Facebook Google+ Twitter

Koniec gadżetomanii? Nóż z tego!

Ostatnimi czasy z optymizmem zaglądałam do saloników prasowych, gdzie można było zaobserwować coraz mniej gadżetów dodawanych do popularnych tytułów. Do wczoraj... Niestety.

Maciej Kuroń poleca dodatek "GW". / Fot. www.wyborcza.plKiedy zobaczyłam nóż jako dodatek do wydania "Gazety Wyborczej" zwątpiłam. Byłabym w stanie przeboleć płytę CD lub DVD, książkę, mapę... cokolwiek! Ale nóż?

Taki chwyt uwarunkowany jest na pewno spadającym nakładem największego dziennika w Polsce (śr. nakład 448 tys. egz., dla porównania "Rzeczpospolita" - 217 tys.). Ale żeby posuwać się, aż do takiego dodatku? Bardzo dobitnie skomentował to Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego - Gazeta zyska na tym tyle, że od tej pory będzie się mówić: przychodzi Michnik do Rywina... z nożem.

Dodawanie gadżetów było domeną pism specjalistycznych, młodzieżowych lub kobiecych. Kiedy nastolatka postanowiła kupić sobie jakąś gazetę i nie mogła się zdecydować jaką, wybierała pismo "z fajną bransoletką". I tak nakłady czasopism rosły...

Do czasu. W maju 2007 roku "Gazeta Prawna" podała (powołując się na dane związku Kontroli i Dystrybucji Prasy), że w ostatnich trzech latach sprzedaż gadżetów w pismach kobiecych spadła o 80 proc. Można się było wtedy pokusić o stwierdzenie, że wydawcy będą zmniejszać ilość dodatków do pism.

Ponadto trzeba pamiętać, że czytelnika gadżetami nie przywiąże się do tytułu. Nóż, jako dodatek, pasuje bardziej do pism poradnikowych lub kobiecych z niższej półki, niż do poważnego opiniotwórczego dziennika. Drodzy wydawcy, nie zapominajcie, że liczy się przede wszystkim treść. To ona nakłania czytelników do kupna tego tytułu a nie innego.

- To najprostsza, ale i najbardziej krótkowzroczna metoda podwyższania nakładu. Za takie praktyki gazety mogą zapłacić spadkiem nakładów i ogromnymi kosztami - mówił kilka lat temu w "Przeglądzie" dr Zbigniew Bajka z Ośrodka Badań Prasoznawczych Uniwersytetu Jagielońskiego.

Gadżetomania przywędrowała do nas z Włoch. Dodatki tak bardzo napędzały rynek prasowy, że zaczęto nazywać to zjawisko "włoską chorobą". Z całym szacunkiem do "Gazety Wyborczej"- ale nóż?

***
Źródła: "Przegląd" (14.06.2004), "Gazeta Prawna" (maj 2007), "Dziennik" (10.10.2008)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Eeeeech, to pewnie gadżet z kieleckiego w ramach promocji miasta Kielce, o czy można przeczytać na pewnym forum
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=83824963&a=83902373
i następne
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=83824963&a=83904384
rowniez interesujące propozycje
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=83824963&a=83904948

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.