Facebook Google+ Twitter

Konkurenci Świętego Mikołaja

Współautorzy: Barbara Podgórska

Jutro odwiedzi nas Święty Mikołaj. Najukochańszy ze świętych. Zostawi prezenty pod poduszką, w wełnianej skarpecie albo rękawicy, w bucie koło kominka, albo na parapecie okna. Jeśli zechce, a zechce na pewno!

Ze zbiorów autorów / Fot. Barbara PodgórskaW obdarzaniu ludzi prezentami, Mikołaj nie jest wyjątkiem. Ponieważ to „fucha” nader przyjemna, a dawniej bywała nawet intratna, doczekał się licznych naśladowców.

Na południu Włoch, głównie na Sycylii, dzieci otrzymują podarki w noc świętej Łucji, o czym pisaliśmy w poprzednim materiale. To dowód tradycji sięgających czasów przed reformą kalendarza. Dzień świętej Łucji – obecnie 13 grudnia – przypadał wtedy na moment o dziesięć dni późniejszy, a więc przesilenie zimowe, oznaczające koniec starego roku astronomicznego i początek nowego. Chwila ta była okazją do składania sobie wzajemnych życzeń i prezentów, co potem stało się normą obyczajową w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

W późniejszej porze we Włoszech, drugą żeńską „konkurentką” św. Mikołaja jest La Befana, wróżka o wiedźmowatym wyglądzie, złośliwa zresztą i karcąca niegrzeczne dzieci za przewinienia. Staruszka Befana odwiedza sypialnie malców w wieczór Trzech Króli. Niedobrym dzieciom sypie popiół w pończochy, dobrym zostawia podarki, kiedy pójdą spać. Gdy ktoś wchodzi wówczas do pokoju czuwające dzieciaki wołają: "Ecco la Befana"! Oto La Befana! Imię wróżki wywodzi się od słowa "epifania", oznaczającego święto Trzech Króli, a naprawdę objawienie się Chrystusa.

W Niemczech, w ten sam wieczór, do pokojów dziecięcych zakrada się bezszelestnie Frau Berta. Ma wielkie stopy i żelazny nos. Dobre dzieciaki utula do snu kołysaniem, straszy natomiast łobuziaków. Pozytywna strona charakteru i duże stopy Frau Berty są prawdopodobnie reminiscencją, wspomnieniem po rzeczywistej Bercie „o wielkich stopach”, żonie króla Pepina Krótkiego i matce Karola Wielkiego, kobiecie o licznych zaletach serca.

W Pensylwanii w USA, w kręgach dawnych emigrantów z Holandii i Niemiec, św. Mikołaja zastąpił w połowie XVII w. Kriss Kringle. W wigilię Bożego Narodzenia, przywdziawszy dziwaczny ubiór, z futrzaną czapą na głowie, odwiedza domy grzecznych dzieci. Napełnia darami ich pończoszki, pozostawione przezornie koło posłania. Imię dobrej postaci łatwo wytłumaczyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

mileyśjulia
  • mileyśjulia
  • 06.12.2010 18:05

ŚW jest ekstra podobno z okazji Mikołajek przyjechałdo polskii
a konkretnie to do Wazszawy

Komentarz został ukrytyrozwiń
katarzyna kopacz
  • katarzyna kopacz
  • 06.12.2010 14:38

piękna opowieść o Świętym Mikołaju ale trochę długa ja nie piszę tak ja ta Asia kociołek czeba trochę uważniej przeczy

Komentarz został ukrytyrozwiń
asia kociołek
  • asia kociołek
  • 06.12.2010 14:33

super swiety mikołaju tak czymaj

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.