Facebook Google+ Twitter

Koniec internetu za darmo?

Jak donosi TVN24.pl, streszczając materiał BBC, Google ustąpił żądaniom właściciela imperium medialnego Ruperta Murdocha. Murdoch domagał się, by Google przestał rozpowszechniać za darmo treści z mediów jego koncernu News Corp.

 / Fot. News Corp.TVN24.pl informuje, że wyszukiwarka Google ogłosiła "wprowadzenie możliwości ograniczenia darmowego dostępu do płatnych serwisów. Użytkownik za darmo otrzyma pięć linków do takich artykułów, za każdy następny będzie musiał płacić właścicielowi."

Nowe rozwiązanie, wprowadzone zresztą 17 października, zwane First Click Free pozwoli właścicielom serwisów prasowych na wprowadzenie ograniczeń w dostępie wyszukiwarki Google do swych treści. Internauta korzystający z Google znajdzie co prawda część poszukiwanych materiałów, ale chcąc zyskać dostęp do reszty, będzie musiał się zarejestrować na specjalnej stronie i zapłacić. Ile? Tego jeszcze nie wiadomo.

Rupert Murdoch to właściciel stacji telewizyjnych Fox, wytwórni filmów 20th Century Fox, dzienników takich jak "The Wall Street Journal", "The Sun" i "The Times". Niedawno głośno było o jego rozmowach z Microsoftem, który gotów był nawet płacić Murdochowi za treści, byle odebrać je Googlowi i zyskać wyłączność na ich udostępniania w internecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ja nie miałem internetu za darmo i nie liczyłem na skrobane.
Niektórzy włodarze miast obiecują a nawet coś w tym temacie czynią, ale...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"(...)To implement First Click Free, you must allow all users who find your page through Google search to see the full text of the document that the user found in Google's search results(...)"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Tomku, TVN24.pl podało, a Ty za nim, kilka fałszywych informacji. First Click Free Google wprowadziło 17 października, ale... 2008 roku. :D Sprawdź sam linka, który zamieściłeś.
FCF to usługa, którą zamawia w Google właściciel strony )nad jej sensownością można dyskutować). Znacznie prostszym, stosowanym od dawna rozwiązaniem jest płatne logowanie do konkretnych treści - w przypadku argumentacji Murdocha właśnie tak to powinno wyglądać.
Niezupełnie jest prawdą, że "Internauta korzystający z Google znajdzie co prawda część poszukiwanych materiałów, ale chcąc zyskać dostęp do reszty, będzie musiał się zarejestrować na specjalnej stronie i zapłacić." - internauta może wyszukać strony konkretnego serwisu (np. Murdocha) natomiast kliknąć na nie, aby przejść do serwisu Murdocha już nie. Może kliknąć na kilka pierwszych stron (ilość określona przez Murdocha) lub jedną. Za pozostałe kliknięcia musi zapłacić i to nie Googlom, a Murdochowi (Google pobiorą za to jakąś opłatę od Murdocha).
Murdoch robi ostry szum medialny, podczas gdy istnieją niezwykle proste rozwiązania, pozwalające wyłączyć konkretne strony z indeksowania Google. Murdoch może o tym nie wiedzieć tylko w wtedy, kiedy... nie chce o tym wiedzieć.
Generalnie Murdoch rozreklamował swoje serwisy, Google swoją niezbyt popularną dotychczas usługę FCF, a media pasjonują się półprawdami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taki komentarz do tego http://www.huffingtonpost.com/arianna-huffington/journalism-2009-desperate_b_374642.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż ma się pieniądze ma się władze to można się robić co chce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.