Facebook Google+ Twitter

Koniec kompromitującej Polskę wojny o krzyż?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-08-12 16:26
  • Creative Commons

Kancelaria Prezydenta przystąpiła do drugiego etapu realizacji porozumienia zawartego w sprawie przeniesienia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. W ciągu ostatnich godzin poznaliśmy decyzję stołecznego konserwatora zabytków. Tablica została zamontowana.

W ciągu ostatnich godzin poznaliśmy decyzję stołecznego konserwatora zabytków w sprawie projektu tablicy upamiętniającej wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, której projekt przesłała wczoraj Kancelaria Prezydenta.

Jest to realizacja zapisów porozumienia zawartego w sprawie przeniesienia krzyża sprzed pałacu prezydenckiego. Tym samym już dzisiaj koczujący od kilku tygodni przed krzyżem zostali zostali pozbawieni ostatniego argumentu na obronę krzyża.

Tablica pamiątkowa została wmurowana na frontowej ścianie Pałacu Prezydenckiego i zawiera informacje o śmierci prezydenta Kaczyńskiego i jego małżonki oraz wzmiankę o prezydencie Kaczorowskim. Wymieniona została liczba ofiar tragedii smoleńskiej, a także cel, któremu tablica ta została poświęcona.

Jak donosi Newsweek, w sprawie przeniesienia krzyża oficjalnie wypowiedziała się posłanka PO Joanna Mucha.

"Według Muchy rozwiązać ten węzeł gordyjski może tylko współpraca Kaczyńskiego z księżmi. - Kościół może sprawić, żeby Jarosław Kaczyński zechciał chcieć. W ten sposób Kościół zażegnałby jeden z najtrudniejszych w ostatnich latach kryzysów. Z kolei prezes PiS miałby okazję pokazania, że jest wielkiego formatu mężem stanu, który ponad osobistą tragedię przedkłada dobro kraju" - uważa.

Mucha ma nadzieję, "że trwają rozmowy, podczas których hierarchowie namawiają Jarosława Kaczyńskiego, by stanął na czele przenosin krzyża." - Kościołowi byłoby to bardzo na rękę. A powiązania między Kościołem, a Jarosławem Kaczyńskim są na tyle wielowątkowe, że argumentów hierarchom wystarczy" - uważa rozmówczyni "Rzeczpospolitej".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.08.2010 10:17

Zgadzam się z wyjątkowo obiektywnym komentarzem pana Zdzisława, pisanym tym razem nie ad personam. Oczywiście, że tylko media zyskały. Ale nie wykluczone, że będzie to nauka na przyszłość dla wszystkich Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto i co na tej aferze zyska? To jeszcze jest wielką niewiadomą i może się okazać, że akurat nie ci którzy na to liczyli, zyskali. Kościół już stracił. PiS niczego nie zyskał, a PO też niczego nie wygrało. Prezydent elekt nie wiele mógł. Dla społeczeństwa polskiego ważna jest praca, lepsze warunki życia i jasna przyszłość. Walka nawet na najważniejszym placu w obronie krzyża, jest wielką zagadkową niewiadomą. Kto wie o co tu chodzi? Kompetentne czynniki (władze państwowe i kościelne) powinny podjąć zdecydowane działania i zakończyć ten dyskusyjny problem. Nie jest to zagadka dla psychologów i psychiatrów. Więc o co chodzi? Kto o czym decyduje? Kto rządzi? Dzisiejsza akcja przed jutrzejszym ważnym wydarzeniem jest znaczącą odpowiedzią. Kto z niej skorzysta? "POŻIWIOM UWIDIM"!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 21:38

Tak, Jacku przyznaję Tobie rację. W pierwszym publicznie zadanym w tej sprawie pytaniu pisałem, "kto jest właścicielem terenu, na którym ktoś bezprawnie postawił sobie krzyż" Budując dom czy stawiając płot trzeba mieć pozwolenie na budowę. Sprawę można było uciąć w jej zarodku, ale trzeba działać zdecydowanie, z pełną determinacją. Komorowski jeszcze jako elekt zachował się koniunkturalnie, a nie ryzykował przecież niczym. Mógł tylko zyskać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednej i drugiej stronie widać na rękę z tym krzyżem. Jarek walnął sobie gola samobója, a Tusk czeka na piłkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 21:19

Oczywiście, prezydent podjął tę decyzję. Przepraszam, nieco bezmyślnie ujednoliciłem dwa rożne organy władzy...

Moje przekonanie o skutecznej w każdej demokracji polityce silnej reki polega na niejakiej znajomości charakterów ludzkich. Dyskusja spełnia swoja role do momentu, gdy obie strony konfliktu są do niej gotowe. W przypadku zachowań anarchistycznych na scenę wkracza aparat przymusu. Wroce jeszcze raz do przykładu greckiego: Papandreu rozbił w puch protesty niezadowolonych. Za 10 lat będzie bohaterem narodowym - tym, który wyprowadził Grecję z kryzysu...

Komorowski te szanse zaprzepaścił...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 21:14

Coś w tym jest Ryszardzie. Dzięki za dobre słowo. Twoje artykuły czytam na bieżąco.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst spotkały niezbyt dobre komentarze. Też popełniłem tekst o przenoszeniu krzyża lecz w innym kontekście. Niestety każdy widzi coś innego i inaczej konkretne wydarzenia ocenia. W tej "aferze" wszystko jest oparte na braku konsekwentnych działań ze strony tych, którzy powinni działać z uwagi na kompetencje. Słabość państwa i kościoła... :( Czyżby wynikała, ta słabość, z relacji pomiędzy tymi ośrodkami władzy (społecznościami)?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 20:59

Kom z 20:56 odnosi się rzecz jasna do wypowiedzi Jacka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 20:56

Cenię sobie Twoje jak zwykle cenne i trafne uwagi, tym bardziej, że wypowiada je osoba niejako z dystansu. Mała uwaga, to nie rząd, a prezydent podjął tę decyzję, ale dalej wracasz już na właściwy tor. Wszystko wskazuje na to, że masz rację, być może tylko twardej ręki i zdecydowania władz tu zabrakło. Moja pierwsza reakcja była podobna do Twoich uwag. Można odszukać to w moim pierwszym artykule o krzyżu i w komentarzach pod artykułami innych autorów. Zmieniłem zdanie po tym, jak wielu wybitnych znawców strategii władzy wyrazili opinię, że władza w ten sposób pokazała swoją siłę i wielkość. Z dnia na dzień i z godziny na godzinę docierają do nas co raz to nowe informacje o tym bulwersującym zjawisku i nie będę już bronił swego stanowiska zawartego w tym artykule co do roztropności kancelarii prezydenta. Chyba jednak należało przywrócić ład i porządek, a tym samym wzrósłby autorytet Komorowskiego. Nie starczyło mu odwagi i mądrości politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 20:26

Bardzo dobrze napisany tekst. zgadzam się z autorem, jednak... nie do końca :)

Piszesz, Kaziu: "Kancelaria prezydenta w tej sytuacji odstąpiła od uroczystego przeniesienia krzyża. I słusznie, nie należało bowiem zaogniać konfliktu. "

Rząd podjął decyzje przeniesienia krzyża. Rząd powinien być konsekwentny... Odstąpienie od decyzji przeniesienia krzyża to dowód słabości i asekuranctwa rządzących. Czy ktoś z nas chce mieć "cieple kluchy" na eksponowanych stanowiskach?

Warcholstwo, pieniactwo i umiłowanie anarchii, które są - nie ukrywajmy - podstawowymi cechami "obroncow krzyza", rozumieją jedynie jeden język. Język silnej ręki. Stanowczość i konsekwencja to jedyna szansa Komorowskiego, by wzbudzić szacunek oszołomów. Wszelkie ustępstwa, jak opisywana juz tutaj tablica pamiątkowa, chybią celu.

Przypomnijmy sobie niedawne wydarzenia w Grecji... Papandreu postawił na swoim i mieszkańcy Hellady zaczną oszczędzać... :)

Czy masz racje, pisząc: "Nie chcę być złym prorokiem, ale czeka nas nieustanna walka z rządem Donalda Tuska, będziemy świadkami "pełzającego zamachu stanu" ze strony osoby, której "jedno zadanie zostało do zrobienia w życiu: wyjaśnić śmierć brata"?

Masz. Pod warunkiem, ze Komorowski nadal będzie się obawiał uderzyć pięścią w stół... Najpierw nieugiętość, potem laska dla pokonanych... a "mściciel brata" nie będzie dla Komorowskiego problemem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.