Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7363 miejsce

Koniec sklepików w szpitalach i przychodniach

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-06-30 12:29

Do końca roku prywatne gabinety lekarskie mają zniknąć z terenów publicznych szpitali i przychodni. Ten sam los może spotkać sklepiki i punkty usług, funkcjonujące na ich terenie.

Według przepisów na terenie szpitala nie można prowadzić działalności konkurencyjnej, ani takiej, która kolidowałaby z ich działalnością medyczną lub była uciążliwa dla pacjenta. Pacjentów bardziej niż likwidacja gabinetów zmartwiła możliwość usunięcia sklepików.

Umowy z osobami prowadzącymi barki, sklepiki, kioski czy salony fryzjerskie ma większość szpitali. W szpitalu przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu obowiązują one do końca roku. Pacjenci i personel mają tam do dyspozycji kawiarenkę, bufet, sklepik z gazetami i zakład fryzjerski. Gdyby uznano, że przeszkadzają one w działalności medycznej, wszystkie zostałyby zamknięte. – Niektórzy idą do szpitala przygotowani, ale wielu przecież trafia z wypadków. Potrzebne jest takie miejsce, gdzie będą mogli kupić chociaż pastę do zębów albo mydło. Dzień w szpitalu nie jest przyjemny, a dzięki temu możemy go sobie jakoś urozmaicić. Nie wyobrażam sobie, że nie będę miał np. gdzie kupić gazety – mówi pan Zbigniew, pacjent jednego z poznańskich szpitali.

Zaskoczeni dyrektorzy

– Nie znam jeszcze zapisów tej ustawy, ale działalność tego typu nie koliduje z działalnością medyczną. Takie miejsca są potrzebne – tłumaczy Sylwia Świdzinska, dyrektor ds. opieki medycznej Specjalistycznego ZOZ nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu. – Jeżeli chodzi natomiast o działalność konkurencyjną, to nie występuje ona u nas. Mamy umowy cywilno-prawne z niektórymi pracownikami, które obejmują również sprzęt, ale łączy się to z podstawową działalnością szpitala. To np. gabinety zabiegowe. Nie ma sytuacji, kiedy lekarze prowadzą prywatną działalność korzystając ze sprzętu szpitalnego.

A co z pieniędzmi?

– Zakład fryzjerski prowadzę od roku i gdyby kazano mi go zlikwidować, musiałabym pójść na bezrobocie. W urządzenie lokali i rozwinięcie działalności włożyłam bardzo dużo pieniędzy. Kto teraz mi je zwróci? – pyta Irena Radziwiłłowicz, prowadząca zakład fryzjerski w Szpitalu Wojskowym w Poznaniu.
– Nie sądzę, żeby taki przepis mógł wejść w życie. Zwłaszcza w soboty i niedziele, kiedy pacjentów odwiedzają rodziny, mamy tu prawdziwy tłum – mówi Agnieszka Stachowska, pracująca w bufecie w Szpitalu Wojskowym w Poznaniu.

Anna Kosek/Gazeta Poznańska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Sklepiki ze świedzymi bułeczkami i zdrową żywnościa...oczywiście, może być, ale jeżeli bułki leżą tam 5 dni i sprzedają ciasteczka naładowane chemią to nie dobrze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł, jednak jest to trochę jak zrobić "z igły -widły". Sklepiki nie przeszkdzają w podstawowej działalności szpitali ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.