 3 żarówki 100W po 2,80 za sztukę.
Teraz na półce są tylko te "cudowne" Jednak gąównie regały zajmują LED, które kosztują 28,90 za sztukę.
Podobno świeci 10 tys. godzin i nie jest szkodliwa . Są już we wszystkich wariantach i gwintach. Cieszę się , że art. jakoś przybiżył czytelnikom tę ciekawostkę.
Alicja Rudnicka 21.01.2009 12:43
To smutna sprawa, bo od energooszczędnych żarówek bolą mnie oczy. Zresztą znam wielu ludzi, których światło żarówek energooszczędnych męczy tak jak świetlówki. Zastanawiająca jest też ich ekologiczność skoro przy produkcji używana jest rtęć. Poza tym są energooszczędne dopóki ich często nie włączamy i wyłączamy, bo wtedy pożerają naprawdę dużo prądu.
(plus za przystępne przedstawienie tematu)
Jarogniew Milewski 21.01.2009 00:15
U mnie w domu od dawna nie ma żadnej edisonowskiej żarówki. I jakoś mi nie żal. ;)
Piotr Dwojacki 20.01.2009 23:45
Ciekaw jestem czy jest jeszcze jakaś Państwowa Fabryka Żarówek w Ożarowie, Żarach czy Pogorzelicach.
Jeśli jest - będzie strajk przeciw UE.
[wielki PLUS dla Autorki]
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +308)