Pozycja materiału w rankingach:
Dostęp do Internetu, ma być w Polsce limitowany. Przy okazji zdelegalizowania e-hazardu, rząd chce stworzyć czarną listę domen, które będą musieli blokować dostawcy Internetu. Rząd chce dopisać nowy artykuł do prawa telekomunikacyjnego, roboczo nazywany artykułem 170a.
Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.86)
Miejscowość: Orle | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz, podróżnik, ale również samorządowiec. mój blog www.piotrkalinowski.blog.onet.pl/ Redaguję również portal intrnetowy www.radziejowkujawski.vgh.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 20.11.2009 14:28
Patrz - http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7198001,Rada_UE_smieje_sie_ostatnia__internauci_przegrywaja.html
Autor usunął profil 20.11.2009 14:27
Dyrektywa telekomunikacyjna podjęta przez rządy unijne pozwoli władzom ograniczać dostęp do Internetu bez uprzedniej zgody sądu. Więcej na ten temat patrz - ttp://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7198001,Rada_UE_smieje_sie_ostatnia__internau ci_przegrywaja.html
Janko Muzykant 20.11.2009 14:18
W związku z 170a zastanawiają mnie następujące kwestie:
1. Kto będzie i jak będzie aktualizował tę listę i kto weźmie odpowiedzialność za np. wpisanie na tę listę domeny, która z hazardem nie ma nic wspólnego? Jak będą wyglądać te procedury, ile będą trwały, w jakim trybie będą wypłacane odszkodowania dla właścicieli domen bezpodstawnie umieszczonych na tej liście (bądź przez zaniedbanie). Czy może ustawa jest, a "procedury dopiero wymyślimy"?
2. Czy w konsekwencji 170a możemy się spodziewać w przeciągu 6-12 miesięcy, kiedy rząd (może) zrozumie sensowność swojej decyzji, zakazu korzystania z połączeń szyfrowanych, zakazu używania serwerów proxy i wirtualnych sieci prywatnych?
3. Czy możemy się już spodziewać powstania "Listy Dozwolonych Systemów Operacyjnych" i trojana instalowanego na każdym komputerze, monitorującego poczynania użytkownika?
4. Czy Rząd nie ma do dyspozycji informatyków, którzy naświetlą rządzącym bezsens tych przepisów?
5. Czy strony internetowe krytykujące rządzących też będą "przypadkiem" umieszczane na tych listach?
6. Załóżmy hipotetyczną sytuację. Prowadzę firmę, która zajmuje się m.in pisaniem aplikacji internetowych. Dostaję zlecenie z kraju, w którym hazard-online jest legalny. Zlecenie polegające na napisaniu takiej aplikacji. Wychodzi na to, że będę musiał wyjechać z kraju, aby móc odwiedzić i przeanalizować strony konkurentów mojego zleceniodawcy, bo rząd odciął mi możliwość obejrzenia tych stron?
7. Jakimi karami zagrożona będzie taka np. sytuacja: kupuję komórkę z dostępem do internetu i roamingiem
w kraju, w którym hazard-online jest legalny. Przy pomocy tej komórki łączę się z terenu Polski z internetem i sobie "hazarduję online" ile wlezie. Grzywna? Więzienie? Rozstrzelanie? Ten punkt ma mocny związek z punktem 2. Chodzi o to, że ten zakaz nie dotknie nikogo, kto faktycznie będzie chciał sobie "hazardować-online", bo wystarczy średnio-rozgarnięty informatyk, aby ten zakaz obejść, a dopóki zestawianie szyfrowanych połączeń i wirtualne sieci prywatne są legalne, ten przepis będzie martwy.
8. Kiedy język chiński zostanie wprowadzony jako obowiązkowy w szkołach?
Zofia Dzieniszewska 16.11.2009 15:45
idzie nowe .... a może znów powołać urząd cenzora, taki jaki był w PRL na Mysiej 2 w stolicy
Robert Grzeszczyk 13.11.2009 08:29
Ma Rzeczpospolita służby i spec służby a więc kroki uderzające w wolność - tym razem internetu można odebrać jednoznacznie. Jest to zauważalny kierunek rozwoju i utrzymania istniejącej klasy politycznej wszelkich maści.
Piotr Wierzbicki 11.11.2009 17:57
Jakby tego nie nazwać i tak zostanie cenzurą a to już pachnie niezdrowymi przemianami. Ciekawe co mają jeszcze pod " płaszczykiem " ?
Piotr Kalinowski 11.11.2009 11:30
Wszystko na początku, szanowny kolego redaktorze, (zwracam się tutaj do Pawła) jest niewinne i w logicznym rozumowaniu potrzebne. ale wiadomym jest, że nie ma fizycznej możliwości zablokowania e-hazardu, ani tzw. złych portali czy stron. Zawsze jeśli ktoś chce i potrafi troszeczkę "klikać" to znajdzie furtkę aby coś albo ominąć albo przemycić z, oraz do netu. Jesteśmy narodem w tym kombinowaniu wprost genialnym, a przykładów, nie muszę chyba podawać. Niewinny przepis 170a można wielorako interpretować i egzekwować. O tym również wiemy, choćby na przykładzie podsłuchów tzw. krótkich.
Jan Piotr Ziółkowski 11.11.2009 01:01
Sam "Art.170a" mnie nie niepokoi. Ale zgodziłbym się z tym, co piszesz o żałosnych motywach jego powstania. Łączę się w sprzeciwie wobec tematów zastępczych, w istocie groźnych z dwóch powodów: 1. To pomijanie tematów ważnych. 2. To działanie w stylu "co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?"
Paweł Jędrasiak 10.11.2009 20:06
Nie nazwałbym tego cenzurą, a prewencją. Co do narzucania, co mamy czytać, to spokojnie, zablowane strony bedą stanowić może z 1 góra 5 % wszystkich dostępnych, wiec na bank nie zabraknie tekstów do czytania:)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +266)