Facebook Google+ Twitter

Koniec wakacji i nadzieja

Któż by nie chciał pracować dla przyjemności... Niestety, często jest tak, że musimy robić coś całkiem innego dla smutnej konieczności zdobywania pieniędzy, a na przyjemności stale brak nam czasu.

Smutek ale i spokój jesiennych jezior / Fot. Cezary KrysztofiakZakończyły się wakacje i do przyszłego roku przyjdzie nam czekać na następne. Na szczęście mamy te normalne, no i przede wszystkim te długie, weekendy. Jak zwykle szykuje się ich kilka w okolicy tradycyjnych świąt. Warto już dziś pamiętać o rezerwacjach kwater.

Bardzo często z różnych stron słychać głosy potępienia dotyczące wypoczywania Polaków w te przedłużane urlopami weekendy. Prawie zawsze towarzyszy im szał wyjazdów i zniesmaczone komentarze o najdłuższych weekendach współczesnej Europy, zatłoczonych ociekających krwią drogach, drożyźnie w miejscach turystycznych, tłoku i braku miejsc noclegowych nawet w listopadzie.

Długie weekendy przynoszące ponoć gospodarce straty liczone w miliardach złotych, mają też kilka pozytywnych cech.

Jedną z nich jest przedłużenie sezonu turystycznego. Bardzo krótki, ze względów klimatycznych, ograniczony w zasadzie do lipca i połowy sierpnia polski sezon turystyczny dzięki przedłużonym weekendom i tym zwykłym również dodaje sporo aktywnych dni do kalendarza gospodarstw agroturystycznych, kwater noclegowych, campingów, ośrodków wczasowych, pensjonatów, hoteli, restauracji, sklepów, stacji paliw i całej infrastruktury związanej z obsługą przybywających na tak zwaną prowincję gości.Smutek ale i spokój jesiennych jezior / Fot. Cezary Krysztofiak

Wiele rejonów generalnie bardzo biednych ze wskaźnikiem bezrobocia znacznie wyższym niż Warszawa, Kraków, Poznań czy Gdańsk dostaje już poza sezonem „zastrzyk świeżej gotówki” przywożonej przez tych bogatszych mieszczuchów. Wiele osób ma w tym czasie jakiekolwiek lub dodatkowe zajęcie. Wszyscy związani z obsługą tego ruchu turystyczno-wypoczynkowego poprawiają swoje wskaźniki ekonomiczne, otrzymują lepsze perspektywy funkcjonowania i rozwoju. Tak to już jest na tym świecie, że ci co chcą odpoczywać dają pracę innym.

Smutek ale i spokój jesiennych jezior / Fot. Cezary KrysztofiakCi którzy nie chcą w tym czasie odpoczywać mają czas na prace remontowe, uprawianie działki, rozwijanie innych swoich zainteresowań lub większe zakupy. Ten dodatkowy wolny czas sprawia, że markety typu dom i ogród i te z materiałami budowlano – remontowymi czy z innym wyposażeniem „pękają w szwach”.
Mieszkańcy wiosek i małych miasteczek przyjeżdżają na zakupy do centrów handlowych w dużych miastach. Restauracje, kawiarnie i klubu zwiększaj obroty.

Kolejny aspekt to sprawa pracy i wypoczynku. „Długie weekendy” uczą nas wypoczywać po pracy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w kraju o stale wysokim poziomie bezrobocia, pełnym niekompetentnych urzędników, skompromitowanych polityków i przestępców gospodarczych mówienie głośno o wypoczynku ciężko pracujących jest tematem wstydliwym.Smutek ale i spokój jesiennych jezior / Fot. Cezary Krysztofiak

Faktem jednak jest, że niejednokrotnie ci, co mają pracę, pracują o wiele więcej niż powinni, nie mają urlopów, a weekendy też tylko czasami. Polski pracodawca bardzo często i chętnie, tam gdzie powinien zatrudnić dwoje, zatrudnia jednego (to też przyczyna bezrobocia). Dla tych ciężko pracujących ludzi czasami taki jeden czy dwa weekendy w roku to jedyna szansa na kilka dni odpoczynku, a i pieniędzy na dłuższy wyjazd nie zawsze da się zaoszczędzić.

Z normą 40 godzin tygodniowo należymy do grupy krajów o najdłuższym normatywnie czasie pracy. Francuzi muszą pracować tylko 35 godzin tygodniowo. Jednocześnie według ekspertyzy opracowanej na zlecenie Komisji Europejskiej, określającej rzeczywisty czas pracy w krajach członkowskich, najdłuższy dzień pracy w krajach Unii Europejskiej mają Bułgarzy i Rumuni. Pracują po 41,7 godzin tygodniowo. Polska znajduje się na 10. miejscu, a tygodniowy wymiar pracy został u nas oszacowany na 40,4 godzin. Najkrócej pracują Francuzi i Włosi. Ci pierwsi 37,7 godzin tygodniowo, a drudzy 38,4 godzin. Są to dane oficjalne.

W wielu krajach europejskich nie pracuje się tak ciężko w takim pośpiechu i napięciu jak w Polsce. Myślę, że wiele osób, będąc za granicą, odczuwa to zwolnienie tempa życia nie tylko w krajach południowych gdzie tradycyjnie „maniana” jest wszechobecna.

Przepracowanie i stres to niekiedy mała wydajność, braki i błędy to choroby, wypadki, trwała niezdolność do pracy, szybsza starość. Są to też koszty materialne i społeczne, jakie będziemy ponosić w przyszłości.
Ponadto życie jest także po to aby korzystać z jego uroków. Podróżować, podziwiać krajobrazy, leniuchować, czytać książki i oglądać telewizje. Jak wszyscy będą „na okrągło” mrówczo pracować to kto będzie uczestniczył w wydarzeniach kulturalnych, sporcie, rekreacji, turystyce, uroczystościach, świętach imprezach, dyskotekach i grillowaniu?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajnie napisane, a ostatni akapit to chyba dam do przeczytania mojemu szefowi;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesień swe uroki ma...+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.