Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55819 miejsce

Koniec świata – niedowiarkom ręczę. To wszystko przez Majów

To się będę śmiał, gdy nie zdążą ze zniszczeniem świata przed jego końcem – pisał polski poeta, satyryk i aforysta, Stanisław Jerzy Lec. Oj, chyba nie zdążą, bo miesiąc mają na to, zaledwie. Teraz muszą naprędce kupować żywność i wodę na dni po "końcu świata".

Koniec świata. 21 grudnia 2012 roku. Cóż to takiego będzie? Czy nasza piękna planeta przestanie istnieć? Czy będzie unicestwiona tylko w części? A może palnie w Ziemię jakieś straszliwe monstrum z kosmosu i sprawi nam kataklizm? Nie, nie słyszeliśmy, że zbliża się ku Ziemi coś groźnego. Ach! To wszystko przez Majów.

W swoim uroczym, choć tajemniczym kalendarzu, przewidzieli ten właśnie dzień: 21 grudnia 2012 roku. Wtedy spadnie z niebios nagle zasłona mrocznej nocy – najczarniejszej z czarnych.

Tego dnia świat pogrąży się w straszliwych egipskich ciemnościach. Będą panowały trzy równe dni. Majowie to wiedzieli i opisali – jak zresztą wiele innych zjawisk, nagłych i trudnych do przewidzenia. Upewniła ich, w idącym ku nam, końcu świata, rytualna projekcja odtwarzania jego przebiegu. Szkopuł w tym, że w historii ludzkości – już po Majach - było wiele dat końca świata, wyznaczanych przez różnych mędrców. Było, ale się nie ziściło. Nie spełniły się, bo coś poszło nie w tym kierunku, jak przewidzieli dawni i współcześni wróże i jasnowidze. Niektórzy byli tacy pewni proroctwa, że po jego niespełnieniu – załamani, zawstydzeni - pozbawiali się życia.

Tym razem ma być jednak inaczej. Do przewidywań końca świata włączyli się nie wróżbici a naukowcy; współczesne najtęższe głowy nauki. Nie wszyscy oczywiście. Niektórzy. Zatem według niektórych najtęższych głów nauki zjawisko nagłego końca świata jest pewne jak w banku. W dodatku - w dniu okrzykniętym przez Majów - 21 grudnia 2012 roku. Wyniknie to z przejścia Ziemi przez tzw. promień galaktyczny, którego następstwa mogą być tragiczne w skutkach dla całej planety.

W dużym uproszczeniu wyjaśnienia tej sprawy, promień galaktyczny sprawi, że zupełnie wchłonięta zostanie energia i dźwięk. Nagle w głębokiej ciszy zapadną przerażające ciemności. Tak może być około 3 dni. W trakcie działania promienia galaktycznego, Ziemię opanuje panicznie brzmiąca cisza – czarna, straszna – czarniejsza i straszniejsza niż najczarniejsza i najstraszniejsza noc, jaką możemy sobie wyobrazić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.