Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42109 miejsce

Koniec z opłatami sądowymi za pomocą znaków?

Minister sprawiedliwości ma zamiar zlikwidować możliwość uiszczania opłaty sądowej znakami. Argumentem jest rzekoma czasochłonność ich kasowania przez pracowników biurowych sądów. Pomysł jest krytykowany przez sędziów, adwokatów i radców.

Likwidacja znaków opłaty sądowej nie jest pomysłem nowym. Już w styczniu 2011 r. Minister sprawiedliwości przedstawił projekt ustawy o zmianie ustawy o kosztach sądowych, który zakładał likwidację możliwości uiszczania opłaty sądowej znakami. W toku konsultacji społecznych likwidacja znaków spotkała się z krytyką ze strony sędziów, adwokatów i radców prawnych. Minister Sprawiedliwości tą krytyką się nie przejął i obecnie przedstawił nowy projekt, zmierzający do likwidacji znaków opłaty.

Sprawa jest może błaha ale niezwykle ważna dla prawników-praktyków. Przykładowo: aby otrzymać kopię jednej strony z akt sądowych, wystarczyło w sekretariacie sądu złożyć odręczny wniosek i nakleić znaczek o nominale 1 zł. Proponowana zmiana spowoduje, że trzeba się będzie udać do kasy sądu lub banku, uiścić przelewem 1 zł na rachunek sądu, zanieść potwierdzenie przelewu do biura podawczego, poczekać aż księgowość sądu ujawni wpłatę do właściwej sygnatury akt i dopiero wówczas udać się do sekretariatu po odpis.

Podstawowym argumentem ministra sprawiedliwości jest twierdzenie, że kasowanie znaków opłaty sądowej zajmuje pracownikom biurowym sądów zbyt dużo czasu. Argument tak absurdalny, że trudno z nim polemizować. Nie sposób wyobrazić sobie mniej czasochłonnej czynności niż przekreślenie znaczka. A na tym polega jego skasowanie. Minister sprawiedliwości chce skasować znaki opłaty generalnie.

Według ministra sprawiedliwości likwidacja znaków opłaty sądowej przyniesie oszczędności dla Skarbu Państwa na poziomie 30 mln zł rocznie. Takie twierdzenie to manipulacja danymi. Skarb Państwa płaci rocznie około 700 tys. zł z tytułu druku znaków. Wyliczając rzekome oszczędności, minister sprawiedliwości nie podaje, że znaki są drukowane przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, która jest spółką Skarbu Państwa. Licząc rzekome oszczędności należałoby zatem od kosztów druku odjąć podatek VAT, podatek dochodowy i dywidendę, które PWPW odprowadza do Skarbu Państwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.