Facebook Google+ Twitter

Koniec pierwszej rozprawy kardiochirurga Mirosława G.

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2008-11-29 18:09

Zakończyła się pierwsza rozprawa w procesie kardiochirurga Mirosława G. oraz jego 21 pacjentów, oskarżonych o wręczanie lekarzowi łapówek.

Doktor G. jest też oskarżony o znęcanie się nad podwładnymi oraz o zmuszanie najbliższej mu osoby o - jak to określono - wykonywanie "innej czynności seksualnej". Doktorowi G. za zarzucane czyny grozi do 10 lat więzienia.

Przed sądem złożyli dziś wyjaśnienia wszyscy oskarżeni pacjenci oraz osoby, których bliscy byli operowani przez doktora G. Wyjaśnień nie złożył natomiast Mirosław G. Sąd przesłucha go na kolejnej rozprawie za tydzień.

Większość z oskarżonych pacjentów nie przyznaje się do wręczenia łapówki. Przed sądem tłumaczyli, że nawet jeżeli wręczali pieniądze, traktowali to jako formę prezentu, okazania wdzięczności za wykonanie operacji i troskliwą opiekę medyczną. Przed sądem kilka razy podkreślali, że doktor Mirosław G. nigdy nie zmuszał ich, ani nie sugerował, że wykonanie zabiegu jest uzależnione od wręczenia mu łapówki. Część z oskarżonych pacjentów mówiła, że powszechnie jest przyjęte dawanie pieniędzy lekarzom.

Trzech pacjentów przyznało się do wręczenia łapówki. Wśród nich są dwaj bracia, których ojciec zmarł po zabiegu przeprowadzanym przez Mirosława G. W odrębnym postępowaniu domagają się przed sądem uchylenia decyzji prokuratury na umorzenie postępowania w sprawie uśmiercenia pacjenta. Dwaj mężczyźni twierdzą, że doktor G. nieprawidłowo wykonał zabieg, doprowadzając do śmierci ojca. Przed sądem mówili, że przed zabiegiem dali kardiochirurgowi półtora tysiąca złotych. Trzecia osoba przyznała przed sądem, że wręczyła Mirosławowi G. 3 tysiące złotych za wykonanie operacji serca matki. Oskarżony przyznał, że przed zabiegiem Mirosław G. między wierszami sugerował, że oczekuje pieniędzy.

Wszyscy oskarżeni pacjenci opowiadali również o kulisach zatrzymania ich przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, które prowadziło postępowanie w sprawie nieprawidłowości w szpitalu MSWiA. Pacjenci skarżyli się, że funckjonariusze przyjeżdżali do prywatnych domów wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. CBA sugerowało im, że jeżeli nie przyznają się do wręczenia łapówki, będą aresztowani. Jedna z kobiet powiedziała, że czuła się zastraszana i funckjonariusze CBA wywierali na nią presję. Między innymi grozili, że jej postawa zależy od tego, kiedy wróci do domu z przesłuchania. Pacjentka opowiadała, że odebrała te wypowiedzi agentów CBA jako sugestię do obciążenia Mirosława G.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.