Facebook Google+ Twitter

Konkubenci i cudzołożnicy, marsz do rejestracji!

  • Marcin Q
  • Data dodania: 2006-10-17 13:17

Rzecznik Praw Dziecka, Pani Ewa Sowińska (LPR), przedstawiła rewolucyjny pomysł urzędowej rejestracji par mieszkających razem. Pomysł doskonale wpisuje się w idee mieszczące się pod szyldem "IV RP".

Pani Ewa Sowińska, Rzecznik Praw Dziecka (RPD), jest kobietą czynu. Jak każdy polityk koalicji i urzędnik z jej nadania, codziennie bije się na froncie walki o nową, czystą, bezgrzeszną i solidarną IV RP.

By przyczynić się do rozwoju IV Rzeczpospolitej, pani rzecznik (jak informuje dzisiejsza Gazeta Wyborcza) wystąpiła w liście do minister pracy Anny Kalaty z inicjatywą wprowadzenia obowiązku rejestracji par mieszkających razem, czyli faktycznie rejestracji związków nieformalnych. We wspomnianym liście pani rzecznik proponuje również, by wprowadzić wymóg zgłaszania w urzędzie rozpadu związku... z podaniem przyczyny.

Urząd Rejestracji i Kontroli Konkubinatu?

List pani rzecznik zawiera jedynie ogólny zarys projektu rejestracji żyjących "na kocią łapę", nie sprecyzowano w nim w jakim urzędzie obywatele będą zobligowani dokonywać rejestracji swych cudzołożnych i bezbożnych związków. Dotychczasowa polityka rządu i partii koalicyjnych każe domniemywać, że powstanie nowy Urząd Rejestracji i Kontroli Konkubinatu (URiKK)... oczywiście, w imię polityki taniego państwa. W końcu znajdzie się posada dla niedoszłej Rzecznik Praw Dziecka, posłanki Anny Sobeckiej. Taka nominacja zapewni, że obowiązek rejestracji związków nieformalnych będzie egzekwowany z całą stanowczością, a cudzołóstwo i konkubinat zostaną wyplenione z naszego katolickiego kraju.

Szerokie kompetencje URiKK bronią w walce z konkubinatem

W walce z deprawacją URiKK-owi i jego szefowej, Wielkiemu Inkwizytorowi Annie Sobeckiej, niewątpliwe pomogą szerokie kompetencje urzędu - prawo do zakładania posłuchów, inwigilacji, aresztowania uchylających się od obowiązku rejestracji, zaglądanie pod łóżka i kołderki, legitymowanie przechadzających się po ulicach par, w celu sprawdzenia, czy łączy ich związek małżeński, czy nieformalny. Każdy pozostający w takim związku będzie jako grzesznik obłożony podatkiem od grzechu, a obywatele żyjący w kilku nieformalnych związkach - podatkami pogłownym i wyrównawczym. Posła Wierzejskiego rekomenduję na stanowisko szefa zbrojnego ramienia URiKK-u, czyli generała AntiConcubinat Special Forces, urikkowskich grup szybkiego reagowania lub szefa Departamentu ds. Homoseksulanych Związków Nieformalnych.

Nie mam żadnych zastrzeżeń (wszystko dla dobra IV RP i jej wartości). Zastanawiam się jedynie, jak miałoby wyglądać zgłoszenie rozpadu związku nieformalnego wraz z podaniem przyczyny. Może tak:

Urząd Rejestracji i Kontroli Konkubinatu, Małopolski Oddział Wojewódzki w Krakowie, Delegatura w Nowym Targu, Biuro w Pcimiu Dolnym.

Ja, Janko Walski, zgłaszam rozpad związku nieformalnego z panią Anną Nowak zarejestrowanego w Rejestrze Związków Nieformalnych Heteroseksualnych pod nr 12346353/10/06/Hetero za porozumieniem obu stron z dniem dzisiejszym, tj. 17.10.2006 r. Powodem rozpadu związku nieformalnego było nagminne nieopuszczanie pokrywy sedesu przez moją osobę i pozostawanie mojej partnerki w innym (niezarejestrowanym !) związku nieformalnym... a poza tym zupa była za słona. Proszę o urzędowe potwierdzenie rozwiązania związku i wykreślenie go z ww. rejestru.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W naszej szerokości geograficznej wielu chce wszystko kontrolować i regulować, bo uważają, że najlepiej wiedzą, co dla człowieka jest najlepsze. Niektórzy z tych wielu idą dalej - uważają, że mają Misję. Syzyf i ćmia, to patroni takich "reformatorów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.