Facebook Google+ Twitter

Koniec internetowej wolności w Polsce. Rząd szykuje art. 170a

Dostęp do Internetu, ma być w Polsce limitowany. Przy okazji zdelegalizowania e-hazardu, rząd chce stworzyć czarną listę domen, które będą musieli blokować dostawcy Internetu. Rząd chce dopisać nowy artykuł do prawa telekomunikacyjnego, roboczo nazywany artykułem 170a.

Według tego artykułu, wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z niebezpieczną zawartością. Czarną listą stron zarządzałby Urząd Komunikacji Elektronicznej.
Konkretne adresy do ocenzurowania, będą wskazywać UKE, policja, służby specjalne i Ministerstwo Finansów.

Choćbym był nie wiem jak wstrzemięźliwy w słowach, konkluzja nasuwa się tylko jedna: mamy, albo w niedługim czasie będziemy mieli to, co przerabialiśmy jakiś czas temu w czasach PRL-u. Będziemy mieli legalną cenzurę III RP.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że wolność jednostki to prawo wyboru, a człowiek jest albo całkowicie wolny lub nie jest wolny wcale. Nie ma pół wolności, ćwierć wolności czy wolności ograniczonej, a kilkuzdaniowy artykuł 170a tę wolność skutecznie zadepcze.

Rząd chce, aby to wszystko, co będziemy chcieli przeczytać, oglądać i komentować, zależało od policji,Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), czyli de facto od widzimisię rządu. Troskliwy o swój "ciemny i nierozgarnięty naród" rząd zapowiada, że chodzi jedynie o strony z pornografią, e-hazardem, z propagowaniem faszyzmu i komunizmu, ale wiadomym jest, że chodzi tu nade wszystko o przykrycie śmierdzącej wpadki Zbycha Chlebowskiego, Mira Drzewieckiego, czy Grzecha.

Zamazywanie rzeczywistości

E- hazard, to nośny, chociaż absolutnie zastępczy temat, szczególnie w czasie, kiedy wyszła na jaw afera pokazująca patologiczne kontakty polityków z szemranymi biznesmenami. Należy tutaj dodać, że e-hazard, nie był jak dotąd zauważony przez jakikolwiek z rządów za jakiś większy problem i dopiero wpadka posła Chlebowskiego nagle pokazała, że pogrywanie w internetowego pokera jest dla Polski zagrożeniem nie mniejszym, niż manewry rosyjskich wojsk na naszej wschodniej granicy, manewry połączone z symulowanym atakiem nuklearnym na nasz kraj.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.11.2009 14:28

Patrz - http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7198001,Rada_UE_smieje_sie_ostatnia__internauci_przegrywaja.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.11.2009 14:27

Dyrektywa telekomunikacyjna podjęta przez rządy unijne pozwoli władzom ograniczać dostęp do Internetu bez uprzedniej zgody sądu. Więcej na ten temat patrz - ttp://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7198001,Rada_UE_smieje_sie_ostatnia__internau ci_przegrywaja.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

W związku z 170a zastanawiają mnie następujące kwestie:

1. Kto będzie i jak będzie aktualizował tę listę i kto weźmie odpowiedzialność za np. wpisanie na tę listę domeny, która z hazardem nie ma nic wspólnego? Jak będą wyglądać te procedury, ile będą trwały, w jakim trybie będą wypłacane odszkodowania dla właścicieli domen bezpodstawnie umieszczonych na tej liście (bądź przez zaniedbanie). Czy może ustawa jest, a "procedury dopiero wymyślimy"?

2. Czy w konsekwencji 170a możemy się spodziewać w przeciągu 6-12 miesięcy, kiedy rząd (może) zrozumie sensowność swojej decyzji, zakazu korzystania z połączeń szyfrowanych, zakazu używania serwerów proxy i wirtualnych sieci prywatnych?

3. Czy możemy się już spodziewać powstania "Listy Dozwolonych Systemów Operacyjnych" i trojana instalowanego na każdym komputerze, monitorującego poczynania użytkownika?

4. Czy Rząd nie ma do dyspozycji informatyków, którzy naświetlą rządzącym bezsens tych przepisów?

5. Czy strony internetowe krytykujące rządzących też będą "przypadkiem" umieszczane na tych listach?

6. Załóżmy hipotetyczną sytuację. Prowadzę firmę, która zajmuje się m.in pisaniem aplikacji internetowych. Dostaję zlecenie z kraju, w którym hazard-online jest legalny. Zlecenie polegające na napisaniu takiej aplikacji. Wychodzi na to, że będę musiał wyjechać z kraju, aby móc odwiedzić i przeanalizować strony konkurentów mojego zleceniodawcy, bo rząd odciął mi możliwość obejrzenia tych stron?

7. Jakimi karami zagrożona będzie taka np. sytuacja: kupuję komórkę z dostępem do internetu i roamingiem
w kraju, w którym hazard-online jest legalny. Przy pomocy tej komórki łączę się z terenu Polski z internetem i sobie "hazarduję online" ile wlezie. Grzywna? Więzienie? Rozstrzelanie? Ten punkt ma mocny związek z punktem 2. Chodzi o to, że ten zakaz nie dotknie nikogo, kto faktycznie będzie chciał sobie "hazardować-online", bo wystarczy średnio-rozgarnięty informatyk, aby ten zakaz obejść, a dopóki zestawianie szyfrowanych połączeń i wirtualne sieci prywatne są legalne, ten przepis będzie martwy.

8. Kiedy język chiński zostanie wprowadzony jako obowiązkowy w szkołach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

idzie nowe .... a może znów powołać urząd cenzora, taki jaki był w PRL na Mysiej 2 w stolicy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Rzeczpospolita służby i spec służby a więc kroki uderzające w wolność - tym razem internetu można odebrać jednoznacznie. Jest to zauważalny kierunek rozwoju i utrzymania istniejącej klasy politycznej wszelkich maści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakby tego nie nazwać i tak zostanie cenzurą a to już pachnie niezdrowymi przemianami. Ciekawe co mają jeszcze pod " płaszczykiem " ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko na początku, szanowny kolego redaktorze, (zwracam się tutaj do Pawła) jest niewinne i w logicznym rozumowaniu potrzebne. ale wiadomym jest, że nie ma fizycznej możliwości zablokowania e-hazardu, ani tzw. złych portali czy stron. Zawsze jeśli ktoś chce i potrafi troszeczkę "klikać" to znajdzie furtkę aby coś albo ominąć albo przemycić z, oraz do netu. Jesteśmy narodem w tym kombinowaniu wprost genialnym, a przykładów, nie muszę chyba podawać. Niewinny przepis 170a można wielorako interpretować i egzekwować. O tym również wiemy, choćby na przykładzie podsłuchów tzw. krótkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam "Art.170a" mnie nie niepokoi. Ale zgodziłbym się z tym, co piszesz o żałosnych motywach jego powstania. Łączę się w sprzeciwie wobec tematów zastępczych, w istocie groźnych z dwóch powodów: 1. To pomijanie tematów ważnych. 2. To działanie w stylu "co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nazwałbym tego cenzurą, a prewencją. Co do narzucania, co mamy czytać, to spokojnie, zablowane strony bedą stanowić może z 1 góra 5 % wszystkich dostępnych, wiec na bank nie zabraknie tekstów do czytania:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.