Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164744 miejsce

Koniec marzeń polskich siatkarzy

W ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich reprezentacja Polski przegrała po zaciętym, pięciosetowym boju z ekipą Włoch. Dla nas to koniec. Nie zagramy o medale i wracamy do domu.

Przed spotkaniem było wiadomo, że będzie to najtrudniejszy i najważniejszy mecz na tym turnieju. Porażka bowiem zamykała drogę do strefy medalowej. Poprzednie spotkania biało-czerwonych pozwalały nam jednak mieć spore nadzieje i oczekiwania.

Słabe otwarcie


Pierwszy punkt w spotkaniu zdobył atakiem z szóstej strefy młody przyjmujący reprezentacji Włoch, Matteo Martino. Po bloku na Łukaszu Kadziewiczu przegrywaliśmy 2:4. Od początku mieliśmy problemy ze skończeniem pierwszego ataku. Po zepsutej zagrywce Michała

Michał Winiarski / Fot. PAPZ biegiem czasu graliśmy coraz lepiej. Po skutecznej kontrze zakończonej przez Mariusza Wlazłego przegrywaliśmy już tylko 11:12. Dobrze rozgrywał Paweł Zagumny, ale nie mogliśmy doprowadzić do remisu. Po błędzie dotknięcia siatki przez Łukasza Kadziewicza Włosi prowadzili 16:14.

Po czasie dwóch kolejnych ataków nie skończył Mariusz Wlazły i przegrywaliśmy już czterema punktami i o przerwę poprosił Raul Lozano. Na boisku pojawił się Marcin Wika, który zmienił Sebastiana Świderskiego. Na niewiele jednak się to zdało. Po ataku Matteo Martino przegrywaliśmy już 17:23. Partia zakończyła się blokiem na Wlazłym.

Medal coraz dalej


Druga partia dobrze rozpoczęła się dla biało-czerwonych, wygrywaliśmy 3:1. Po skutecznym obiciu bloku przez Mariusza Wlazłego było już 5:2. Mimo prowadzenia brakowało gry środkiem w wykonaniu naszych zawodników. Włosi zmniejszyli do jednego oczka.

Po pierwszej przerwie technicznej znów odskoczyliśmy na trzy punkty (10:7) i o czas poprosił Andrea Anastasi. Gdy dwukrotnie Alberto Cisolla zablokował Mariusza Wlazłego było już tylko 12:11. Niestety po autowym ataku Sebastiana Świderskiego mieliśmy remis.

W końcu ze środka skutecznie zaatakował Daniel Pliński i prowadziliśmy na drugiej przerwie technicznej 16:15. Biało-czerwoni sparaliżowani stawka meczu grali bardzo nerwowo. Po błędzie podwójnego odbicia Pawła Zagumnego przegrywaliśmy 18:19.

Zapowiadała się nerwowa końcówka. Za Plińskiego wszedł Marcin Możdżonek. Po autowym ataku właśnie środkowego AZS-u Olsztyn przegrywaliśmy 21:23. Chwilę później zablokowany został Sebastian Świderski i Włosi mieli pierwszą piłkę setową. Nie wykorzystali jej, ale zrobili to za drugim razem i prowadzili już 2:0.

Wracamy do gry


Na boisku od początku trzeciej partii pojawił się Marcin Wika i Marcin Możdżonek. Pierwszy punkt jednak zdobył Mauro Gavotto. Po skutecznym ataku Mariusza Wlazłego prowadziliśmy 6:4. Włosi jednak po chwili doprowadzili do wyrównania. W końcu zablokowany został.

Po chwili jednak znów mieliśmy remis, a po asie serwisowym Mauro Gavotto Włosi wyszli na prowadzenie (11:10). My jednak nie daliśmy za wygraną i po dobrych akcjach w obronie było 14:11 dla biało-czerwonych i o czas porosił Andrea Anastasi. Wybiło to naszych graczy z uderzenia i znów mieliśmy tylko punkt przewagi.

Na szczęście po pojedynczym bloku Michała Winiarskiego na Mauro Gavotto prowadziliśmy 16:13 na drugiej przerwie technicznej. Po czasie zablokowany został Alberto Cisolla i został zmieniony przez Christo Zlatanova. Po bloku Marcina Możdżonka na Emanuele Birarellim było już 19:14.

Od tego momentu prowadziliśmy spokojną, konsekwentną grę punkt za punkt. Włosi mieli swoje szanse, ale na nasze szczęście popełniali proste błędy. Po autowym ataku Zlatanova prowadziliśmy 24:18. Partię asem serwisowym zakończył fenomenalnie spisujący się Marcin Wika.

Prawdziwy horror


Czwartą odsłonę skutecznym atakiem ze środka rozpoczął Łukasz Kadziewicz. Chwilę później Michał Winiarski pokazał jak potrafi rozwiązać trudne sytuacje. Pokazał, że potrafi mocno uderzyć, ale również i spokojnie kiwnąć. Chwilę później dwoma asami serwisowymi popisał się Marcin Wika i prowadziliśmy aż 5:0!

Nasi siatkarze grali koncertowo. Atak ze środka Emanuele Birarelliego zablokował Michał Winiarski i na pierwszej przerwie technicznej było 8:2. W poczynania naszych zawodników wdarła się nerwowość i straciliśmy cztery oczka w jednym ustawieniu i o czas porosił Raul Lozano.

W końcu jednak udało nam się zrobić przejście. Dał o sobie znać Lugi Mastrangelo, który zmienił Vigora Bovolentę i zaserwował asa. Świetnie grał Mauro Gavotto. Po błędzie w przyjęciu Polaków mieliśmy remis (13:13). Chwilę później biało-czerwoni fenomenalnie zagrali w obronie i po ataku Mariusza Wlazłego i prowadziliśmy 15:13.

Nasi zawodnicy wyraźnie złapali drugi oddech. Po kolejnej kontrze mieliśmy trzy punkty
przewagi na drugiej przerwie technicznej. Po czasie powiększyliśmy przewagę do czterech oczek. Znów jednak Włosi zbliżyli się na dwa punkty.

Kolejny raz czekała nas emocjonująca końcówka. Niestety po ataku Mauro Gavotto mieliśmy remis. Chwilę później zablokowany został Michał Winiarski i przegrywaliśmy 21:22. O czas poprosił Raul Lozano. Po przerwie Marcin Możdżonek sprytnym zagraniem dał nam prowadzenie.

Po asie serwisowym Pawła Woickiego prowadziliśmy 24:22. Niestety błąd popełnił Paweł Zagumny, który dwukrotnie grał do Mariusza Wlazłego, a ten dwukrotnie uderzył w aut. Udało nam się jednak wybronić dwie piłki meczowe. Po ataku Wlazłego prowadziliśmy 27:26. Seta zakończył asem serwisowym Michał Winiarski.

Koniec


Tie-break rozpoczął się od długiej wymiany, którą wygrali Włosi. Od początku obserwowaliśmy grę punkt za punkt. Po fenomenalnej obronie Krzysztofa Ignaczaka i błędzie naszych rywali prowadziliśmy 4:3. Chwilę później to jednak Włosi po autowym ataku Możdżonka i błędzie sędziego przegrywaliśmy 4:6.

Po atomowym atako Luigi Mastrangelo Włosi wygrwalii 8:6. Po zmianie stron nasi rywale odskoczyli nam na trzy punkty i o czas poprosił Raul Lozano. Nasi jednak się nie poddawali. Świetnie w obronie zagrał Mariusz Wlazły, a kontrę wykończył Michał Winiarski. Chwilę później zablokowany przez Możdżonka został Alberto Cisolla i było już tylko 10:11.

Emocje sięgały zenitu. Po kolejnej fantastycznej obronie Wlazłego i jego ataku mieliśmy remis po 12. Po zepsutej zagrywce Winiarskiego Włosi mieli piłkę meczową. Udało nam się ją obronić. Podobnie jak drugą. Za trzecim razem byliśmy jednak bezradni. Mecz zakończył Matteo Martino. Polscy siatkarze jadą do domu.

Polska – Włochy 2:3
(19:25, 22:25, 25:18, 28:26, 15:17)

Składy:

Polska: Zagumny, Pliński, Kadziewicz, Świderski, Winiarski, Wlazły, Ignaczak (libero) oraz Wika, Woicki i Możdżonek
Trener: Raul Lozano

Włochy: Vermilgio, Birarelli, Bavolenta, Cissola, Martino, Gavotto, Corsano (libero) oraz Mastrangelo, Paparoni i Zlatanov.
Trener: Andrea Anastasi

Czytaj także:
Polska przegrała z Islandią
Czarny poranek w Pekinie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+) j.w.
:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo szkoda... zasłużyli na walkę o medale...

Komentarz został ukrytyrozwiń

;(((((((((( dla mnie to juz koniec Igrzysk

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.