Drugą częścią mojego projektu były warsztaty z dziećmi i młodzieżą. Pogoda była niezbyt przychylna, ostatecznie udało się! A nie myślałam, że zdążę do końca roku...
Kiedy ponad trzy lata temu w mojej głowie pojawiła się pierwsza myśl, by z domu stworzyć obraz, nie sądziłam, że wszystko przełoży się na taką skalę. Nie brałam pod uwagę wszechobecnych i wiecznie mi towarzyszących mediów - bo to nie jest zwykłe w polskich realiach. Nie myślałam - choć takie było jedno z założeń mej pracy, że aż taka ilość ludzi się nią zainteresuje. Tego, że moja najnowsza praca jest zarazem jedyną tego typu realizacją w Europie. Nigdy bym nie sądziła, że jednego dnia przyjmę ponad 200 dzieci z miejscowego przedszkola w swoim ogrodzie, a ponieważ był to Dzień Pluszowego Misia - święto przedszkolaka - i ja zostałam misiową artystką, pięknie przez dzieci odznaczoną. I to właśnie w tym projekcie są najcudniejsze momenty, dla mnie - artysty.Zobacz także:
Artykuły
(31)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.62)
Miejscowość: Suchy Las | Kraj: Polska
O mnie: Lubię wiatr we włosach...tworzę - jestem artystą, ale również intensywnie staram się rozbudzać aktywność innych...
Ostatnie artykuły autora:
Alicja Pływaczyk 13.02.2010 15:27
5+ za inicjatywę, wytrwałość, pasję.
Beata Pflanz 19.12.2009 22:40
:) marysiu - dziękuję:)
Panie Piotrze - brzmi enigmatycznie:) ale zycie to wieczna niespodzianka - Pozdrawiam serdecznie...
Piotr Wierzbicki 19.12.2009 20:58
W dniu jutrzejszym miałem jechać do osoby podobnej do Pani, właściwie mieliśmy. No ale przewiduje się -9oC i to zmieniło plany. Jeżeli się uda, to w Święta Bożego Narodzenia zrobię Wam wszystkim prezent. Dlatego nie będę tego projektu zdradzał. Niespodzianka nie byłaby wtedy niespodzianką. Gratuluję Pani sukcesu. Początek dobry i oby tak dalej. Zmęczenie po kilku dniach przejdzie. Kiedyś miałem coś podobnego. Pisałem na " Forum Onet.pl " przez około 6 m-cy po kilkanaście godz dziennie w tematach :
" Sprawa prałata Jankowskiego " i " Aborcja jest wielkim przestępstwem ". Nie wiem ile z tego ludziom zostało ? Sporo przedostało się do prasy. Ja czułem że muszę tak do końca aż się wypalę a potem wielka ulga. Po wszystkim czułem się tak jak pies po kilku tygodniach spuszczony z łańcucha. Kiedy ukończy się dzieło i widać tego wyraźne owoce, człowiek eksploduje z radości i to w Pani przypadku. Ja tylko mam nadzieję że moje skromne " kropelki " posłużą ludziom dla doskonalenia życia,choć na widnokręgu widzę " czarne chmury ". Pozdrawiam
Beata Pflanz 16.12.2009 22:31
:) oj udało... jak przygotowywałam sie do tego przedsięwzięcia, to wiedziałam, że to jest duża sprawa, ale teraz mówię, że LEDWO ZIPIĘ! Emocjonalnie, fizycznie, organizacyjnie dałam maxa z siebie - dosłownie:) ale wszelkie akcje, działania z dziećmi dodały mi skrzydeł i to jest napiękniejsze dziekuję na świecie:) było warto marzyć, jest warto być upartym i dążyć do wytyczonego celu, i nie oglądać się na "przeszkadzaczy":) teraz to tylko mogą stać plecami do mnie i nic więcej hahaha!
Dziękuję Lidko:)
Lidia B. Borys 16.12.2009 20:13
Beatko, brawo! Podziwiam Cię!))
A było to Twoim marzeniem mieszkać w swoim obrazie...
Ty, tak uparcie, konsekwentnie dążyłaś do celu, i...
dokonało się.!))
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)