Autor usunął profil
Rząd podejmie decyzję w sprawie znacznego zaostrzenia przepisów dotyczących palenia tytoniu w miejscach publicznych. Nie ustalono jeszcze terminu głosowania nad ustawą - podaje TVN24.
Wszyscy wiemy, że palacze nic sobie nie robią z setek tysięcy tabliczek zakazujących im palenia w miejscach publicznych. Palenie w specjalnie do tego celu wyznaczonych miejscach jest mitem, bo po co siedzieć w ciasnym pokoju bez okien, skoro bez problemu można wyjść na świeże powietrze, tylko po, żeby dla niepalących ze świeżością nie miało ono nic wspólnego.Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Jenner 25.04.2009 12:28
Ujmę to jeszcze inaczej. Nie da się palić w czyimś towarzystwie, nie racząc go dymem. Wyobraź sobie teraz, że narkoman w pubie zmusza wszystkich wkoło, żeby wzięli działkę. Albo wstrzykuje dragi swojemu dziecku. Będziesz za?
Marta Jenner 25.04.2009 12:23
Dyskryminacja palących? Chyba żartujesz.
W takim razie co ja, niepaląca, mam powiedzieć, kiedy sąsiad kilka razy dziennie pali na klatce schodowej pod moimi drzwiami, bo "nie chce smrodzić w mieszkaniu"? Albo dzieciak, którego rodzice zmuszają do wdychania tego świństwa, czy mu się podoba czy nie. A idiotki palące w ciąży? Dopóki wolno było palić w pracy, palacze truli kolegów przez osiem godzin i mieli w nosie ich zdanie na ten temat. W kawiarniach i pubach traktuje się niepalących jak pariasów, klientów gorszej kategorii. "Nikt nikogo nie zmusza do siedzenia w zadymionym lokalu"? Odwróćmy sytuację: nikt nikogo nie zmusza do siedzenia w lokalu z czystym powietrzem. Które to powietrze jeszcze nikomu nie zaszkodziło, w przeciwieństwie do zadymionego.
Wybacz, ale Twoje podejście jest dziecinne - zamiast się cieszyć, że Ci się udało zerwać z paskudnym nałogiem, zapowiadasz: "zacznę specjalnie żeby uprzykrzyć życie innym". Komu zrobisz na złość? Sobie?
Autor usunął profil 24.04.2009 20:29
Niedawno minął rok odkąd nie palę (po 20 latach palenia) lecz jeśli omawiane zapisy wejdą w życie zacznę specjalnie żeby uprzykrzyć życie innym i palić jak najbardziej śmierdzące "składaki" w ramach walki z dyskryminacją palących. Zawsze starałem się aby moje palenie nie było kłopotem dla otoczenia ale takie zakazy zrobią ze mnie ekstremistę celowo uprzykrzającego życie innym. Co to za pomysł żebym nie mógł palić we własnym samochodzie? czy za chwilę zapragniecie wprowadzenia takiego zakazu również na mojej posesji? Co będzie następne zakaz w moim własnym domu? Chore i idiotyczne prawo. Rozumiem zakaz w miejscach w których obecność jest nieunikniona szkoły szpitale urzędy itp natomiast restauracja i kawiarnia nie są obowiązkowe i do właściciela należy decyzja czy samodzielnie zmniejsza sobie liczbę klientów nie tworząc sali dla niepalących. Nikt nikogo nie zmusza do siedzenia w zadymionym lokalu zawsze może jeśli mu dym przeszkadza po prostu z niego wyjść i iść gdzieś indziej gdyż obecność tam jest całkowicie dobrowolna.
Marta Jenner 24.04.2009 14:00
Oczywiście plus dla Dominiki, a czy dla rzędu również - to się okaże.
Artur Mierzejewski 24.04.2009 11:55
Jestem, za. Palaczy nie obchodzi to, że ktoś nie pali, że komuś przeszkadza smród. Można powiedzieć, że to nie tylko tytoń nas zabija, ale też drugi człowiek który pali. Sam kiedyś paliłem, ale starałem się to robić w miejscach, gdzie nikomu to nie przeszkadzało. W ogóle gdy się nie pali, to lepiej się oddycha, rano nie ma się kapcia w buzi, nie trzeba brać gum żeby nie śmierdziało z buzi, ciuchy nie śmierdzą. Same plusy. Oby ta ustawa przeszła i fajki niech podrożeją o kilkadziesiąt procent.
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)