Facebook Google+ Twitter

Koniec PiS-u według Michała Kamińskiego. Recenzja książki

Michał Kamiński, polityk niegdyś blisko współpracujący z braćmi Kaczyńskimi, dziś stawia PiS i wielu jego polityków z prezesem na czele w bardzo niekorzystnym świetle. Czy jego teza o końcu tej partii jest uzasadniona?

"Koniec PiS-u" to książka, która wywołała wiele kontrowersji. / Fot. Materiały prasoweWywiady rzeki z politykami mają tę przewagę nad krótkimi prasowymi rozmowami, że zawierają pogłębioną analizę procesów polityczno-społecznych zachodzących na pewnym etapie historii. Mogą oczywiście zawierać kontrowersje dotyczące innych polityków. Jednak to, że pewne fakty, które dotychczas były społeczeństwu nieznane, ujrzały światło dzienne, nie jest jedynie źródłem kontrowersji czy chwilowego szoku, ale przede wszystkim pozwala zrozumieć sprawy, które jeszcze do niedawna były niezrozumiałe.

Rozmowa dziennikarza Andrzeja Morozowskiego z jednym z byłych czołowych polityków PiS-u Michałem Kamińskim jest ze względu na wyżej wymienione powody kluczowa i interesująca. Ma ona dowieść, że Jarosław Kaczyński wraz ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego całkowicie stracił intelektualny kompas i... zniszczył PiS. Czy jednak ta teza jest słuszna, czy każdy czytelnik po przeczytaniu tej rozmowy wyciągnie wnioski, które ją potwierdzają?

Prezes, który straszy i żartuje

Jarosław Kaczyński był dla mnie zawsze politykiem niezwykłym. Nie chodzi tu nawet o to, czy utożsamiam się z jego spojrzeniem na rzeczywistość i jej oceną. Kariera polityczna byłego premiera zawsze mnie fascynowała, wciąż uważam, że polityka - rozumiana zarówno jako gra interesów jak i troska o dobro wspólne - jest dla prezesa największa pasją. Słowa Kamińskiego, o ile uznać je prawdziwe, mogą być jednym z kluczy do zrozumienia Jarosława Kaczyńskiego. Fenomenu prezesa nie można pojąć oczywiście bez zrozumienia relacji, jakie łączyły go z bratem. Michał Kamiński był przez lata blisko braci. Ciekawe jest to, że Kamiński stawia tezę, iż gdyby Jarosław Kaczyński nie wszedł do polityki, lecz pozostał pracownikiem naukowym BUW-u, to głosowałby na... PO. W tym przypadku niczym nieuzasadnione gdybanie Kamińskiego należy traktować jako political fiction.

Prezes jest w stosunku do kobiet bardzo szarmancki, lubi przede wszystkim historyczne anegdoty, nie bawią go jednak rubaszne żarty. Kamiński mówi, że w partii często żartowano na temat bezżennego stanu Kaczyńskiego. „Ale ja z tego nie żartowałem. Uważam, że w przypadku prezesa to jest cena, jaką zapłacił za swoje zaangażowanie polityczne” - podkreśla były polityk PiS. To ważna uwaga, udowadniająca postawioną przeze mnie wcześniej tezę o tym, że główną i podstawową pasją, nie tylko zawodem, jest polityka. Kamiński obala też pogląd, że prezes to człowiek samotny, snujący jedynie intrygi polityczne. Europoseł wspomina spotkanie w leśniczówce za Elblągiem, gdzie prezes żartował, śpiewał i pił piwo. Były premier utrzymuje też kontakty towarzyskie z gronem znajomych z Krakowa, związanych z prof. Legutką. To ciekawy rys z życia prezesa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, czekam i na Twoją recenzję! Jestem ciekaw jak one się zderzą!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek Malicki
  • Jacek Malicki
  • 23.04.2012 17:34

Świetna recenzja Przemku. Pozostaje pytanie na ile zawarte w książce treści są zgodne z prawdą?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.04.2012 16:30

Przemek, gratuluję dobrej recenzji. Wejdę z Tobą w polemikę, bo ja również jestem w trakcie pisania recenzji książki z Wydawnictwa, a z kilkoma tezami się nie zgadzam ;) Pozdro!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.