Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

445 miejsce

Koniec windykacji! Klienci chwilówek mogą spać spokojnie?

  • Źródło: Artykuł sponsorowany
  • Data dodania: 2016-04-15 11:44

Mijają kolejne tygodnie obowiązywania nowych przepisów tzw. ustawy antylichwiarskiej. Choć zmiany w kosztach chwilówek nie wszystkim się podobają, najwięcej zyskują na nich klienci nie regulujący swoich zobowiązań na czas. Telefon czy sms z wezwaniem do zapłaty nie będzie ich już kosztował ani złotówki!

Przypomnijmy, że od 11 marca wszystkie firmy pozabankowe obowiązuje jednolity system naliczania opłat za pożyczki. Według nowych zasad pozaodsetkowe koszty chwilówek nie mogą być wyższe niż 25% pożyczonej kwoty oraz 30% tej kwoty w skali roku. Co więcej, w całym okresie kredytowania suma opłat za pożyczkę nie może przekroczyć 100% jej wysokości. Jeśli natomiast chodzi o odsetki, oprocentowanie pożyczki musi wynosić obecnie nie więcej niż 10%. Klienci nie płacący na czas dodatkowo zapłacą także odsetki za opóźnienie wynoszące w tej chwili 14%.

Zabrakło na windykację?

 / Fot. .W przedstawionych powyżej kosztach pożyczki muszą zmieścić się wszystkie opłaty jakie dotychczas pożyczkodawcy naliczali sobie za pożyczenie gotówki. Będzie to więc nie tylko prowizja czy koszty przedłużenia terminu spłaty chwilówki, ale także wszelkie opłaty związane z nieterminowością. Do kosztów tych zalicza się także wezwania do zapłaty w formie smsa, maila, telefonu czy listu poleconego.

Większość firm pożyczkowych koszty dopuszczalne przez ustawę niemal w całości wykorzystuje już w momencie naliczania prowizji dla chwilówki. Aby lepiej zobrazować to zjawisko posłużmy się przykładową pożyczką w wysokości 500 zł na trzydzieści dni.

Według nowej ustawy nie może ona kosztować więcej niż 137.50 zł (bez odsetek). Sprawdźmy zatem, jak firmy pożyczkowe zastosowały się do tej regulacji. W Filarum za kolejną pożyczkę tej wysokości zostanie nam naliczona prowizja w kwocie 136.44 zł. Firma wykorzystała więc ustawowy limit do maksimum. Jeśli pożyczkodawca ten chciałby naliczyć opłaty za wezwania do zapłaty, musiałby zażądać od klienta nie więcej niż... 1,06 zł. Nieco większą możliwość manewru mają inni pożyczkodawcy. W Net Credit prowizja za wspomnianą wyżej pożyczkę dla stałego klienta wyniesie 125 zł, a w Soho Credit 120.90 zł. Firmy te zostawiły sobie więc kilkunastozłotowy margines, który hipotetycznie można byłoby przeznaczyć na opłaty związane z nieterminowością. Mimo to, firmy te całkowicie wycofały się z naliczania kosztów za wezwania do zapłaty. Podobnie postąpili też inni pożyczkodawcy.

Koniec żyły złota

 / Fot. .Opłaty za wezwania do zapłaty były dotychczas świetnym źródłem zysku dla firm pożyczkowych. W przypadku darmowych pożyczek to właśnie na tych usługach pożyczkodawcy odbijali sobie brak opłat za pożyczenie pieniędzy. Rekordziści potrafili za jedno takie wezwanie zażyczyć sobie nawet kilkadziesiąt złotych - podkreśla Magdalena Kajzer z porównywarki chwilówek Sowa Finansowa - musimy także pamiętać, że często na jednym wezwaniu się nie kończyło. Zwykle było ich kilka w miesiącu, co podnosiło kwotę do zwrotu niekiedy nawet o kilkaset złotych! Obecne warunku ustawy nie dają już takich możliwości.

Przed wprowadzeniem ustawy jedna z firm pożyczkowych stosowała następujący cennik opłat za monity:
- wykonanie telefonu: 12 zł,
- wysłanie wiadomości SMS, e-mail: 6 zł
- wysłanie upomnienia: 40 zł
- wysłanie wezwania do zapłaty: 60 zł
- wysłanie ostatecznego przedsądowego wezwania do zapłaty: 85 zł

Pożyczkodawca ten nie podawał częstotliwości wykonywania poszczególnych działań windykacyjnych. Dodawał jedynie, że limit opłat za podjęte czynności windykacyjne wynosi 200 zł w cyklu miesięcznym. Ale to jeszcze nie wszystko! Do kwoty tej doliczyć trzeba było także odsetki karne w wysokości 10%.

Jak widać na powyższym przykładzie, wezwania do zapłaty rzeczywiście były dosyć kosztowne i potrafiły niekiedy przekroczyć wartość pożyczki, np. ktoś pożyczał 100 zł, za monity płacił dokładnie tyle samo co osoba biorąca pożyczkę w kwocie 500 zł. Regulacja tego procederu wydawała się więc niezbędna.

Twórcy ustawy zgodnie twierdzą, że tak wysokie koszty związane z przygotowaniem i wysyłaniem monitów były nieadekwatne do rzeczywistych opłat ponoszonych przez pożyczkodawców z tego tytułu. Oceniając aktualną sytuację na rynku można powiedzieć, że wprowadzona regulacja spełniła to zadanie. Większość pożyczkodawców nadal wzywa klientów do zapłaty za pomocą monitów, ale nie pobiera za to działanie żadnych opłat.

Nieterminowość boli mniej

Nowa ustawa antylichwiarska nie zmierzała jednak do tego, aby nieterminowi klienci stali się bezkarni. Za opóźnienie w płatności takie osoby będą musiały ponieść konsekwencje finansowe w postaci zapłaty wspomnianych na początku odsetek (obecnie 14%). Nie są to jednak duże kwoty. W przypadku naszej przykładowej pożyczki (500 zł na 30 dni) odsetki za miesięczne opóźnienie wynoszą 5,95 zł. W porównaniu do kosztów monitów naliczanych przed ustawą jest to bardzo symboliczna opłata.

Jak mogą ścigać dłużników?

 / Fot. .Choć firmy pożyczkowe nie mogą już tak dobrze zarabiać na monitach, nie można zapominać, że głównym celem tego typu powiadomień jest wyegzekwowanie należności od dłużnika. Dlatego firmy pożyczkowe nie rezygnują z ich wysyłania. Niemniej jednak klient który nie musi już ponosić opłat za takie czynności może lekceważyć pisma czy telefony od pożyczkodawcy bez obaw o dodatkowe koszty takiego działania. Monity mogą więc nie być już tak efektywne jak kiedyś. Monity przestaną więc być efektywne.

Pożyczkodawcy natomiast, chcąc skutecznie odzyskać swoją należność, szybciej oddadzą dług do windykacji zewnętrznej. A wtedy klient nie tylko szybciej trafi do baz dłużników, ale też swoje zaległości finansowe będzie musiał spłacić w porozumieniu z firmą, która jego dług kupiła. To niestety wiąże się już z dodatkowymi kosztami. Pożyczkodawcy szybciej też mogą oddać dłużnika do sądu, a to z kolei oznacza, że na klienta spadną dodatkowe opłaty związane z postępowaniem sądowym. Koszty tego typu działań nie podlegają regulacjom ustawy, dlatego nieterminowy pożyczkodawca musi być na nie przygotowany.

Mimo, że ustawa ochroni pożyczkobiorcę przed nadmiernymi kosztami pożyczek, nie ma wpływu na opłaty związane z windykacją i sądem. Gdy zadłużenie klienta znajdzie się w rękach tych instytucji, pożyczka finalnie będzie kosztowała go dużo więcej niż zakładał. Branża pozytywnie ocenia efekty działania nowych przepisów tłumacząc, że klient w końcu może czuć się bezpiecznie. Pożyczkobiorcy jednak dopiero zaczynają pożyczać na nowych zasadach, więc efekty działania ustawy antylichwiarskiej o odniesieniu do nieterminowości, będziemy mogli ocenić dopiero za kilka miesięcy. Na razie pożyczający mogą więc spać spokojnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Prawo Polskie jak Kalejdoskop.... W Imieniu Klientów nieregulujących swoich zobowiązań Dziękuję he he!Choć Polskie Prawo do śmiesznych nie należy ,tylko jest wręcz przerażające Kalejdoskop...I chimeryczne poczucie humoru Karnistów,prawników...To jest Naród anarchizujący śmiało można napisać.Hę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.