Facebook Google+ Twitter

Koniec świata. Przyjdzie 22 lutego 2014. Oni nie mają wątpliwości

Spośród wielu wcześniejszych zapowiedzi – tym razem jest pewna. Oni wiedzą o tym i w to wierzą. Boją się? Owszem. To normalne. Bo kto nie boi się końca świat? Ale jednak lęk nie może istnieć bez nadziei, ani nadzieja bez lęku (Spinoza).

 / Fot. CC, Autor: John Martin, Foto: http://www.artrenewal.org/asp/database/image.asp?id=24776Z każdym dniem coraz bliżej do końca świata. Czy powinniśmy od dziś zacząć się bać, tej czarnej nocy i przyjmującej ciszy, która nagle nastąpi? Czy bliska apokalipsa jest możliwa? Pytań tego typu nie brakuje. Nie od dziś zresztą. Odpowiedzi pewnych - jak to się mówi – takich jak w chińskim banku, także.

Jeżeli przyjąć tę najnowszą czarną przepowiednię - to należałoby natychmiast czynić przygotowania na najgorsze. Potencjalna zagłada ludzkości i ziemskiego świata nadejdzie za 37 dni! Święcie wierzą w to osoby i grupy, należące do kręgu głębokich przekonań i wierzeń, dawnych skandynawskich wikingów.

W ślad za nadchodzącym rychłym czarnym dniem, w życiu naszej cywilizacji i Ziemi, pojawiły się poważne analizy i wnioski naukowe. Najwybitniejsi naukowcy wiedzą o tym i ostrzegają! Mają też konkretny projekt, który powinien być "ostatnią deską ratunku". Czy zatem ludziom i Ziemi zagraża bliskie poważne niebezpieczeństwo? - Dane na ten temat zostały właśnie utajnione.

Wielokrotne zapowiedzi o końcu świata nigdy się nie spełniły. Ostatni termin zapowiadany niby przez antycznych Majów na grudzień 2012 roku - także na szczęście - nie nastąpił. Nie doszło do końca świata, mimo zapewnień części znawców, tzw. Długiej Rachuby (kalendarza cywilizacji prekolumbijskiej), że sprawa jest już przesądzona.

Wiele osób na świecie, zwłaszcza bogatych, dało silną wiarę w te doniesienia i "przesądzenia", więc nie brakło takich, którzy za wszelką cenę i na wielką skalę przygotowywali się do idącego Armagedonu, a spiralę ludzkiego niepokoju doskonale nakręcały światowe media.

Czy można oczekiwać na bliski czas powtórki "festiwal strachu" i rosnącego lęku, z powodu nadejścia całkiem możliwej naszej zagłady? Niewykluczone. Człowiek jest zwierzęciem tego świata i ulega, jak inne – lękom i strachom, czasem z byle przyczyny. Tym razem, jak oceniają psychologowie, wszystko zależy jak zwykle od przekonań, którym dają wiarę ludzie, a na których opierali się skandynawscy rozbójnicy morskich drużyn łupieskich, ogromnie walecznych wikingów.

Wikingowie, na swoich prymitywnych łodziach w okresie VIII-XII wieku, docierali nawet do Ameryki Północnej, potrafili też opracować prognozę upadku znanego nam świata, choć nie mieli wsparcia w analizach naukowych. Nie opierali się także na jakimś swoim kalendarzu, który – tak jak u Majów - przewidywałby koniec jednego z cyklów.

To jednak nie wyklucza możliwości nadejścia takiego momentu. Data schyłku świata została wyznaczona w miarę precyzyjnie. Według dzisiejszej interpretacji głośnej legendy koniec świata nastąpi 22 lutego 2014 roku.

Jak do tego dojdzie? Nordyckie podania głoszą, iż w sądnym dniu ma dojść do tzw. ragnarök – to według mitologii skandynawskiej termin, określający "zmierzch bogów". Podczas ragnarök, miałoby nastąpić wielkie starcie pomiędzy bóstwami z legend nordyckich, a olbrzymami. W wyniku gwałtownych wydarzeń, w schyłkowym okresie walki, dojdzie do zupełnej destrukcji naszego świata i Asgard - jednej z krain zamieszkałych przez bogów.

Gwałtowne zajścia, do jakich - wedle wierzeń wikingów - miałoby dojść w tzw. dniach ostatecznych, doprowadzą do "nieodwracalnych zmian"; Ziemia będzie całkowicie zalana wodą, przyroda zostanie skażona, a gwiazdy zgasną. Wcześniej, wielki i mocny Odyn - najważniejszy z bogów nordyckich - zostanie zabity przez ogromnego wilka, Fenrira. Potem już "wilk Skoll wchłonie Słońce, a jego brat Hati - Księżyc".

Niedawno zabrzmiał symboliczny dźwięk z rogu, który dał znak do końcowego odliczania. To wiadomy sygnał początku końca świata. Po nim nastąpi nowy początek, nowa wspaniała era, narodzi się prześliczna doskonała kraina, w której nikomu niczego nigdy nie będzie brakować.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

22 lutego będzie Dzień Myśli Braterskiej i o żadnym końcu świata mowy być nie może.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze nie mogłem wyjść z podziwu dla tych, którzy rozprawiali już chyba n-ty raz o końcu świata... Czy to tak naprawdę trudno zrozumieć, że koniec świata następuje w momencie "osobistej" śmierci? Czy - tak jak pisze poprzednik - musimy wplątywać w ten AKT innych? Co może obchodzić ofiarę, która zginęła w bezsensownym wypadku (z pijanym sprawcą w tle) jakiś tam koniec świata?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polak się nie boi. Pod warunkiem, że sąsiadowi też się dostanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.