Facebook Google+ Twitter

Konklawe, czyli jak politycy w sutannach rządzili światem

„Konklawe” to filmowa opowieść o władzy, pieniądzach, kobietach i intrygach wśród najważniejszych dostojników rządzących światem. Film warto obejrzeć z jednego powodu, by przekonać się jak dużo łączy kościół i politykę.

Jest rok 1458, Rzym. Za watykańskim murami zbierają się kardynałowie, by wybrać nowego papieża. Od wyboru tego, kto zostanie głową Kościoła, będą zależały dalsze losy Europy. Jednak konklawe w niczym nie przypomina dyskusji pobożnych kapłanów. To gra interesów: o władzę, własne korzyści i pieniądze. I właśnie ten aspekt wyboru papieża uwypuklił w filmie Christoph Schrewe, opierając swoje dzieło na sekretnych pamiętnikach papieża Piusa II.

Razem z reżyserem przenosimy się do watykańskich komnat, gdzie nad wyborem nowego władcy świata obradują kardynałowie. A debata, której jesteśmy świadkami, z godziny na godzinę staje się coraz bardziej nerwowa. Kolejne głosowania nie przynoszą wymaganej większości głosów. Wśród duchownych tworzą się grupy wzajemnego poparcia i kupczenie głosami. O tym, jak wielką wagę ma "trafnie" oddany głos, przekonuje się 27-letni hiszpański kardynał Rodrigo Borgia (Manu Fullola). Po śmierci swojego wuja i brata wie, że nie może już czuć się bezpiecznie. Żądni krwi rzymianie gotowi są zgładzić każdego Hiszpana. Dlatego też musi poprzeć tego, kto zapewni mu ochronę.
Praktycznie cała akcja filmu skupiona jest na pokazaniu motywów, jakimi kierowali się duchowni podczas konklawe. Widz obserwuje zręczne strategie przeciągania na swoją stronę kolejnych "niezdecydowanych" kardynałów. Przy okazji dowiadujemy się też, jakie grzechy mają na swoim sumieniu kościelni dostojnicy. Podczas gdy Borgia jest pod kluczem w watykańskim pałacu, jego życiowy rywal Giuliano Della Rovere – późniejszy papież Juliusz II (w tej roli Matthias Koeberlin) ubiega się o względy kobiety Rodrigo, pięknej Vanozzy de Catanei. Zresztą sam Borigia, miał z nią czworo dzieci. Ale to nie wszystko. Chociaż był dobrym dyplomatą i politykiem zarzucano mu niemoralne prowadzenie się (rzekomo uczestniczył w publicznych orgiach z własną córką), nepotyzm, łamanie celibatu i kupczenie godnościami kościelnymi, urzędami i relikwiami.

Poza partykularnymi interesami, drugim ważnym czynnikiem decydującym o oddaniu głosu są "zdolności dyplomatyczne" przyszłego Ojca Świętego. Bo to w główniej mierze od niego będą zależały losy Europy. Kardynałowie zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie czyhają ze strony islamskiej Turcji. A także z tego, jak bardzo skłócona jest ówczesna Europa. Szukają odpowiedniego kandydata. Okazuje się nim Enea Silvio Piccolomini, biskup Sieny – Pius II (w rolę wcielił się Brian Blessed, znany m.in. z filmów: „Ja, Klaudiusz”, „Aleksander” czy "Hamlet"). W rok po tym, jak zasiadł na papieskim tronie, oprócz przygotowywania planów krucjaty przeciw Turkom, Piccolomini postanowił zatroszczyć się o swoją rodzinną wioskę Cortignano (później Pienza). I zmienić ją w miasto. Wybudował katedrę, pałac papieski i biskupi oraz przebudował centrum miasta. A wszystko to, jak twierdzą historycy, za astronomiczne sumy.

Kulisy produkcji "Konklawe"

Zdjęcia do filmu rozpoczęły się na przełomie stycznia i lutego 2005 roku w Elektropolis Studio w Nowej Szkocji. Pierwsza scena rozgrywa się w watykańskich komnatach: Sala Regia i Capella Parva (gdzie początkowo dokonywano wyboru papieża zanim zbudowano Kaplicę Sykstyńską). Ich wygląd został zrekonstruowany bardzo skrupulatnie, z dbałością o najmniejszy szczegół, o drobiazgową wręcz zgodność z oryginałem. To zasługa scenografa Emanuela Jannascha.

Cum clave, czyli pod kluczem

W ciągu 15-20 dni od śmierci papieża zwoływane jest zgromadzenie kardynałów, tzw. konklawe. Kardynałowie zanim wybiorą nowego Biskupa Rzymu pozostają całkowicie odcięci od świata. Stąd też nazwa, która pochodzi od łacińskich słów „cum clave”, czyli „pod kluczem”.
Nazwę tę wprowadził papież Grzegorz X ok. 1274 r. Zamknięci na klucz kardynałowie mieli wybrać nowego papieża w 3 dni. W przeciwnym razie ograniczano im posiłki. Papież musi być wybrany co najmniej bezwzględną większością głosów.
Po wyborze papieża kardynał protodiakon (pierwszy kardynał wśród diakonów) ogłasza światu wybór słowami: „Annunzio vobis gaudium magnum – habemus papam” (ogłaszam wam wielką radość – mamy papieża). Nowo wybrany papież z okien Bazyliki Watykańskiej po raz pierwszy błogosławi wiernych udzielać błogosławieństwa apostolskiego – „urbi et orbi”.

"Konklawe" to opowieść o zdemoralizowanych dostojnikach kościelnych, którzy pod purpurowymi szatami skrywają również ludzkie słabości. Z pewnością to, na co warto zwrócić uwagę, to sam mechanizm wyboru papieża, który do złudzenia przypomina jeszcze nie tak dawne rozmowy koalicyjne polskich polityków.

Reżyseria Christoph Schrewe, scenariusz Paul Donovan, zdjęcia Mathias Neumann, muzyka Ari Wise, czas trwania: 100 minut
dystrybucja: Vision Film Distribution

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

*Konklawe / film / papież / Pius II / Vision Film Distribution / Christoph Schrewe / Manu Fullola / Rodrigo Borgia / Rzym * - tagi; jeśli nazwa filmu to "Konklawe", jeśli jako wydarzenie - konklawe (od małej l.);
Słowo pisane jako *konklawe* jest raczej bez sensu, bowiem pochodzi od *conclave*, a zatem - albo *conclave* (przepisane jak *e-mail*, albo spolszczone *konklawa*; natomiast *konklawe* to jakaś absurdalna mieszanina językowa (jak *stewardesa, Zurych*); jednak to tylko moje uwagi jako niepolonisty, zatem nie nalegam na superpoważne traktowanie, lecz proszę o zastanowienie się nad rozsądkiem polonistów...

*Ojciec Święty* - od wielkiej bym pisał, jeśli idzie o konkretnego papieża, w stosunku do którego mamy niejako "wielki żywy szacunek", czyli do obecnego albo do poprzedniego. Nie sądzę, aby ktokolwiek miał taki wielki szacunek do papieża żyjącego pół tysiąca lat temu...
*Biskup Rzymu* - raczej bym napisał *biskup Rzymu*, jak *prezydent Warszawy*;
*Bazyliki Watykańskiej* - jako chyba nazwa nieoficjalna, raczej od małych liter...
Ale nie jestem specem od kościelnych nazw, a ludziska czasami pisują "na zapas" od wielkich liter, aby nikomu się nie narazić... Może ktoś na W24 jest specem od języka religii?

Z pewnością, wszelkie filmy pokazujące Watykan pod kątem polityki, walki o tron itp. to czarne historie Kościoła, często obrzydliwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Film niewątpliwie godzien obejrzenia. Natomiast tekst Agaty wymaga dopracowania. Szczęściem, w artykule opublikowanym w gazecie internetowej można dokonywać poprawek. Na przykład takich sformułowań, jak: "łamanie naruszania celibatu", albo - "zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie czyhają ze strony".
Może też, zamiast "Bazylika Watykańska" lepiej byłoby napisać "Bazylika św.Piotra". Choćby po to, żeby czytelnik nie pomyślał o bazylikach św.Jana na Lateranie, albo św.Pawła za Murami.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.