Facebook Google+ Twitter

Koniec przygody Polaków z Ligą Światową

Polscy siatkarze zostali rozbici przez Serbię w trzech partiach. Dla nas jest to koniec występu w Final Six Ligi Światowej.

W składzie w dzisiejszym spotkaniu zabrakło Łukasza Kadziewicza, który doznał we wczorajszym meczu urazu kręgosłupa i choć pojawił się w meczowej dwunastce to nie zagra już raczej w tym turnieju. Dzisiaj zastąpił go Marcin Możdżonek.

Słabe wejście

Kadr z meczu Polska-Serbia. / Fot. PAP/EPAOd dobrej zagrywki rozpoczął Daniel Pliński, dała nam ona pierwszy punkt. Niestety po skutecznym bloku Bojana Janića na Michale Winiarskim przegrywaliśmy 1:3. Nie kończyliśmy ataków, a czynili to rywale i było już 2:6. O czas poprosił Raul Lozano. Po przerwie skutecznie z drugiej linii zaatakował Sebastian Świderski.

Źle grał nasz blok. Dość dobrze spisywaliśmy się w polu serwisowym, ale Serbowie przyjmowali wszystko "w punkt". Po punktowej zagrywce Nikoli Grbića siatkarze zeszli na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu naszych rywali 11:16. Po czasie straciliśmy kolejne dwa punkty.

Kompletnie nieskuteczny w ataku był Mariusz Wlazły. Słabo grał też Paweł Zagumny, jego wystawy były bardzo nie dokładne. Gładko przegraliśmy tę partię, a zakończył ją bardzo dobrze grający dziś Ivan Milijković.

Katastrofy ciąg dalszy

Znów źle zaczęliśmy i po ataku Nikoli Grbića z sytuacyjnej piłki przegrywaliśmy 0:2. W końcu jednak dobrze zagrali nasi blokujący i doprowadziliśmy do remisu. Nasza gra wydawało się, że wygląda coraz lepiej. Poprawiło się przyjęcie. Jednak po ataku Novicy Bjelicy to Serbia prowadziła jednym punktem na pierwszej przerwie technicznej.

Po czasie straciliśmy trzy punkty w jednym ustawieniu. Co najgorsze nasi zawodnicy nie wykazywali chęci walki. Po autowym ataku Michała Winiarskiego przegrywaliśmy już 7:12. Zdenerwowany Raul Lozano zrobił dwie zmiany: "Winiara" i "Gumę" zmienił Marcin Wika i Paweł Woicki. Po ataku z drugiej piłki Nikoli Grbića przegrywaliśmy 11:16.

Po drugiej przerwie technicznej zablokowany na środku został Daniel Pliński. Nasi zawodnicy grali katastrofalnie. Poniżej krytyki było ich zachowanie. Spuszczone głowy, żadnych okrzyków mobilizacyjnych. Po asie Bjelicy było już 21:14 dla naszych rywali. Na boisko powrócił Paweł Zagumny.

Po asie Ivana Milijkovica Serbowie mieli pierwszą piłkę setową. Nie udało im się jednak wykorzystać. Ale "co się odwlecze to nie uciecze" i za drugim razem Grbić i spółka nie byli tak łaskawi. Mieliśmy jeszcze szanse na awans do półfinału. Warunkiem było wygranie spotkania.

Rozbici przez rezerwy

Serbowie pewni awansu do kolejnej fazy dokonali kilku poważnych zmian. Z parkietu zeszli między innymi Nikola Grbić i Ivan Milijkovic. W naszej drużynie pozostał Marcin Wika. Ponownie jednak źle zaczęliśmy i po bloku na Danielu Pliński przegrywaliśmy 0:2.

Udało nam się jednak szybko wyrównać. Była jeszcze szansa. Po ataku młodego Saszy Starovića przegrywaliśmy 5:7. Serbowie odskoczyli nam na cztery punkty. Nie potrafiliśmy dorównać rywalom. Po katastrofalnym błędzie "Igły" w przyjęciu było 12:16.

Jeśli już udawało nam się zdobyć kilka punktów z rzędu to od razu je traciliśmy. Dobrze grał jedynie Marcin Wika, po którego ataku przegrywaliśmy już tylko 18:19. O czas poprosił Igor Kolaković. Po przerwie Serbowie ciągle utrzymywali prowadzenie. W końcówce pokazali klasę i wygrali ostatnią partię 25:21.

O tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć. Nasi zawodnicy zagrali dzisiaj źle. Nie można wyróżnić żadnego siatkarza. Paweł Zagumny zbyt często mylił się w rozegraniu, słabo przyjmowaliśmy zagrywkę, nie mogliśmy skończyć pierwszej akcji oraz bardzo brakowało skutecznych bloków. Prawda jest taka, że Polacy nie są w formie i trudno im będzie ją zbudować w dwa tygodnie, na igrzyska w Pekinie. Bądźmy jednak dobrej myśli.

- Brakuje nam dynamiki, brakuje szybkości. Nasz występ bardziej przypominał pływanie synchroniczne niż grę w siatkówkę. Dramatu nie robimy. Musi wrócić wiara w naszą drużynę, nasze możliwości i powinno być dobrze. Wolimy odpaść tutaj w grupie niż na igrzyskach olimpijskich, które są naszym najważniejszym celem - powiedział po meczu dla stacji Polsat Sport, Sebastian Świderski.

Polska - Serbia 0:3
(16:25, 18:25, 21:25)

Składy:

Polska: Paweł Zagumny, Daniel Pliński, Marcin Możdżonek, Sebastian Świderski, Michał Winiarski, Mariusz Wlazły, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Marcin Wika i Paweł Woicki.
Trener: Raul Lozano

Serbia: Nikola Grbić, Marko Podraščanin, Novica Bjelica, Miloš Nikić, Bojan Janić, Ivan Milijković, Marko Samardžić (libero) oraz Andrija Gerić, Vlado Petković, Sasa Starović i Nikola Kovacević.
Trener: Igor Kolaković

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

nie słyszałem zadnej opinii ze Polacy wygrali grupe smierci. co do artykułu to mała uwaga do tytułu ale nie bierz tego do siebie - to nie była zadna przygoda Polaków z LŚ. To raczej była wycieczka na turniej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

uzasadnienie jest proste, rzetelny artykuł bez ubarwiania na korzyść biało-czerwonych. Prawdziwość

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda jest taka, że Polacy nie są w formie i trudno im będzie ją zbudować w dwa tygodnie, na igrzyska w Pekinie. Bądźmy jednak dobrej myśli. - w pełni się zgadzam. Mimo iz meczu nie widziałem bo jestem zagranicą jednak po wynikach setów widać jasno że coś nie gra i tłumaczenia że wolimy tu odpaść niż na igrzyskach są dla mnie głupie bo tam też nic nie zdziałają bo formy nie mają a i grupe mają mocną. Obym się mylił ale tak to wygląda. Czytam świetne artykuły Mikołaja i wnioskuje po opisach meczów Polaków, że z każdym meczem jest coraz gorzej. A już najbardziej drażniły mnie wypowiedzi po wygraniu "grupy śmierci", ze czują się mocni. Tyle w tym temacie. Super artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.